Biel śniegu

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/47/2014

Tegoroczna zima sprawiała wrażenie, że się obraziła i nie nadejdzie by sprawić radość dzieciom i narciarzom, a może jeszcze artystom, bo przecież inni, wrażliwi na zimno, raczej nie protestowaliby, gdyby nie nadeszła. Oczywiście, drogowcy, odpowiedzialni za porządek, za przejezdność dróg zacierali ręce z radości, bo zaoszczędzili, i to sporo, na kaprysach pogody. Piaskarki, odśnieżarki, zasoby soli przemysłowej dla zwalczenia gołoledzi zalegały w magazynach, gotowe nawet przetrwać do następnego roku.

Ale zima nie jest taka głupia, żeby nie wykorzystać przyznanego jej przez naturę czasu. Widocznie jest jej to potrzebne, co więcej, chyba przychodzi po to, by dokonać swego, czyli zniszczyć co tego wymaga, ucieszyć tych, którym śnieg jest potrzebny do życia, a zwłaszcza, przynajmniej na krótki czas przykryć goliznę i brzydotę świata i ukazać, że mimo wszystko jest naprawdę piękny.

Pierwszy śnieg, obfity i puszysty, pokrywający swoją bielą wszystko, jest jakimś przypomnieniem człowiekowi i światu, że istnieje możliwość osiągnięcia tego, co potrafi natura, by ta przestrzeń, w której żyjemy, ta fizyczna, geograficzna, pejzażowa, ale także ta, która wewnętrznie czyni nas pięknymi, pojednanymi, przyjaznymi, życzliwymi sobie, stała się rzeczywistością.

Ideał? W jakimś sensie tak. Ale kto zrezygnował z ideałów zawsze pozostanie więźniem malizny, pieniądza, kariery i korzystania z tego, co zaspokaja niepohamowane ambicje, podsyca egoizm i nie buduje wspólnego dobra.

Biel śniegu ma też inne symboliczne znaczenie. To zjawisko jest efektem działania czystych praw natury nie skażonych pomysłami ludzkimi, zmierzającymi do ich korygowania. Jest ono raczej znakiem, przestrogą, niż regułą, zmierzającą do przyjęcia białej warstwy puszystego śniegu za zasadę życia.

Człowiek nie jest zdolny do osiągnięcia doskonałości jednym aktem. Chcąc być kimś, musi zakasać rękawy i ciężko się nad tym napracować. To zawsze jest bardzo trudna droga, pełna poświęceń. Nie można zostać dobrym anestezjologiem czy chirurgiem z naboru. Ale można, co nie jest łatwe, wtopić się w tę przedziwną symbolikę bieli śniegu i stać się aniołem, niosącym pacjentom nadzieję, która jest im częściej potrzebna niż lekarstwo czy udany zabieg.

Kraków, dnia 5 lutego 2014 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.