Artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Czysta Wisła - Why Not

Pandemia pokazała jasno, jak negatywny wpływ na planetę ma globalna gospodarka. Przyszedł czas walki o poprawę warunków naszego wspólnego środowiska naturalnego. Jako Fundacja Why Not chcemy aktywnie się w nią włączyć. Stąd projekt związany z Wisłą, największą dziką (nieuregulowaną) rzeką w Europie. Najwyższy czas, by rozpocząć systematyczne działania, dążące do poprawy czystości jej wód. 

Czysta Wisła - Why Not - Adrian Witwicki

Udział w projekcie „Czysta Wisła - Why Not” rozpoczął się dla mnie dużo wcześniej przed zaplanowanym startem spływu. W momencie, gdy tylko usłyszałem o pomyśle, postanowiłem zaangażować się we wstępną organizację wewnątrz firmy i pomóc w pracach nad planem zmian załogi. Poza sprawdzeniem swoich sił w trakcie samego spływu oraz przekonaniem się dlaczego Wisła jest nazywana królową polskich rzek, poznałem sporo ciekawych osób biorących udział w akcji. Byłem częścią znacznie większego zespołu, który mimo wymagających warunków i pojawiających się przeciwności poradził sobie, osiągając zamierzony cel. Był to świetny przykład udanej pracy grupowej! ♦

Czysta Wisła - Why Not - Agnieszka Sotoła

Akcja „Czysta Wisła - Why Not” od razu mnie zainteresowała. Czemu? Po okresie pandemicznej izolacji wreszcie coś się dzieje, mamy szansę na spotkania towarzyskie, a ja lubię ludzi! Do tego bliska mi jest kwestia ochrony środowiska i jestem przekonana, że trzeba o tym mówić głośno i na wiele sposobów. Aneta Sotoła była uprzejma stworzyć ze mną team, nie tylko rodzinny i zawodowy, ale też kajakowy. W oczekiwaniu na godzinę „zero” przyglądałyśmy się prognozie pogody — pełne optymizmu, bo w końcu poniedziałek był skąpany w słońcu. O 3:30 ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, otworzyłam oczy i byłam pewna, że śnię. Strugi deszczu za oknem i pytanie — co dalej... Kawa i decyzja. Mamy plan, działamy! I tak w ulewnym deszczu, zaczynając po godz. 4 (dodam w nocy!), przepłynęłyśmy najdłuższy odcinek — 27 km. Było fantastycznie i piszemy się na kolejne takie lub inne akcje! ♦

Czysta Wisła - Why Not - Anna Piotrowska

Zapisaliśmy się spontanicznie na hasło „kajakiem do morza”, nie wdając się w szczegóły akcji. Mój pierwszy odcinek to cudowny styk Wisły i Dunajca - start z przeprawy promowej w Opatowcu. Czekając na naszą kolej, pływałyśmy promem tam i z powrotem, omawiając z panem Januszem — kapitanem promu — stan świata i okolic. Przewiozłyśmy z nim kilku rowerzystów (stawka 3 złote), kilku turystów, a nawet ciężarówkę cementu. Inne tempo życia wyznaczane rytmem nurtu obu rzek, a wszystko niecałe 2 godziny jazdy od domu. Potem przypadły mi odcinki w kujawsko-pomorskim. Wisła, która nie przypomina niczym rzeki ze swojego górnego biegu, szeroka, piaszczysta, z wielkimi mieliznami. Przygoda? Na pewno. Nowe spojrzenie na Wisłę? Bezsprzecznie. Do tego fantastyczni ludzie i energetyczny finał w Gdańsku. A jeśli kiedyś przyjdzie mi do głowy, a może by tak rzucić wszystko..., to nie wyjadę w Bieszczady, tylko znajdę sobie jakiś zapomniany prom, na zapomnianej rzece. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Andrzej Woźnica

Celem wyprawy było przyjrzenie się całej Wiśle i zebranie danych na temat jakości i ilości wód na całym jej przebiegu. Obecnie woda z rzeki jest pobierana i badana tylko w ok. 20 stałych punktach, ale my w trakcie spływu, w ramach akcji „Czysta Wisła – Why Not”, analizowaliśmy ją co kilometr na jej całej ok. 1000-kilometrowej długości. Już po przepłynięciu pierwszych odcinków naukowcy zauważyli sterty śmieci. Zaobserwowaliśmy niesamowitą ilość plastiku wyrzuconego w różnych miejscach. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Damian Absalon

Nasze badania są unikatowe, ponieważ jesteśmy w stanie zatrzymać rzekę w jednym kadrze, w krótkim czasie. Ich idea jest taka, że chcemy pokazać hot spoty, czyli miejsca najbardziej zagrożone i zanieczyszczone. Czasami na punktach monitoringowych nie widać, kto jest odpowiedzialny za to, że na danym odcinku rzeki jakość wody jest taka kiepska. ♦ 

Czysta Wisła - Why Not - Magdalena Grzesiak

Dokładnie „Why Not?” pojawiło się w moje głowie, gdy po raz pierwszy usłyszałam o akcji „Czysta Wisła - Why Not”. W naszej firmie lubimy sport, a połączenie sportu z fajną inicjatywą trudno jest zignorować. Mój wkład to trzy 4-godzinne zmiany. Pierwsza w okolicach Krakowa, druga w okolicach Bydgoszczy i finał w Gdańsku. Cała frajda spływu spotęgowana była przez element zagadki, jakim było znalezienie miejsca przesiadki, do tego zmiana warty na kajaku i podziwianie natury, ponieważ Wisła na każdym odcinku odkrywała przed nami swoje inne oblicze. Miło było powiosłować w szczytnym celu, choć czasami to wiosłowanie nie było łatwe. Ostatni odcinek, gdy wszyscy płynęliśmy razem, mimo że końcowy, okazał się najtrudniejszy. Wiatr, fale i prąd znoszący nas ciągle na lewo, a w kajaku dwie dziewczyny o raczej wątłych rączętach – na szczęście z pomocą przyszli ponowie z CX Engineering. Po szybkim przetasowaniu załogi, w rytm bijących z łódki Uśki bębnów wpłynęliśmy do Gdańska. ♦

Felieton zakulisowy

Dzień dobry,

parafrazując cytat z filmu „Rejs” zacznę od tego, że powinienem się Państwu przedstawić: a więc nazywam się Andrzej Wyrobiec i od ponad roku jestem dyrektorem krakowskiego Teatru Bagatela. To tyle tytułem wstępu.

Granice

Jestem z pokolenia, dla którego przekraczanie granicy było najpierw przeżyciem traumatycznym, potem zwyczajnym, aż w końcu zapomniałem, że jakieś granice, zwłaszcza między państwami, jeszcze istnieją. Pamiętam pierwszy przejazd, a właściwie wjazd na terytorium ówczesnego ZSRR, kiedy do wagonów zwyczajnie wpakowali się sowieccy żołnierze i po zaryglowaniu wszystkich drzwi i okien zaczęli coś bardziej na kształt przeszukania złapanych na gorącym uczynku złodziejaszków niż sprawdzenia podróżnych.

Influencerka

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie taka oto informacja: „nasza 15-letnia córka całkiem nieźle się urządziła, jest influencerką, ma 160 tys. followersów i od samych tylko firm kosmetycznych co tydzień dostaje parotysięczne prezenty, byle by tylko tą, a nie inną szminką przed kamerką usmarowała sobie usta". Zacząłem drążyć temat i okazało się, że aby dziś stać się autorytetem dla 160 tysięcy nastolatków, należy najpierw przez parę lat coś trenować, na przykład taniec albo pływanie, a gdy już się znudzi, zacząć gwałtownie odrabiać zaległości imprezowe, by wreszcie z pomocą rodziców przestać ćpać i skończyć szkołę podstawową - podziwu godny sukces!!!