Wolność wolności nie równa

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/39/2012

Wolność wolności nie równa

Sprawa wolności człowieka lokuje się na najwyższych półkach. Stosunek do niej decyduje o godności człowieka, bo korzystanie z niej świadczy o tym, czy decydujemy się na to, co jest najwyższych lotów, czy raczej na to, co zaspokaja nasze doraźne potrzeby przyjemności, dobrobytu, swoiście i indywidualnie pojętego szczęścia.


Pojęcie szczęścia jest bardzo abstrakcyjne. Można je sobie kształtować według uznawanych ogólnie kanonów wartości, ale można też w jego imię budować zamki na lodzie, wyobrażając je sobie według marzeń, zazwyczaj nieosiągalnych.


Marzenia o wielkości i doskonałości są wprawdzie złudne, ale potrzebne, bo gdyby ich nie było, bylibyśmy skazani na codzienność, zwykle bardzo szarą. Trzeba marzyć i dążyć do ich zrealizowania w życiu, przynajmniej w takiej mierze, w jakiej jest to możliwe. Wolność, jaką z natury posiadamy, pozwala nam wybierać, ale osiągnięcie celu nie zawsze leży w zasięgu naszych rąk. Z tego względu albo zdajemy się na kogoś, albo sami na siebie.


Dziś często mówi się o tym, że trzeba zaufać nauce, bo jej wyniki są sprawdzalne, często też obiecują perspektywy dalekosiężne. Medycyna poczyniła tak wielkie kroki, że obiecuje nie tylko przedłużenie życia, ale wyzwolenie człowieka od choroby, a może nawet śmierci? Postępy medycyny są rzeczywiście obiecujące, ale – jak dotąd – mimo wszystko bardzo ograniczone.


Człowiek szuka odpowiedzi nie na takie pytanie jak długo będzie żył, ale na inne, o wiele ważniejsze: jaki sens i jaki ostateczny cel przyświeca jego życiu? Nauka nie jest zdolna dać na to pytanie wystarczającej odpowiedzi Wielu szuka jej nie w nauce, mając dla niej należny szacunek, ale w wierze w inny, trwały i szczęśliwy świat. O tym co osiągniemy w życiu decydujemy sami, korzystając z danej nam wolności.

Kraków, dnia 28 stycznia 1012 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!

Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.