W branży IT funkcjonuje tzw. prawo Moore'a, które mówi że co 18 miesięcy komputery podwajają swoją wydajność. Łatwo policzyć, że w ciągu 25 lat wydajność powinna wzrosnąć o około 216, czyli 65 000 razy. I jak na razie to się sprawdza.
Cóż, pan Gordon Moore to nie byle kto, jest on jednym z założycieli firmy Intel. A to właśnie w tej firmie wynaleziono mikroprocesor - drugiego cichego bohatera tej historii. W 1971 roku Intel wprowadził na rynek pierwszy mikroprocesor o symbolu 4004, zaś w IBM konstrukcję peceta oparto o jego praprawnuka, procesor 8086. Do dzisiaj procesory w pecetach są zgodne wstecz z 8086, a Intel jest największym producentem procesorów do pecetów na świecie.
Porównanie wydajności komputerów jest złożonym zadaniem. Zależy ona bowiem nie tylko od typu i częstotliwości zegara procesora, ale również od konstrukcji płyty głównej (różnice mogą sięgać 20%!), rozmiaru i rodzaju zastosowanej pamięci RAM, szybkości systemu dyskowego, karty graficznej, i wreszcie używanego oprogramowania. W praktyce na testowanych maszynach uruchamia się specjalnie dobrany zestaw programów (najczęściej są to programy biurowe, bazodanowe, numeryczne, graficzne oraz gry), po czym mierzy się czas ich wykonania. I może się okazać, że komputer który jest demonem obliczeń numerycznych zupełnie nie nadaje się do gier... Ale to temat na osobny artykuł.
Drukuj artykuł Udostępnij:
Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:
Poród. Ciężarna, przeczuwając zbliżający się poród, rozkłada wszędzie, a osobliwie nad oknem i drzwiami palmę kwietniową i dzwonki dla ochrony od boginek. Nawet noszą je przy sobie i wkładają do kołyski. W niektórych miejscowościach, chcąc się zabezpieczyć od odwiedzin „płacki” (boginki lub mamony) kładą po odbytym połogu na okna i próg ziele zwane żarnowiec. Gałązki z bagnięcia (wierzby), postawione na krzyż w oknach, bronią przystępu mamonom czyli boginkom. Gdy brak takich środków zaradczych, to strzyga czyli boginka niepokoi rodzące kobiety, a nawet odmienia im dziecię; w razie oporu, zmusza słabe kobiety biciem do oddania dziecięcia. Czasami dusi we śnie kobietę, będącą w połogu. Mamony czyli boginki, jak mówią, nie może nikt zobaczyć, prócz położnicy.
Kolejny fantastyczny felieton Krzysztofa Piaseckiego. Tym razem o sile ducha Polskiego Narodu.
Jest chyba rzeczą naturalną, że każda idea, każda sprawa, każdy człowiek przechodzą swoje fazy rozwoju zmierzając do osiągnięcia właściwej im doskonałości. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy na tej drodze nie pojawią się przeszkody, uniemożliwiające czy nawet tylko zakłócające albo zwalniające taki rozwój.
Czy to kolejny czas przesyłania bliżej nieokreślonych „season greetings”, jakie czasem otrzymujemy z zagranicy? Bynajmniej! Dla nas to czas Świąt Bożego Narodzenia.
Wielce Szanowni Państwo!
Czy zauważyliście, że w piątek, 21 października A.D. 2011 minął kolejny ostateczny i nieodwołalny termin końca świata, przepowiedziany przez wielebnego Harolda E. Campinga? Nie? Cóż, potwierdza to tezę, że niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni prorocy są na plateau. Tyle, że kiedyś bywało zabawniej! Wyobraźcie sobie tylko chrzęst żeber Laokoona w oplotach węża, albo ten smrodek wątpi kaszalota, (a może woń ambry?), zalatujący od Jonasza. A dzisiaj? Usłyszymy jakiś bełkot.