Ani tak ani tak

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/39/2012

Ani tak ani tak

Przecież to jest jasne. Przecież to nie może się udać. Myślę o naszej składce, którą płacimy do ZUS-u. Ta składka składa się z trzech elementów. Najniższa kwota przeznaczona na Fundusz Pracy wynosi kilkadziesiąt złotych – tym więc nie będziemy się zajmować. Dwa pozostałe elementy są już kilkusetzłotowe. Jeden z nich to Ubezpieczenie Społeczne i z tego ma być nasza emerytura oraz Ubezpieczenie Zdrowotne – to pieniądze na nasze koszty leczenia.

Czy już zorientowali się Państwo w czym tkwi hak? Pisząc „Państwo” mam na myśli czytelników, a nie Państwo (RP), bo ono nie musi się orientować. Dwa elementy składki się kłócą! Ubezpieczenie Zdrowotne z Ubezpieczeniem Społecznym. Myli troszkę nazewnictwo. Ubezpieczenie Społeczne powinno się nazywać Ubezpieczeniem Emerytalnym wtedy sprawa byłaby jaśniejsza. Dlaczego nazwane jest „społeczne” nie wiadomo. Może chodzi o to, że społeczeństwo pracujące musi się złożyć na emerytów. W każdym razie część naszych pieniędzy, która idzie na to by przedłużyć nasze życie to Ubezpieczenie Zdrowotne – koszty leczenia, a inna część na naszą emeryturę. A w interesie ZUS-u jest, byśmy żyli jak najkrócej. Co prawda po naszej śmierci nikt nie będzie wpłacał składki (choć znając ZUS nie byłbym taki pewny- może coś wymyślą), ale nasze wpłaty i tak nie pokrywają naszej emerytury. A tej nie trzeba będzie już  wypłacać. Czyli czysty zysk.

Zdecydujmy się więc. Albo leczenie albo lepsza emerytura. Płaćmy wszystko na leczenie – wtedy będziemy żyli dłużej, ale bez emerytury lub płaćmy wszystko na emeryturę wtedy będziemy żyli krócej, ale zamożniej.

A teraz jest tak, że ani tak ani tak. 



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.