Wady ułożenia narządów ciała człowieka w dawnych pismach

Autor: prof. Janusz Skalski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 4/30/2009

Zaburzenie podstawowej orientacji narządów trzewnych stanowiło od niepamiętnych czasów wyraz tak wielkiej patologii, że nie tylko zdumiewało dawnych lekarzy, ale nawet odkryte przypadkowo w ciele człowieka budziło lęk przed nieznanym, niezrozumiałym i niemieszczącym się w ustalonych regułach przyrody wynaturzeniem.
Co więcej, w dawnych wiekach, raport o takim znalezisku medycznym mógł być z jednej strony odebrany jako herezja, z drugiej nieboszczyk obciążony anomalią z dziedziny „potworności” zostawał naznaczony piętnem odszczepieństwa. Być może ta prosta zależność, poza oczywistym faktem, że wady ułożenia narządów trzewnych należą do dużych rzadkości w patologii człowieka, wyjaśnia tajemnicę, dlaczego tak nieliczne w historii medycyny były doniesienia o takich anomaliach.


Zaburzenie fundamentalnej asymetrii narządów wewnętrznych klatki piersiowej i jamy brzusznej, przy zachowaniu symetrii zewnętrznej ciała człowieka, może przybierać formy prostego odwrócenia, jakby „lustrzanego odbicia” lub też odmian pozbawionych typowego podziału na lewą i prawą stronę ciała, przyjmujących formy pośrednie, określane dzisiaj w specjalistycznej nomenklaturze jako „heterotaxia”, „situs ambiguus”, „situs indeterminatus” lub tzw. „izomeryzm” (obustronnie lewo lub prawostronny), stosowane jest również określenie zespół Ivemarka – od nazwiska badacza, który dla izomeryzmu wprowadził pojęcie zespołu „asplenia/polysplenia”.


„Heterotaxia” jest zlepkiem greckich słów: heteros – różny, i taxis – ułożenie, uporządkowanie. Pochodzący również z języka greckiego - „izomeryzm” (izomeres – równo podzielony) odnosi się do podobnej budowy obu stron (ale przyporządkowanej jednej z nich), łaciński termin „ambiguus” – to dwuznaczny, dwojaki, „indeterminatus” – nieokreślony. Wszystkie te terminy określają zatem stan wynikający z braku prawidłowo występującej asymetrii budowy i położenia narządów jamy brzusznej i klatki piersiowej, w tym serca. Obustronne lub nieokreślone położenie narządów oznacza układ odmienny od prawidłowego lub odwróconego, czemu towarzyszy duża różnorodność wad rozwojowych różnych układów i narządów, występująca w zespołach współcześnie określanych najczęściej mianem „heterotaksji”.


W polskim nazewnictwie medycznym termin przewidziany dla odwrotnego ułożenia narządów pojawia się w Słowniku Terminologii Lekarskiej Polskiej w roku 1881 w brzmieniu „przełożenie trzew” oraz „układ odwrotny trzew” – jako tłumaczenie łacińskiego „transpositio viscerum”, później w Słowniku Lekarskim Polskim z 1905 roku podano „situs inversus” albo „perversus”, z tłumaczeniem „odwrotne położenie trzew” oraz „heterotaxia” – jako „układ odwrotny trzew”. Warto wspomnieć, że nie rozróżniano dawniej stanu „situs inversus viscerum” od „heterotaksji”, nazwy te przyjmowano (zgodnie z dzisiejszą wiedzą – błędnie), jako zamienne określniki tej samej wady, podczas gdy dzisiejsze znaczenie obu tych terminów odnosi się, do zupełnie różnych form wad ułożenia i ukształtowania narządów trzewnych.


Tego rodzaju patologia rozmieszczenia organów znana była od starożytności. Rzecz jasna – nie jako konkretny stan patologiczny, czy też wada wrodzona – ale w kategoriach ciekawostki przyrodniczej – odnotowanej prawdopodobnie po raz pierwszy przez Arystotelesa (384 – 322 przed Chr.). Według wszelkiego prawdopodobieństwa Arystoteles jest również autorem pierwszego opisu heterotaxii, bowiem w dziele De Generatione Animalium odnajdujemy wzmiankę o braku śledziony (czyli asplenii), a zatem prawdopodobnie prawostronnym izomeryzmie. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że izomeryzm u denata (czy też u zwierzęcia) sekcjonowanego ponad 23 wieki temu mógł łączyć się jeszcze ze złożoną wadą serca, o czym genialny uczony nie mógł wiedzieć. Wad, a nawet chorób serca w owym czasie w ogóle przecież nie znano. Intrygujące jest jednak zestawienie tego faktu, z pokutującym przez wieki arystotelesowskim opisem serca posiadającego 3 zatoki (części, przestrzenie, jamy?). Informacja o 3 „zatokach” serca powtarzana jest w przyrodniczych księgach Arystotelesa wielokrotnie (wszak słynne były słowa Arystotelesa: Cor sinum triplicem continet...). Zakładamy poza tym, że Arystoteles wyjątkowo rzadko sekcjonował zwłoki ludzkie – zazwyczaj zaś dokonywał sekcji zwierząt. W ten sposób przypadkowo rozpoznana anatomia wadliwego serca mogła zostać uznana za normę. Czyżby niezwykły przypadek miał zrządzić, że fenomenalny obserwator przyrody, jeden z najgenialniejszych myślicieli wszech czasów, ale wykonujący autopsje tylko wyjątkowo i okazjonalnie, trafił na takie serce, którego budowa wprowadziła go w błąd (np. serca jednokomorowego), pokutujący później przez stulecia wśród naśladowców jego nauk. Mroki dziejów kryją tajemnicę, a współczesne rozstrzyganie wyników sekcji mającej miejsce w starożytności, może zostać potraktowane jako wywód co najmniej karkołomny, niemniej z perspektywy kardiopatologii współczesnej – niezwykle atrakcyjny. Również Arystoteles jest autorem wzmianki o odwrotnym ułożeniu narządów u zwierzęcia, sugerując równocześnie, że taka konfiguracja jest rzadkością, ale o takiej możliwości powszechnie wiadomo:


...widziano zwierzę (przyp. - osobnika?) nie mające śledziony, albo mające dwie śledziony (...). Widziano także pozamieniane miejsca dla części (przyp. - narządów): wątroba po lewej, a śledziona po prawej stronie.


W czasach nowożytnych z kolei, znany jest opis situs inversus Fabriciusza Aquapendente (Girolamo Fabrizzi – 1537-1619), pochodzący z 1600 roku (opisuje odwrotne ułożenie śledziony i wątroby), Serviusa z 1643 oraz Moranda z 1660 roku. Ten ostatni dokonał zdumiewającej obserwacji całkowitego przełożenia narządów trzewnych podczas badania sekcyjnego żołnierza zmarłego w wieku 72 lat, nie obciążonego ponadto jakąkolwiek nieprawidłowością rozwojową. Wśród osobliwości w historii medycyny zapisała się jeszcze francuska królowa Maria Medycejska (1573-1642) z powodu odwrotnego ułożenia narządów wewnętrznych. Kolejny opis situs inversus - Matthew Baillie’ego pojawia się w 1788 roku.

 

W czasach nowożytnych brak śledziony (asplenię) zarejestrował Schenk von Grafenburg w 1594 roku, zaś pierwsze spostrzeżenie asplenii skojarzonej z wadą wrodzoną serca opisał Martin w roku 1826. Niemniej dopiero w 1952 roku określony zostaje związek między asplenią i wadą serca. W 1955 roku Ivemark opisał asplenię ze złożonymi konfiguracjami wad serca. W 1967 roku Moller i wsp. wykazali z kolei współistnienie polisplenii z lewostronną symetrią budowy narządowej (w tym obustronnie dwupłatowych płuc z morfologią wnęk płucnych i głównych oskrzeli jak w płucu lewym) i złożonych wad układu krążenia.


W polskim piśmiennictwie medycznym pierwszą pracą naukową omawiającą złożony problem wadliwego ułożenia narządów była praca doktorska Ludwika Przybyłki pt. „De pravo organorum situ”, której obrona odbyła się w Akademii Krakowskiej w dniu 20 czerwca 1837 roku.
O zawartości tej niezwykłej pracy powiemy w kolejnym numerze CX News.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Medycyna Ludu Polskiego - poród

Poród. Ciężarna, przeczuwając zbliżający się poród, rozkłada wszędzie, a osobliwie nad oknem i drzwiami palmę kwietniową i dzwonki dla ochrony od boginek. Nawet noszą je przy sobie i wkładają do kołyski. W niektórych miejscowościach, chcąc się zabezpieczyć od odwiedzin „płacki” (boginki lub mamony) kładą po odbytym połogu na okna i próg ziele zwane żarnowiec. Gałązki z bagnięcia (wierzby), postawione na krzyż w oknach, bronią przystępu mamonom czyli boginkom. Gdy brak takich środków zaradczych, to strzyga czyli boginka niepokoi rodzące kobiety, a nawet odmienia im dziecię; w razie oporu, zmusza słabe kobiety biciem do oddania dziecięcia. Czasami dusi we śnie kobietę, będącą w połogu. Mamony czyli boginki, jak mówią, nie może nikt zobaczyć, prócz położnicy.

Duch

Kolejny fantastyczny felieton Krzysztofa Piaseckiego. Tym razem o sile ducha Polskiego Narodu.

Dojrzewanie

Jest chyba rzeczą naturalną, że każda idea, każda sprawa, każdy człowiek przechodzą swoje fazy rozwoju zmierzając do osiągnięcia właściwej im doskonałości. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy na tej drodze nie pojawią się przeszkody, uniemożliwiające czy nawet tylko zakłócające albo zwalniające taki rozwój.

Święta Bożego Narodzenia

Czy to kolejny czas przesyłania bliżej nieokreślonych „season greetings”, jakie czasem otrzymujemy z zagranicy? Bynajmniej! Dla nas to czas Świąt Bożego Narodzenia.

Prorok w hiperwymiarze

Wielce Szanowni Państwo!

Czy zauważyliście, że w piątek, 21 października A.D. 2011 minął kolejny ostateczny i nieodwołalny termin końca świata, przepowiedziany przez wielebnego Harolda E. Campinga? Nie? Cóż, potwierdza to tezę, że niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni prorocy są na plateau. Tyle, że kiedyś bywało zabawniej! Wyobraźcie sobie tylko chrzęst żeber Laokoona w oplotach węża, albo ten smrodek wątpi kaszalota, (a może woń ambry?), zalatujący od Jonasza. A dzisiaj? Usłyszymy jakiś bełkot.