Zatroskanie

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/55/2016

Zatroskanie nie jest chyba niczym innym, jak wewnętrzną postawą człowieka dbającego o swoje i cudze dobro, ale także jakimś umotywowanym impulsem czynienia dobra. Zatroskań jest mnóstwo, bo też osób i spraw o które trzeba zadbać jest bardzo dużo i to każdego dnia. 

Pierwszym obiektem troski każdego z nas jesteśmy my sami. Wynika to z podstawowej zasady, że najpierw mamy obowiązek zadbać o siebie, uporządkować swoje życie, ale nigdy nie możemy być wolni od obowiązku troski o innych, bliskich nam ze względów rodzinnych, przyjacielskich, zawodowych, etnicznych i wielu innych. Troska o siebie dotyczy dbałości o rozwój własnej osobowości. Należy zadbać o to, by w życiu prywatnym i publicznym być sobą, inaczej bowiem skazujemy się na życie w zakłamaniu, kierujące się podwójnymi standardami życia, uzależnionymi od okoliczności towarzyskich, gospodarczych, politycznych, religijnych. 

Troska o siebie obejmuje przede wszystkim umiejętność wykreowania siebie na osobę realizującą konsekwentnie wybrane ideały życia. Każdy z nas ma prawo i powinien dążyć do tego, co najlepsze i liczyć się z tym, że droga do tego prowadząca nie jest usłana różami. To dotyczy wszystkich wyborów i powołań, jakie podejmujemy w życiu. Ktoś chce być wielkim artystą, wielkim naukowcem, znanym dziennikarzem czy sportowcem. Jest w tym coś złego? Chyba nie. Ale osiągnięcie takich szczytów nie jest proste. 

Jedną z pierwszych i podstawowych jest troska i dbałość rodziców o dzieci. Mówi się, że to jest sprawa instynktu macierzyńskiego i ojcowskiego. Zgoda! Każda matka i każdy ojciec, o ile tę rolę podęli świadomie i dobrowolnie, nie cofa się przed taką odpowiedzialnością, troszczy się o swoje potomstwo i stara się mu stworzyć dobre warunki rozwoju fizycznego, duchowego i moralnego. 

Z czasem ta odpowiedzialność poszerza się o nauczycieli, wychowawców, tych w szkole i w społeczeństwie. Każde z tych gremiów: rodzina, społeczeństwo, wspólnota religijna, a także państwo ze swoimi instytucjami, ma do odegrania sobie właściwą rolę, ale muszą to robić dobrze, bo niestety, wszędzie, można się spotkać z zaniedbaniami, a nawet ze wzorcami negatywnymi. 

Kto jest naprawdę zatroskany o siebie, łatwiej odróżni dobro od zła, życzliwe rady od ofert złudnych, łatwych i przyjemnych świecidełek bez wartości. To dla młodych jest jednym z najważniejszych i najtrudniejszych etapów rozwoju, a zarazem swoistym testem dojrzałości. Nie zawsze są do takich decyzji wystarczająco przygotowani, gubią się i idą za łatwizną. 

Każdemu społeczeństwu potrzebne są osobowe wzorce. Byli nimi zwykle bohaterowie narodowi, myśliciele, mędrcy, święci. Są nimi dzisiaj bardzo często idole, celebryci, polityczne czy gospodarcze „hieny”, szukające wielkości kosztem innych. Ale przecież wokół nas żyje mnóstwo porządnych ludzi. Nie szukajmy wzorców na piedestałach, ale wśród naszych bliskich i znajomych. 

Czy wszyscy oni mogą stanowić dla innych przykład do naśladowania? To jest prawdziwy problem. Czym chcemy się wyróżnić? Czy jako prości i uczciwi ludzie, czy raczej jako zawadiaki, kłamcy, złodzieje, pięknuchy zdobywające poklask tłumów, nie liczące się z pytaniem, czy tworzą dobro, czy sieją zło? 

Każdy człowiek osobiście odpowiada za swoje poglądy i czyny, ci zaś którzy mają powierzoną odpowiedzialność za wielu z woli społeczeństwa, zwielokrotnioną odpowiedzialnością, bo od tego komu wiele dano, wiele żądać będą.
 
Kraków, dnia 29 stycznia 2016 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!

Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.