Zmanipulowana pandemia?

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/31/2010

Warunkiem przetrwania i rozwoju każdej wspólnoty ludzkiej, począwszy od rodziny, a skończywszy na wielkich organizmach o zasięgu globalnym jest zaufanie. Sferą szczególnie wymagającą podobnego nastawienia są osoby i instytucje powołane do niesienia pomocy człowiekowi. Trzeba ufać wychowawcom, władzy, uczonym, policji, adwokatom, sędziom, dziennikarzom, służbie zdrowia i być przekonanym, że normą życia nie może być podejrzliwość, nieustanne patrzenie na ręce, śledzenie, podsłuchiwanie, gromadzenie materiałów pozwalających kogoś oskarżyć, podłożyć mu nogę i wyeliminować z życia społecznego.

Ta ogólna refleksja przychodzi na myśl, kiedy społeczeństwo poddawane jest, co pewien czas, próbie wytrzymałości na sygnały zwiastujące powszechne zagrożenie i to ze strony instytucji międzynarodowych, powołanych do tego, by dbały o jego bezpieczeństwo.

Kilka lat temu alarm dotyczył spożywania wołowiny, ponieważ stwierdzono trudno wykrywalną, ale śmiercionośną dla człowieka chorobę wściekłych krów. Ofiarą tej kampanii stała się niczemu niewinna popularna włoska polędwica bistecca alla fiorentina, co Włosi uznali za udany atak konkurencji, na ich kulinarną specjalność. Po kilku latach pojawiło się ostrzeżenie przed ptasią grypą. Ileż służb było zatrudnionych w śledzeniu lotu ptaków, które miały przenosić śmiertelny zarazek tej grypy. Wreszcie w zeszłym roku świat stanął pod pręgierzem pandemii świńskiej grypy.

Łatwowierne rządy wydały miliardy na zakup niepotrzebnych,
w takiej ilości, szczepionek, które dziś zalegają w magazynach, bo wirus nie okazał się wcale taki groźny. To Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię. Wiele wskazuje na to, że fałszywy alarm, został wywołany chęcią zdobycia ogromnych pienię-dzy przez międzynarodowe firmy farmaceutyczne i może kogoś jeszcze.

Strach i pieniądz okazały się i tym razem silniejsze niż dobro człowieka.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Medycyna Ludu Polskiego - poród

Poród. Ciężarna, przeczuwając zbliżający się poród, rozkłada wszędzie, a osobliwie nad oknem i drzwiami palmę kwietniową i dzwonki dla ochrony od boginek. Nawet noszą je przy sobie i wkładają do kołyski. W niektórych miejscowościach, chcąc się zabezpieczyć od odwiedzin „płacki” (boginki lub mamony) kładą po odbytym połogu na okna i próg ziele zwane żarnowiec. Gałązki z bagnięcia (wierzby), postawione na krzyż w oknach, bronią przystępu mamonom czyli boginkom. Gdy brak takich środków zaradczych, to strzyga czyli boginka niepokoi rodzące kobiety, a nawet odmienia im dziecię; w razie oporu, zmusza słabe kobiety biciem do oddania dziecięcia. Czasami dusi we śnie kobietę, będącą w połogu. Mamony czyli boginki, jak mówią, nie może nikt zobaczyć, prócz położnicy.

Duch

Kolejny fantastyczny felieton Krzysztofa Piaseckiego. Tym razem o sile ducha Polskiego Narodu.

Dojrzewanie

Jest chyba rzeczą naturalną, że każda idea, każda sprawa, każdy człowiek przechodzą swoje fazy rozwoju zmierzając do osiągnięcia właściwej im doskonałości. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy na tej drodze nie pojawią się przeszkody, uniemożliwiające czy nawet tylko zakłócające albo zwalniające taki rozwój.

Święta Bożego Narodzenia

Czy to kolejny czas przesyłania bliżej nieokreślonych „season greetings”, jakie czasem otrzymujemy z zagranicy? Bynajmniej! Dla nas to czas Świąt Bożego Narodzenia.

Prorok w hiperwymiarze

Wielce Szanowni Państwo!

Czy zauważyliście, że w piątek, 21 października A.D. 2011 minął kolejny ostateczny i nieodwołalny termin końca świata, przepowiedziany przez wielebnego Harolda E. Campinga? Nie? Cóż, potwierdza to tezę, że niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni prorocy są na plateau. Tyle, że kiedyś bywało zabawniej! Wyobraźcie sobie tylko chrzęst żeber Laokoona w oplotach węża, albo ten smrodek wątpi kaszalota, (a może woń ambry?), zalatujący od Jonasza. A dzisiaj? Usłyszymy jakiś bełkot.