Ekoszołom na bioetanolu

Autor: Zbigniew Mazgaj

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/24/2008

Wielce Szanowni Państwo!

Nie tak dawno nagłówki brukowców (pardon, tabloidów) krzyczały “Głód w USA!” i temu podobne bzdety. A wszystko dlatego, że dwie sieci handlowe w Stanach Zjednoczonych wprowadziły reglamentację sprzedaży ryżu. Potem, jak zwykle, okazało się, że to niezupełnie tak, ale... żywność drożeje, to fakt. Według danych Banku Światowego pszenica podrożała o 120% w ciągu roku, a ryż o 75% w ciągu dwu miesięcy. Podkreślam: żywności nie brakuje, tylko jest coraz droższa. I to jest główną przyczyną głodu, bo Trzeciego Świata po prostu na nią nie stać.

Dlaczego tak się dzieje? Pomijając eko-blablanie o przeludnieniu i globalnym ociepleniu stawiam tezę, że jedną z głównych przyczyn jest szara sieć układów forsujących produkcję biopaliw. Podlanie lobbingu zawiesistym i mętnym eko-sosem zapewniło im żarliwe poparcie różnej maści eko-oszołomów, a także postępowych, we własnym mniemaniu, polityków – nota bene również oszołomów. Wprawdzie przeznaczanie kukurydzy, pszenicy, czy ryżu, na produkcję etanolu musi spowodować wzrost cen żywności, ale przecież wojujący ekolodzy nie zajmują się ochroną gatunku homo sapiens.

Przyjrzyjmy się temu jeszcze bliżej. Bardzo istotnym parametrem charakteryzującym wszelkie nośniki energii jest współczynnik EROEI (Energy Returned on Energy Invested). Określa on ile energii można uzyskać z energii wydatkowanej na ich pozyskanie, i wynosi w przybliżeniu:

Bioetanol, czyli jak nas wycyckać

Widać z powyższego zestawienia, że produkcja biopaliw niema uzasadnienia energetycznego, trzeba w nią włożyć więcej energii niż można odzyskać. Wyjątkiem jest Brazylia, w której bioetanol produkuje się z trzciny cukroweji metodą na rympał. Brazylianie nie stosują nawożenia; po wyjałowieniu gleby karczują następny kawałek dżungli, i hajda. Przy okazji nieodwracalnie niszczą las deszczowy i windują ceny cukru, ale o tym „ekolodzy” milczą...

W USA i Europie Zachodniej dostępne jest paliwo E85, zawierające 85% etanolu produkowanego ze zbóż. Kierowcy chętnie je tankują, bo dzięki dotacjom, (w Niemczech 0.5 € do litra) jest tańsze od benzyny. Zapominają biedaczyska, że dopłata pochodzi z ich podatków.

A co do ograniczenia emisji dwutlenku węgla; pozwólcie Państwo, że przypomnę wzór sumaryczny fermentacji alkoholowej: C6H12O6 →2C2H5OH + 2CO2.

Widać jak byk, że wyprodukowanie 1000 kg etanolu oznacza emisję 916 kg CO2, już na etapie zacieru. O emisji związanej z destylacją, rektyfikacją i odwodnieniem miłosiernie nie wspomnę. Biodiesel i olej roślinny, czyli jak wycyckać chłopa Wnaszym pięknym kraju lobbyści i politycy forsują produkcję tzw. biodiesla, czyli metylowych i etylowych estrów kwasów tłuszczowych. Surowcem do produkcji tego paliwa jest rzepak, zaś proces produkcyjny jest kosztowny i skomplikowany. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku surowego oleju rzepakowego. Z 1000 kg rzepaku można wytłoczyć 400 kg oleju, który jest w zasadzie gotowym paliwem. W dodatku słomę można wykorzystać jako opał, zaś pozostałości po tłoczeniu jako paszę. Wtym przypadku EROEI mógłby być większy od jeden.

Spokojne, nie podniecajcie się. Rząd na to nie pozwoli! Produkcja estrów jest na tyle skomplikowana, że państwu łatwo trzymać na tymłapę (czytaj: ściągać podatki), a olej każdy chłop mógłby se tłoczyć na gumnie. Bez akcyzy. Zgroza! A dlaczego lobbyści forsują biopaliwa? Właśnie dla dopłat z naszych podatków.

Życzę Państwu miłego, ekologicznego wypoczynku.

Z.M.