Laser rubinowy Q–switch Sinon - w likwidacji przebarwień powstałych w przebiegu leczenia niewydolności żylnej

Autorzy: lek. Jan Świercz, mgr Monika Rak

Kategoria: Dermatologia Artykuł opublikowano w CX News nr 3/53/2015

Około połowa Polaków obserwuje na swoich nogach zmiany spowodowane niewydolnością żylną tj. poszerzone, wybrzuszone żyły, żylaki, drobne pajączki, a także przebarwienia skóry wynikające z upośledzenia w jej odżywianiu lub po przebytych stanach zapalnych. Dla pacjentów leczenie schorzeń żylnych to nie tylko problem medyczny, ale także estetyczny, nierzadko ważniejszy, szczególnie dla kobiet.

W ostatnich latach dość mocny nacisk kładzie się na zmniejszenie inwazyjności procedur zabiegowych. Leczenie odbywa się najczęściej ambulatoryjnie, w znieczuleniu miejscowym lub w ogóle bez znieczulenia. Zabiegi coraz częściej przeprowadzane są w gabinetach lekarskich, poza salą operacyjną i bez konieczności pobytu w szpitalu. Mniejsze cięcia lub w ogóle ich brak to także niezwykle silny atut współczesnych procedur medycznych. Te wszystkie elementy sprawiają, że od końca XX wieku w Polsce obserwuje się ogromny wzrost zainteresowania leczeniem schorzeń żylnych. Powstają nowe gabinety flebologiczne specjalizujące się w leczeniu schorzeń układu żylnego. Wzrasta liczba pacjentów zainteresowanych leczeniem małoinwazyjnym, ale jednocześnie oczekiwania dotyczące poprawy wyglądu nóg są coraz większe. Pacjentom zależy, aby ciało nie tylko było zdrowe, ale także dobrze wyglądało, a wszystkie niedociągnięcia natury były skorygowane – nogi bez blizn, bez śladów, bez przebarwień.
 
Q-switch Sinon
 
Przebarwienia na nogach związane z niewydolnością żylną zlokalizowane są najczęściej wokół kostek, szczególnie przy kostce przyśrodkowej. Mają kolor żółto – brązowy. To tutaj panuje największe nadciśnienie żylne i z przesiąkających erytrocytów uwalnia się hemosyderyna magazynująca żelazo. Wraz z przewlekłością procesu zapalnego następuje pobudzenie melanogenezy. Każdy zabieg, nawet najmniej inwazyjny, dotyczący układu żylnego obarczony jest ryzykiem przebarwień. Każdy, bo każdy penetruje naczynia wypełnione w mniejszym lub większym stopniu krwią.

Literatura podaje, że w około 15% przypadków po zabiegach likwidujących żylaki, czy drobne pajączki występują przebarwienia. Większość tych zmian ustępuje samoistnie do pół roku, bez żadnej interwencji. Niektóre pozostają trwale. Obserwujemy je nawet po zabiegach przeprowadzonych kilkadziesiąt lat temu. Jeśli pojawiły się po likwidacji zmian o charakterze estetycznym są absolutnie nie do zaakceptowania przez pacjentów. W ich ocenie przebarwienia bardziej szpecą nogi niż wcześniej występujące żylaki czy pajączki. Dawanie często złudnych nadziei na ich samoistne zniknięcie po kilku czy kilkunastu miesiącach nie jest interesującą propozycją. I mimo, że przebarwienia nie stanowią problemu zdrowotnego, a pacjenci świadomie decydują się na zabiegi i są informowani o możliwości działań niepożądanych, ich pojawienie się zawsze jest problemem w gabinecie flebologicznym. Problemem dla pacjenta, ale i lekarza. Nie dysponowaliśmy do tej pory terapią likwidacji przebarwień. Stosowane peelingi, kwasy złuszczające, czy maści dawały niewielkie rezultaty, a nawet czasami powodowały dodatkowe blizny.

Jest analogia między tego typu przebarwieniami (hiperpigmentacjami), a tatuażami. W jednym i drugim przypadku dochodzi do akumulacji barwnika w skórze. Istnieją już bardzo skuteczne sposoby pozbywania się tatuaży, które również sprawdzają się w usuwaniu przebarwień występujących w przebiegu niewydolności żylnej jak i jako następstwo zabiegów endowaskularnych: laserowych, kriochirurgicznych, z wykorzystaniem pary wodnej, RFV, kleju tkankowego, czy wreszcie najbardziej popularnej skleroterapii, czy tradycyjnych operacji żylaków.

Laser rubinowy Sinon 694 nm wykorzystujący technologię Q–switch emituje bardzo krótkie impulsy (tylko 20 ns!) o bardzo dużej energii (nawet do 14 J/cm2), które penetrują przez skórę i rozbijają zdeponowaną śródtkankowo hemosyderynę. Część jej ulega odparowaniu poprzez mikrouszkodzenia naskórka oraz rozproszeniu w tkance, część zostaje usunięta przez układ limfatyczny poprzez procesy fagocytozy.

Im krótszy impuls tym mniejsze ryzyko oddziaływania termicznego na tkankę, w którym zdeponowany jest barwnik. Dlatego, szczególnie w przypadku pacjentów, którzy mają przebarwienia po zabiegach i są z tego powodu niezadowoleni, tak ważne jest dobranie wysokiej jakości sprzętu. Laser rubinowy Sinon marki Alma Lasers rozdrabnia cząsteczki hemosyderyny na bardzo drobne cząsteczki bez ryzyka uszkodzenia okolicznej tkanki nawet przy dużej energii. Od 3 dni do 2 tygodni po zabiegu (zależnie od intensywności przebarwienia) zmiany są widoczne w miejscu działania lasera jako znacznie ciemniejsze, mogą pojawić się mikroskopijne strupki. Z upływem czasu naskórek złuszcza się, a rozbita w tkance impulsami lasera hemosyderyna zostaje usuwana naturalnymi procesami. Przebarwienia bledną i w końcu zanikają.

Przewaga lasera Sinon nad innymi technologiami jest ogromna. Nie odnotowaliśmy żadnych powikłań w likwidacji przebarwień powstałych po zabiegach na żyłach. Najczęściej wystarczą 2–3 zabiegi w odstępach 4–6 tygodniowych. Przebarwienia likwidują się kompletnie, zarówno te świeże, jak i te wieloletnie. Zabiegi nie wymagają znieczulenia. Ból towarzyszący samemu zabiegowi zanika w kilka sekund po ustaniu impulsu lasera. Jedynie w przypadku bardzo intensywnej barwy stosowano bezpośrednio po zabiegu chłodzenie skóry przez kilkanaście minut. Wykorzystywane w Centrum Flebologii parametry to: częstotliwość 1 Hz, wielkość plamki 5 mm, energia 2.5–3.5 J/cm2.

Ważne jest, by decyzję o likwidacji przebarwień poprzedzić pełną diagnostyką USG–Doppler układu żylnego. Jeśli w badaniu uwidocznimy nadal panujące nadciśnienie żylne, usuwanie przebarwień powinna poprzedzić jego likwidacja.

Niewiele jest przeciwwskazań do zastosowania lasera w likwidacji przebarwień. Nie stosujemy terapii laserowej u kobiet w ciąży, pacjentów z cukrzycą, przy ciemnym fototypie skóry, czy opaleniźnie, zmianach bakteryjnych i wirusowych skóry, przyjmowaniu pochodnych witaminy A oraz u pacjentów z rozrusznikiem serca.

Dzięki zastosowaniu lasera rubinowego Sinon Q–switch 694 nm jesteśmy w stanie zapewnić jeszcze lepsze efekty zabiegów usuwania żylaków i pajączków, a co równie ważne zadbać także o urodę nóg pacjentów.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Dermatologia:

Nowa odsłona medicam 1000

Minęły dwa lata od premiery FotoFinder medicam 1000. Dziś mało kto wyobraża sobie codzienną praktykę dermatologiczną bez kamery wideodermatoskopowej z krystalicznie czystym obrazem. Niewątpliwie kamera medicam 1000 wyznaczyła najwyższy standard jakości, jednakże nadszedł czas na jej rewolucję.

Przyszłość sztucznej inteligencji w diagnostyce raka skóry

Wszyscy mówią o sztucznej inteligencji i choć dla wielu jest to wciąż abstrakcyjna koncepcja, w profilaktyce raka skóry stała się rzeczywistością. Oprogramowania eksperckie dostarczają wyniki oparte na AI (Artificial Intelligence), czyli tzw. sztucznej inteligencji, oferując dodatkowo szereg funkcji analitycznych.

Znaczenie refleksyjnej mikroskopii konfokalnej (RCM) in vivo w diagnostyce dermatologicznej

Refleksyjna mikroskopia konfokalna in vivo (ang. in vivo reflectance confocal microscopy, RCM), to nowoczesna, nieinwazyjna metoda diagnostyki obrazowej. Umożliwia ona wizualizację tkanek z dokładnością porównywalną do badania histologicznego w czasie rzeczywistym. W badaniu skóry możliwe jest zobrazowanie naskórka, warstwy brodawkowatej oraz górnej części warstwy siateczkowatej skóry właściwej, jak również przydatków skóry. Zdjęcia uzyskane metodą RCM, czyli tzw. przekroje optyczne tkanek, odpowiadają horyzontalnym przekrojom poszczególnych warstw skóry na określonej głębokości. Maksymalna głębokość obrazowania wynosi około 200-300 µm, co stanowi pewne ograniczenie w badaniu zmian nowotworowych, w bardziej zaawansowanych stadiach (guzy naciekające) lub zmian hiperkeratotycznych, w których zgrubienie naskórka uniemożliwia wgląd w głębsze warstwy.

Skin Cancer Unit- nowe podejście do diagnostyki i leczenia nowotworów skóry

Śledząc rozwój nauki oraz nowoczesnych technologii dotyczących diagnostyki i leczenia nowotworów skóry, naturalnym zjawiskiem jest tworzenie zespołów wielospecjalistycznych, które będą zajmować się kompleksowo tym wąskim, lecz wymagającym obszarem terapeutycznym. Zauważając potrzebę leczenia danego typu nowotworu w jednym ośrodku, począwszy od rozpoznania choroby, poprzez kompleksowe leczenie, a w ostateczności do objęcia pacjenta także opieką paliatywną, w Dolnośląskim Centrum Onkologii (DCO) powstał Skin Cancer Unit (SCU), oddział zajmujący się diagnostyką i leczeniem między innymi nowotworów skóry.