Człowiek, czy aparatura?

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/36/2011

Sądzę, że na tak postawione pytanie, dotyczące pierwszeństwa celów realizowanych przez medycynę, nie może być innej odpowiedzi niż ta, że każde jej działanie, czy to polegające na osobistym kontakcie z pacjentem, czy koncentrujące się na niesieniu mu pomocy przy użyciu aparatury, będącej instrumentem do osiągnięcia tego samego celu, nie mogą się  nigdy wykluczać, ponieważ medycyna zabiega zawsze o zdrowie człowieka.

Z rozwojem medycyny, z jej spektakularnymi osiągnięciami w diagnozie i leczeniu wszelkich chorób i słabości ludzkich, pozornie wybija się na pierwsze miejsce rola środków technicznych, wyspecjalizowanej aparatury, robotów medycznych, które zdają się odsuwać na bok lekarza jako człowieka, którego kontakt z chorym,  przynajmniej w pewnych przypadkach mógłby być zredukowany do minimum.

To prawda, że medyczne instrumentarium jest pomysłem ludzkim, wymyślonym głównie dlatego, że może zastąpić swoją precyzją, ułomną i chwiejną rękę chirurga, czy lepiej wymierzyć to, co jest trudne w ocenie ludzkiego ucha czy oka. Nigdy jednak człowiek nie może być zastąpiony przez  technikę, bo technika nie ma duszy, nie ma tego, co stanowi o wielkości człowieka, który jako jeden i jedyny, może nawiązać ludzki kontakt z drugim człowiekiem, a dla każdego chorego właśnie ta relacja jest najważniejsza.

Dlaczego? Bo człowiek nie jest konstrukcją techniczną, chociaż chemia, dzięki której można określić parymetry ziemskiego życia ludzkiego, nie ogarnia go w całości, bo nie obejmuje jego aspiracji, wybiegających daleko poza układy biologiczne. Sfera duchowa nie jest wymierzalna, ale przecież istnieje, może do niej dotrzeć tylko człowiek, ze swoim wyczuciem głębi ludzkiego jestestwa.

Nie sądzę, by było uzasadnione pytanie, czy pierwszy człowiek, czy aparatura. Zawsze pierwszym jest człowiek, a aparatura jest do jego usług. Przecież pomysłodawcy i twórcy wspaniałych narzędzi technicznych, wyposażonych w najnowsze zdobycze nauki, nie chcą niczego innego, jak tylko pomocy tym, którym tradycyjna medycyna nie była już w stanie pomóc.

Kraków, dnia 23 maja 2011 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.