Zwolnienie

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/23/2008

Niedawno odbyły się strajki celników. Tiry stały na granicy w kilometrowych kolejkach a celnicy strajkowali. Tak to nam przedstawiono. A nieprawda. Celnicy nie mogli wykonywać swoich obowiązków. Byli chorzy. Przecież taki chory celnik może nie zauważyć schowanej marihuany lub czeczeńskiego uchodźcy. Mało tego. Może zrazić kierowcę tego Tira, który jest osłabiony przecież w wyniku wielogodzinnego stania i niedożywienia. Więc jak podano „celnicy poszli na zwolnienia lekarskie”. Skoro „ poszli „ to znaczy nie było z nimi tak źle. Inaczej by podano „ celnicy pojechali na zwolnienia lekarskie”.

Na sygnale. Komuś mogłoby się wydawać dziwne, że komunikat nie mówił: „ celnicy poszli do szpitali” tylko „ na zwolnienia”. To, dlatego, że celnicy właśnie zwalniali, lub inaczej spowalniali, odprawę Tirów. Bo chyba nikt nie przypuszcza, że celnicy będąc w pełni zdrowia poszli do lekarzy wziąć zwolnienie z pracy pod pozorem, że są chorzy. Przecież taki lekarz od razu się zorientuje, że celnik symuluje i zwolnienia nie da, a nawet może zawiadomić pracodawcę o próbie wyłudzenia zaświadczenia. Przecież taki lekarz wie, że za okres zwolnienia celnik pobierze wynagrodzenie, więc byłoby to tym bardziej nieuczciwe. A celnik, który przyzwyczajony jest, na co dzień do egzekwowania prawa przecież sam prawa nie będzie łamał. To tak jakby uznać, że ktoś wezwany do sądu przysyłający zwolnienie lekarskie jest zdrowy. Oj coś mi się chyba w głowie miesza …oj miesza …Lepiej nie będę kończył tego felietoniku. Idę na zwolnienie …. A może by tak raz pójść na przyspieszenie



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!

Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.