Medycyna ludu polskiego - Choroby oczu

Autor: dr Marjan Udziela

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/36/2011

Fragment książki znalezionej w bibliotece pradziadka pt. "Medycyna i przesądy lecznicze ludu polskiego. Przyczynek do etnografii polskiej" tom VII opracowany przez dr. Marjana Udziela. Książka pochodzi z 1891 roku.

Podług zapatrywań ludu, zapalenie oczu jest skutkiem bólu głowy, ztąd mówią, że to spadek z głowy (K.-Kraków). Aby oczy chronić od zapalenia, przemywają je rosą, zebraną przed wschodem słońca, lub wodami z miejsc świętych i słynących cudami, jakoto: z rzeki Cedru przy Kalwarii Zebrzydowskiej, ze studni w Gidlach, z sadzawki św. Stanisława na Skałce w Krakowie, ze studni św. Szymona n Bernardynów w Krakowie i t.d. (K.-Kraków).

„Przy kościele św. Marka w Krakowie, pisze Kolberg, udzielano jakiegoś drzewa z trumny S. N., jako bardzo skutecznego na oczy, a dziś jeszcze Reformaci rozdają, jakieś proszki na oczy”. (Lud. Ser. VII. Cz. 3). Kto pierwszy raz na wiosnę ujrzy jaskółkę, niech naciera sobie oczy jakąkolwiek wodą, nawet śliną, aby go oczy nie bolały. (G. – Chocznia). Kobiety i dziewoje noszą na szyi korale, które zdobią i od bólu oczy chronią. (P.). Również kolczyki  złote lub srebrne (gorsze) mają wielki wpływ na oczy. (K.-Kraków).

Przy osłabieniu wzroku u starców polecają wąchanie tabaki, zmieszanej z proszkiem liści słonecznika bulwiastego (W.). Wody, która się zbiera między liśćmi szczeci leśnej (Dipsacus silvestris) po deszczu, lud używa do pocierania słabych oczu, gdyż ma ona wzrok wzmacniać (G.- Dziewiętniki, Kołomyjskie).
O zapaleniu oczu u noworodków mówiłem już poprzednio. Zapalenie powiek i worka spójkowego wraz z rogówką lud obejmuje w jednej nazwie zapalenia oczu, albo bólu oczu. Wtedy zapryskuje się znienacka oczy wódką, do ust nabraną , która podług ludu „przepali, przegryzie i uleczy.” (P.). Wodą, zbierającą się z rosy lub deszczu na liściach szczeci przemywają oczy w czasie zapalenia (M.). Na ból oczu chory sam wyciągnie wiadro wody ze studni, przez godzinę wpatruje się w tę wodę, a potem obmywa nią oczy. (Ks. Siar. – Niewachlów). W użyciu są też zadmuchiwania oczu, które uskutecznia się w ten sposób: na koniec chorągiewki pióra sypie kobieta trochę miałko utartego kanaru i gwoździków, a uchwyciwszy ręką powiekę, zbliża piórko do oka i dmuchnie. (K.-Kraków).

Zasypują również oczy sproszkowanemi i utartemi na mączkę wymiotami ssącego piersi dziecka i to 3 razy dziennie. (P.). W tym celu biorą też piórko miodu z gwoździkami i z tłuszczem przepiórczym (koniecznie) i oko tem pomazują. (K.-Kraków). W zapaleniu oczu okładają je utartą pietruszką z białkiem jajecznem (M.- Kraków), szmatkami płóciennemi, maczanemi w zimnym odwarze herbaty (Kraków) lub mieszaninie wody z octem i wtedy wtykają do uszu kamforę w wacie (Gorlice).

Ostróżka polna (Delphinium consolida) służy na ból oczu. (M. – Kraków), także marchew, święcona 15 sierpnia (M.). Chruścielowy dziób (Geranium pratense?), położony na kark, wyciąga ból z oczu. Gotują jajko z rutą i smarują niem cierpiące oczy (Pw.). lub przykładają linowisko żmiii, a ból ustąpi (G.- Nadwórna). W okolicach Czerska przykładają na zapalenie oczu mięso świeże zabitego zwierzęcia  , wątrobę, gnój krowi przezszmatkę na oczy, lub kładą na kark. Zakraplają oczy nalewką z szyszek olszowych lub własnym moczem. (W.). W długotrwałych zapaleniach wyrywają rzęsy, w przekonaniu, że one są przyczyną złego (K.- Kraków). Zapalenia oczu pozbyć się można tym sposobem: wziąć krzesiwko, z którego jeszcze nie krzesało się ognia, hubki świeżej i przed chorym krzesać ogień, mówiąc pacierz do przemienienia Pańskiego (Ks. Siar.). Zapalenie oczu zwane, także urazem, spędzają, machając trzy razy sierpem nad oczami o wschodzie słońca (K. – Płowce).

Jako amulet na cierpienia oczu używane jest kamień  jaskółczy, który zostawia w gnieździe jaskółka, gnieżdżąc się przez lat siedem na tem samem miejscu (G.).

Częste bardzo u nas cierpienie powiek, zwane jęczmieniem, usuwa się w ten sposób. Patrzeć 9 razy oko rogiem od zagłówka (poduszki) (U.). Oprowadzić jęczmień 3 razy pierścieniem ślubnym (P.). Udają, że zrzynają jęczmień sierpem (K.). Najpowszechniej używane jest spalanie jęczmienia, które z małemi zmianami jest powszechnie znane w całej Polsce. Zasada tego leczenia polega na tym, że rzuca się na ogień ziarna jęczmienia w ilości 3, 7, 9, 10, lub 27 przez głowę i odchodzi tak daleko ażeby trzeszczenia nie usłyszeć. Gdzieniegdzie rzucają ziarna od razu, gdzieindziej dopiero po pewnem ich przeliczeniu, jak n. p. nie jeden, nie dwa, nie trzy i t. d., a potem wstecz. (U. G. – Wola Batorska) i t. p . Gdzieindziej zalecają nakadzać oczy palącym się jęczmieniem. (K. – Kraków). Z sympatycznych leków zasługuje na uwagę przewiązanie pąsową włóczką przedostatniego palca przeciwnej ręki, aniżeli chore oko (P.). Ktoś zdrów będący za oknem idzie wzdłuż ściany razem z chorym, który jest w izbie. Zdrowy idąc mówi: „ Masz jęczmień na oku!”, a chory mu odpowiada: ” Łżesz proroku!” Tak postępuje się do trzeciego razu, a jęczmień zginie (K. – Ruszków, Lubraniec). Podobny sposób, również z jeden najskuteczniejszych, jest następujący. Chory szuka kogoś, ktoby chciał powiedzieć: „Jęczmień na oku!” Na to chory „Łżesz proroku!” Ktoś: „Jęczmień na oku.” Chory: „Łżesz proroku”, Ktoś: „Jęczmień na oku” Chory: „Całuj mię w d… proroku”, a jęczmień zginie (Pw.). Inny warjant. Powtórzyć do trzeciego razu słowa: „Proroku, jęczmień na oku. Łżesz proroku, pszenica na oku.” (Wasil.). Z zażegnywań jęczmienia znane mi jest następujące: przytyka się ziarnko jęczmienia do oka i mówi trzy razy: „Zjedz jęczmień jęczmień” (Koper).

1. W Bawarji lud gorąco poleca wczesne noszenie kolczyków w chronicznych zapaleniach oczu u dzieci (Lambert l. c. str. 227).

2. W lesie Frankońskim przykładają mięso wołowe (Fügel l. c. str. 64). Okłady chorych oczu mięsem jest w użyciu także w Bawarji (Lambert l. c. str. 227)



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!

Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.