Co z tą Unią?

Autor: Krzysztof Smolarski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/44/2013

Nie zamierzam Państwa zanudzać kompletną analizą funkcjo­nowania Unii Europejskiej, zresztą moje kompetencje tak daleko nie sięgają. Natomiast mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałem się z Państwem podzielić. Jak dla mnie, nie ulega wątpliwości, że tylko dzięki zjednoczeniu, Europa MOŻE być konkurencyjna wo­bec USA, Chin, czy w niedalekiej przyszłości Indii i Brazylii. Otóż właśnie - może, ale nie musi! 
 
Na początku, jak wszyscy pamiętamy, był Wspólny Rynek - miał doprowadzić do zniesienia barier celnych, wprowadzić we­wnątrz wspólnoty wolny handel, potem swobodę przemiesz­czania się obywateli, a po wprowadzeniu układu z Schengen  zniesienia wewnętrznych granic. Jak dotąd świetne założenia, a i rezultaty bardzo obiecujące. Oczywiście pojawiły się problemy ze ściganiem przestępczości, ale dziś widać, że żadnego drama­tu nie ma, mało tego, państwa pod tym względem słabsze, pod­ciągnęły się do lepszych - choć zwykle jest odwrotnie, zgodnie z zasadą Kopernika o wypieraniu dobrego pieniądza przez zły. 
 
Początkowy sukces, stał się początkiem nieszczęść - natychmiast znaleźli się chętni do poprawiania dobrego. Zgodnie z prawem Parkinsona - Unijni urzędnicy zaczęli regulować nasze życie, a im bardziej regulowali, tym więcej regulacji było potrzebnych. W efekcie dzisiaj w pocie czoła reguluje nasze życie 55 tysięcy dobrze opłacanych ludzi - co ciekawe - my im jeszcze za to pła­cimy. Ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego w każdym kraju unijnym mamy jeść jednakowe jabłka, karpie muszą mieć taką samą długość, a banany mają być identycznie wygięte. Dlacze­go narzucono nam jednolitą politykę rolną? Zamiast wewnętrz­nej konkurencji, mamy subwencjonowanie, a efekt jest taki, że produkujemy drogą i wcale nie najlepszą żywność. Unijni tech­nokraci zajęli się regulacjami dotyczącymi energii, np. wiatrowej - co doprowadziło do powstania farm wiatrowych, również w miejscach, gdzie wiatru jest jak na lekarstwo, ale nie mieli już czasu ani ochoty na stworzenie jednolitej polityki energetycznej całej Unii. W efekcie Rosja rozgrywa nas między sobą, a rozpię­tość cen jakie poszczególne kraje Unii płacą za rosyjski gaz jest jak 1:4!!! 
 
Jeśli wszystko zunifikujemy i do bólu wyregulujemy - zabijemy innowacyjność i postęp, a co gorsza, wypchniemy twórcze jed­nostki do Chin czy USA, bo u nas w Europie nie będzie klimatu na wykorzystanie ich potencjału. Jeśli w Grecji, Portugalii i Nor­wegii będziemy mieli identyczne restauracje, owoce, urzędy, wprowadzimy język angielski, a może na wzór sowiecki, posta­wimy w każdej stolicy kopię Wieży Eiffla - pozbędziemy się pro­blemu turystów, będzie można zlikwidować 80% komunikacji wewnętrznej. Po co gdzieś jechać, jeśli wszędzie jest tak samo? 
 
Dobra wiadomość dla, ministra od zegarków, nie będzie trze­ba w Polsce modernizować ani dróg, ani kolei - zresztą w całej Unii raczej nic się na lepsze nie zmieni przez najbliższe 300 lat, podobnie jak w Japonii w okresie Tokugawa o czym przeczyta­cie Państwo u Zbyszka Mazgaja na stronie 25. 



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.