Bukiet

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/59/2017

Na lotnisku w Warszawie pani Premier dostała od pana Prezesa kwiaty. W związku z wyborem Donalda Tuska na drugą kadencję Przewodniczącego Rady Europy. Dlaczego? Gdyby pan Prezes chciał by Donald Tusk został na swym stanowisku byłoby to zrozumiałe. Ale pan Prezes nie chciał. Może dlatego podarował bukiet, że pani Premier sprzeciwiła się wyborowi. Czyżby bał się, że pani Premier się nie sprzeciwi i Donald Tusk zostanie wybrany? Ale pani Premier się sprzeciwiła, a Donald Tusk mimo to został wybrany. Witanie z bukietem kwiatów przegranej pani Premier koresponduje z zawołaniem kibiców „nic się nie stało Polacy, nic się nie stało”.

Może po prostu pan Prezes jest szarmancki wobec dam i daje kwiaty, kiedy tylko może. W końcu całuje kobiety w rękę (pokazali w telewizji) co prawda jakoś tak bez przyjemności, ale jednak. To, że pan Prezes ma zawsze rozpiętą marynarkę, nie oznacza przecież braku szacunku do dam. Donald Tramp też ma rozpiętą. I krawat zwisający niżej paska. Pan Prezes ma krawat wyżej paska. Chodzi o symbol „nie chcemy zaciskać pasa”, Prezydent USA mówi nam swym krawatem „myśmy już zacisnęli”.

Wszystko to widać w niemieckich Wiadomościach TVP. Dlaczego niemieckich? Bo w wydaniu tej audycji częściej słychać określenie niemiecki niż polski. To uzmysłowił mi instalator, który naprawiał mi syfon pod umywalką. Wszedł pod tę umywalkę i naprawia. Na kolanach. Kiedy skończył wstał. I wyrżnął głową w tę właśnie umywalkę. Kiedy już doszedł do siebie stwierdził: „Trzeba uważać na głowę, kiedy się wstaje z kolan”.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.