A zaczęło się to na Akademii Rolniczej na Wydziale Ogrodniczym

Autor: Danuta Ney-Smolarska

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/62/2018

Fascynacja przyrodą i otaczającym nas światem. Szeroka paleta barw, niuanse kolorystyczne i ta kreska często powykręcana, poprzerywana rozpływająca się w intensywnych barwach.

Po dwóch latach już byłam pewna, że w ogrodnictwie bardziej niż treść, fascynuje mnie forma. Szybka decyzja i wydział Architektury Wnętrz na krakowskiej ASP.

Niemal nieograniczoną wyobraźnię, trzeba było uzupełnić ciężką i żmudną pracą wymagającą mnóstwa cierpliwości. Te cechy miały ze mną pozostać na dłużej.

Do dziś malując, czy rysując szukam linii i kształtów, odnajdując je nie tak jak widzę, ale jak czuję. Czasami mam wręcz wrażenie, że moja wyobraźnia naciąga się jak guma nieustannie poszerzając swe granice.

Moje cykle malarskie zaczęły się od zabawy wśród kwiatów i traw - zbierałam, suszyłam, naklejałam i malowałam. Nasycałam je kolorami zimy, wiosny, lata i jesieni. Wśród łąk pojawiły się tajemnicze twarze i postacie. Była między nimi szczególna więź i akceptacja. Wzajemnie wrosły w siebie aż stały się spójnością.

To one później rozwinęły się w cykl "Akty". Malarzy od zawsze fascynowało ciało kobiety. Jej proporcje, zawiła linia biegnąca między udem a linią pleców. Wygięte ciało, pochylona głowa... niedopowiedziana całość. W między czasie stale wracałam do przyrody np. cyklem "Skrzydła".

Podobnie jak wcześniejsze, również te obrazy wykonane były techniką mieszaną. Najpierw na płótno nanosiłam szpachlą fakturę, zarys obrazu, a później wypełniałam go farbami olejnymi. "Skrzydła" to podniebna wyprawa, obserwacja ptaków, ich sposobu poruszania się - dynamiki, a wreszcie niesamowitej gamy kolorystycznej. Pióra - podobnie jak trawy - przez całe lata zbierałam, segregowałam i opisywałam. Później był czas twórczy, szukałam dynamiki ruchu, faktury i barw.

Z kolei cykl "Domki" to najbardziej kolorowy okres w mojej twórczości. Operuję tam mocnymi barwami i zdecydowanymi, geometrycznymi figurami. To mała architektura często z elementami orientalnymi. Każdy obraz to cała skomplikowana opowieść.

W pewnym momencie zaczęłam poszukiwać form bardziej ascetycznych, nieodzwierciedlających tego co znamy, lecz opierających się wyłącznie na mojej wyobraźni. Zainteresowałam się wykorzystaniem drobnych form, takich jak kropka czy kreska.

Tu także pojawiły się motywy roślinne, a czasem ludzkie z różnorodnymi modyfikacjami. Wciąż pozostałam wyłącznie w świecie fantazji. Przedziwne postacie są często mroczne i niesamowite. Rośliny poskręcane nierealnie i często fizycznie złączone ze zwierzętami. Jedne miłe i łagodne, inne niczym z horrorów - straszą. Wyciągając na światło dzienne zmory i niepokoje, pozwalają nam się im przyglądać i je analizować. Wśród roślin statki kosmiczne, przedziwne maszyny, świat, który otacza naszą planetę. Węże, smoki, kaczory i jaszczury przyglądają się nam, a my im. Chciałabym budzić emocje i skłaniać do myślenia i interpretacji. A wszystko to rysowane cienką kreską, wykropkowane miejsce w miejsce - żmudna, wielogodzinna praca - ale jakże miła praca.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.