Cichy zabójca wspólnoty ludzkiej

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/62/2018

Pamiętam, że kiedyś w latach osiemdziesiątych minionego wieku odłożyłem na kilka dni wyjazd na wakacje, ponieważ musiałem pilnie napisać ważną opinię prawną. Lato było upalne, co sprawiało, że trudno było mi pracować, bo myśl wciąż uciekała nad morze, tym bardziej, że na włoskich plażach pojawiła się wielka atrakcja – plażowicze pływając w morzu rozmawiali ze sobą dzięki telefonom komórkowym. Było to szokujące dlatego, że w Polsce ciągle jeszcze było trudno posiadać w domu osobisty telefon.

Oczywiście, wszyscy cieszyli się z takiego wynalazku, który umożliwiał szybką komunikację na szeroką skalę, a jak się później okazało, na osobisty kontakt z całym światem. Wprawdzie historia telefonii komórkowej ma już w Europie ponad sześćdziesiąt lat, a w Polsce ponad dwadzieścia pięć lat, ale to wystarczyło, aby dzisiaj dosłownie każdy ją posiadał. Nie ulega wątpliwości, że komórka zrewolucjonizowała świat, zwłaszcza kontakty międzyludzkie. Dziś bez niej już nie można żyć. Przecież tak bardzo ułatwia wiele spraw, nie tylko osobistych, a w połączeniu z Internetem stała się swego rodzaju sposobem na życie aż tak mocnym, że wiele osób woli patrzeć w ekran smartfona, niż rozmawiać z kimkolwiek.

Uzależnienie od telefonu i innych urządzeń elektronicznych jest porównywane ze skutkami alkoholizmu, z zażywaniem narkotyków i powoduje chorobę zwaną fonoholizmem, która wymaga leczenia. Jest ona szczególnie groźna dla dzieci i młodzieży, gdyż utrudnia im posługiwanie się normalnym, ludzkim językiem zrozumiałym dla wszystkich. Ponadto ma fatalny wpływ na polszczyznę jaką się posługują, może spowodować bezsenność oraz naruszyć równowagę psychiczną.

Wystarczy zaobserwować zachowanie się gości zaproszonych na spotkanie. Trudno się z nimi porozumieć, ponieważ wszyscy biorą ze sobą komórki, bo jakże mogą się bez nich obejść, skoro lada chwila ktoś zadzwoni i trzeba z nim pogadać. Spotkanie towarzyskie ma już inny charakter. Nie koncentrujemy się na naszych sprawach, rozmowa się rwie, a myśli skaczą i błąkają się po świecie. To samo można zaobserwować w grupach młodzieżowych i wśród dzieci. Wyciągają swoje telefony i nie patrzą w twarz swoich sąsiadów, kolegów, nie rozmawiają z nimi, widocznie lepsze i ciekawsze tematy można samemu znaleźć w komórce.

Czy nie czas, by się zastanowić dokąd nas to zawiedzie? Czy aby to nie jest już za późno? Przecież takie zachowania niszczą to, co buduje wspólnotę ludzką, gdyż utrwala w nas niebezpieczną postawę obcości wobec drugiego człowieka. Nie sądzę, by urządzenia elektroniczne były zdolne zastąpić nam kontakt międzyludzki, niezbędny dla rozwoju każdego z nas.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.