Czy rzeczywiście wiemy, co wybieramy?

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 4/54/2015

Wydarzenia, których byliśmy świadkami w ostatnich dniach w Polsce wskazują, że przysłowia, które są przejawem mądrości ludzkiej, rzeczywiście mają w sobie coś, co świadczy o umiejętności obserwacji, oceny i wyciągania wniosków z tego, co się dzieje w społeczeństwie, decydującym w wolnych, demokratycznych wyborach o kształcie państwa i o jego polityce wewnętrznej i zagranicznej. 

Taki jest pożytek z demokracji, że umożliwia ona na wprowadzanie mnóstwa wariantów kształtujących ustrój polityczny, system gospodarczy, wzorce kulturowe, które większość społeczeństwa, uprawniona do głosowania uzna za swoje. Tym sposobem mamy okazję przeżyć i doświadczyć różnych odcieni demokracji, która na dobre zagościła w Europie. 

Skoro tak jest to powstaje pytanie o co walczymy w zajadłych sporach podczas kampanii wyborczych? Bo przecież z grubsza wszyscy uznajemy taki właśnie system polityczny za rzeczywistą wartość i za osiągnięcie współczesnej myśli politycznej. 

Niestety, nie jest to wszystko takie proste. Ponieważ to określenie, że „z grubsza wszyscy” jasno wskazuje, że istnieją grupy obywateli, które marzą o silnych rękach możnowładcy, o jednobarwnym państwie narodowym, a nawet wyznaniowym z szariatem na czele. 

Można zatem stąd wnioskować, że zawsze trzeba chronić dobry model demokracji, która nie jest nam dana raz na zawsze. Czy to będzie demokracja bezpośrednia, czy parlamentarna z silniejszą lub słabszą rolą prezydenta, to już nie takie ważne. Od mądrości i uczciwości ludzi władzy będzie zależeć, jak wykorzystać wybrany system dla dobra wspólnego, ponieważ, w różnych kształtach demokracji jest tyle pułapek, które są w stanie uczynić z niej nieużyteczną fasadę. 

Wystarczy zwrócić uwagę, że między demokracją liberalną, rozpowszechnioną dziś w Europie, a demokracją konserwatywną jest przepaść, spowodowana odwoływaniem się przez pierwszą do nieskrępowanej niczym wolności bez odpowiedzialności, a przez drugą do wolności ograniczonej wolnością drugiego człowieka i jej nierozerwalnym związkiem z prawdą. Inaczej mówiąc jedni są relatywistami, negują istnienie obiektywnej prawdy i niezmiennych norm moralnych obowiązujących wszystkich, drudzy nie wyobrażają sobie własnej tożsamości bez uznania prawdy absolutnej i trwałych norm moralnych. 

Walka wyborcza toczy się zatem nie tyle o demokratyczny ustrój państwa, ale raczej o ochronę w tym systemie podstawowych wartości, jakimi są poszanowanie i gwarancje wolności każdej osoby ludzkiej do własnego poglądu na świat i człowieka, pojmowania prawdy, dobra, wolności, sprawiedliwości i piękna. 

Jest więc o co walczyć. 

Kraków, dnia 15 listopada 2015 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.