Homo sum ...

Autor: Zbigniew Mazgaj

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/31/2010

Wielce szanowni Państwo!

No i masz! Ledwie popełniłem felietonik o pięknej Lucy, a tu taki pasztet! Media doniosły o odkryciu szkieletu młodej samicy Ardipithecus ramidus liczącego sobie (bagatela!) niemal cztery i pół miliona lat. Ardi, jak ją nazwano, awansowała do roli naszej nowej oficjalnej pra(pra...)babki. Cóż, nie mogę tego tak po prostu zostawić...

Odkrycia dokonano przed piętnastoma laty w Etiopii, ale znalazcy trzymali je pod korcem, zasłaniając się wszechstronnymi badaniami (czyżby syndrom Lucy?). A gdy już zdecydowali się ogłosić rewelację, odbyło się to przy błysku fleszy, fanfarach i wrzawie takiej, jaka towarzyszyła „mordobiciu stulecia” Gołota - Adamek. Cóż, signum temporis. W każdym razie autor, kierowany poczuciem obowiązku wobec P.T. Czytelników, tudzież czystą ciekawością, sumiennie obejrzał dwugodzinną produkcję autoramentu National Geographic, mającą „postawić na głowie nasze wyobrażenia o ewolucji”. Przyznaję, film to kawał solidnej roboty! Rzetelnie relacjonuje tło historyczne, przebieg odkrycia oraz ogrom pracy włożonej w naukową ocenę znaleziska i badania towarzyszące, (zbadano między innymi tysiące skamieniałości fauny i flory w celu odtworzenia panujących wówczas warunków naturalnych).

Summa summarum wyszło na to, że Ardi była istotą dwunożną żyjącą w lesie. A to, Moiściewy, podważa obowiązujący paradygmat! Do tej pory uważano, że dwunożność u hominidów pojawiła się jako adaptacja do życia na sawannach, gdzie, żeby zmienić drzewo, trzeba zasuwać per pedes. Owe peregrynacje nasi antenaci zaczęli, z sobie tylko znanych powodów, odbywać na dwu nogach, przy okazji ewidentnie szukając zajęcia dla górnych kończyn. I tak właśnie narodziło się rękodzielnictwo, które doprowadziło do rozkwitu inteligencji, rozwoju cywilizacji i w efekcie do antropogenicznego globalnego ocieplenia - jak utrzymują ekooszołomy.

Pięknie, prawda? Tylko dlaczego Ardi zlazła z drzewa, skoro nie musiała? Pytań nasuwa się zresztą więcej. Przecież hominidy wcale nie były pierwsze! Już jakieś 230 milionów lat temu na dwu nogach rączo popylały teropody, a jeżeli z nich wyewoluowały ptaki, to popylają tak do dzisiaj. Dlaczego jednak nie rozwinęły intelektu? Może sama dwunożność to za mało? Może najpierw inteligencja musiała osiągnąć „masę krytyczną”?

Z drugiej strony, patrząc na niektórych przedstawicieli gatunku Homo sapiens sapiens, śmiem wątpić czy ostatnia hipoteza ma szanse się obronić...

Pozdrawiam Państwa serdecznie.
Z.M.

 

Postscriptum
A może prawdziwa jest teza autora o zadziobywaniu geniuszy? Jeżeli tak, to polecam się Państwa łaskawej pamięci podczas nominacji do nagrody Nobla. Poniżej podaję przypisy. Ot tak, na wszelki wypadek...

Literatura:
Zbigniew Mazgaj, Lucy jesteś 1. piękna, CX News 4/30/2009, str. 22
Zbigniew Mazgaj, Geniusz i ku-2. rczaki, CX News 3/29/2009, str. 22
Zbigniew Mazgaj, Planeta małp, 3. CX News 1/27/2009, str. 18
Zbigniew Mazgaj, Uff, jak gorąco..., 4. CX News 3/25/2008, str. 17
Zbigniew Mazgaj, Ekooszołom na 5. bioetanolu, CX 2/24/2008, str. 17

 



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Medycyna Ludu Polskiego - poród

Poród. Ciężarna, przeczuwając zbliżający się poród, rozkłada wszędzie, a osobliwie nad oknem i drzwiami palmę kwietniową i dzwonki dla ochrony od boginek. Nawet noszą je przy sobie i wkładają do kołyski. W niektórych miejscowościach, chcąc się zabezpieczyć od odwiedzin „płacki” (boginki lub mamony) kładą po odbytym połogu na okna i próg ziele zwane żarnowiec. Gałązki z bagnięcia (wierzby), postawione na krzyż w oknach, bronią przystępu mamonom czyli boginkom. Gdy brak takich środków zaradczych, to strzyga czyli boginka niepokoi rodzące kobiety, a nawet odmienia im dziecię; w razie oporu, zmusza słabe kobiety biciem do oddania dziecięcia. Czasami dusi we śnie kobietę, będącą w połogu. Mamony czyli boginki, jak mówią, nie może nikt zobaczyć, prócz położnicy.

Duch

Kolejny fantastyczny felieton Krzysztofa Piaseckiego. Tym razem o sile ducha Polskiego Narodu.

Dojrzewanie

Jest chyba rzeczą naturalną, że każda idea, każda sprawa, każdy człowiek przechodzą swoje fazy rozwoju zmierzając do osiągnięcia właściwej im doskonałości. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy na tej drodze nie pojawią się przeszkody, uniemożliwiające czy nawet tylko zakłócające albo zwalniające taki rozwój.

Święta Bożego Narodzenia

Czy to kolejny czas przesyłania bliżej nieokreślonych „season greetings”, jakie czasem otrzymujemy z zagranicy? Bynajmniej! Dla nas to czas Świąt Bożego Narodzenia.

Prorok w hiperwymiarze

Wielce Szanowni Państwo!

Czy zauważyliście, że w piątek, 21 października A.D. 2011 minął kolejny ostateczny i nieodwołalny termin końca świata, przepowiedziany przez wielebnego Harolda E. Campinga? Nie? Cóż, potwierdza to tezę, że niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni prorocy są na plateau. Tyle, że kiedyś bywało zabawniej! Wyobraźcie sobie tylko chrzęst żeber Laokoona w oplotach węża, albo ten smrodek wątpi kaszalota, (a może woń ambry?), zalatujący od Jonasza. A dzisiaj? Usłyszymy jakiś bełkot.