Gaduławka. Cykl felietonów

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/72/2022

W Krakowie na Kazimierzu ustawiono Gaduławkę. Jest to ławka, jak sama nazwa wskazuje, do gadania. Inicjatorzy tego pomysłu tłumaczą, że ławka jest głównie, jak to się teraz ładnie mówi, dedykowana ludziom starszym i samotnym. Napis na ławce zachęca: „Jeśli masz ochotę na rozmowę, usiądź na tej ławce i poczekaj, aż się ktoś dołączy”. I nic więcej. Nie ma określonego czasu wyczekiwania ani tematu rozmowy. I to błąd. Dobrze by było, określić czas oczekiwania. 

Powiedzmy, jest taka sytuacja: na ławce siada mężczyzna. W ręku trzyma Gazetę Wyborczą. Siedzi i czeka. Przychodzi kobieta w moherowym berecie. Siada. Cisza. Nikt nic nie mówi. Pyta kobieta: „Czemu pan nic nie mówi?”. Na to mężczyzna: „Czemu pani nic nie mówi? Kobiety mają pierwszeństwo”. Na co kobieta: „Ja stosuję się do zaleceń wypisanych na ławce – jeśli masz ochotę na rozmowę, poczekaj aż ktoś dołączy”. Mężczyzna: „Ale ja już jestem tutaj”. Kobieta: „Ja zgodnie z zaleceniem czekam, aż ktoś dołączy”. Mężczyzna: „Ja już dołączyłem”. Kobieta: „Nie, to ja dołączyłam. Pan już tu był”. Mężczyzna: „Przecież nie ważne jest, kto tu jest pierwszy, ważne jest, by rozmawiać”. Kobieta: „No właśnie rozmawiamy”. Mężczyzna: „Ale chyba nie będziemy rozmawiali o tym, kto siedział na ławce, a kto przyszedł”. Kobieta (spoglądając na gazetę trzymaną przez mężczyznę): „To jest jedyny temat, na który mogę z panem rozmawiać!”. Przestali rozmawiać, siedzą dalej.

Po chwili mężczyzna: „Będzie pani tu tak siedzieć? Wkoło jest sporo innych ławek, na których może pani siedzieć, ta jest ławką do rozmawiania, proszę stąd iść, może ktoś do mnie dołączy”. Kobieta na to: „A może ja czekam, żeby do mnie ktoś dołączył?”. Mężczyzna już troszkę podirytowany :„Proszę pani ja tu siedziałem pierwszy!”.

No i cóż? Po tej odzywce orientujemy się, że my Polacy dawno już mieliśmy takie gaduławki. I nie jest to pomysł, jak podano, Brytyjczyków. Mieliśmy takie gaduławki bez ławek. W kolejkach. Okrzyk: „Ja tu stałem pierwszy” pochodzi z tamtych czasów. Dziś na razie mamy kolejki na pocztach, ale mogą się pojawić następne, jeśli dalej będziemy tak zmierzali ku przyszłości, jak ostatnio nam się zdarza.

Na Gaduławce obok polskiego napisu zachęcającego do skorzystania z niej jest jeszcze napis po angielsku: „Sit here if you don’t mind someone stopping to say hello”. Co oznacza: „Usiądź tutaj, jeśli nie masz nic przeciwko, żeby ktoś się przywitał”. I wystarczy. Nie ma nic o rozmowie tylko o przywitaniu. Co prawda w naszym podzielonym kraju i to może być powodem do konfliktów. Ktoś powie: „Pochwalony”, a ktoś inny „Cześć” i konflikt gotowy. 

Proponowałbym listę tematów do rozmowy. Przed ławką mógłby stać pulpit, na którym wybierałoby się temat. Z podziałem na wiek. Dla najstarszych tematy: wnuki, zdrowie, drożyzna. Ten ostatni temat może dotyczyć wszystkich grup wiekowych. Zmieniałby się tylko przedmiot drożyzny. Od piwa do lekarstw. Dla nieco młodszych: dzieci, samochód, wczasy. Dla  młodych: Instagram, Facebook, piwo. 

I napis: „Nie chcesz rozmawiać, to mamy dla Ciebie propozycję: »Life in Krakow.pl«.” ♦



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Demokracja

Klejstenesowi do głowy nie przyszło, że za 2500 lat demokracja, której był ojcem chrzestnym, wciąż będzie najbardziej pożądanym ustrojem na świecie. W wydaniu ateńskim prawo głosu mieli tylko mężczyźni powyżej 18 roku życia, czyli ok. jednej czwartej mieszkańców. Dzisiaj byłaby to demokracja a’la Korwin-Mikke, od lat postulujący odebranie kobietom praw wyborczych. W międzyczasie Eklezję, gdzie podejmowano publicznie najważniejsze decyzje, zastąpiły parlamenty, a tam w naszym imieniu decyzje podejmują wybrańcy narodu - krok w stronę oligarchii? Jednym z fundamentów dzisiejszej demokracji przedstawicielskiej jest monteskiuszowska zasada trójpodziału władzy. Władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza MUSZĄ pozostać od siebie niezależne. Stany Zjednoczone jako pierwsze zapisały tę zasadę w konstytucji. Niespotykana wcześniej koncentracja kapitału, Internet, rozwój mediów (szczególnie mediów społecznościowych) dając nieograniczony dostęp do informacji, niestety nie gwarantują systemu ich walidacji. Otwiera to rządzącym i oligarchom różnorakie możliwości do manipulacji i szerzenia mitów, ale również do korupcji politycznej - zgodnie z rzymską zasadą „divide et impera”. Pomagają w tym coraz doskonalsze algorytmy, zamykając nas w „bańce informacyjnej”, podpowiadają nam treści zgodne z naszymi  przekonaniami i odcinają od odmiennego punktu widzenia. Paradoksalnie „im bardziej klikasz, tym bardziej jesteś zamknięty”.

Zza kulis. Felieton postpandemiczny. Prawie!

Jeszcze całkiem niedawno pojęcie lockdownu zdawało się być abstrakcyjnym, niewielu o nim słyszało, a jeszcze mniej doświadczyło. Aż przyszedł marzec 2020! Niemalże z dnia na dzień musieliśmy odrobić lekcję ekonomii: wszyscy i od razu w wersji hardcorowej. Liczę jednak, że okres restrykcyjnych obostrzeń już za nami. Teatr Bagatela gra na pełnych obrotach przy komplecie widowni. Szanowna Publiczność tęskniła za sztuką, której może doświadczać bezpośrednio i jest to mocno krzepiąca konstatacja.

Lodówka i telewizor. Cykl felietonów

Ten felieton miał wyglądać całkiem inaczej. Szczerze mówiąc, chciałem wszystkich pocieszyć, że koniec końców, każdy głupi polityczny numer bardziej otwiera ludziom oczy, niż ich usypia. Widać to najlepiej u nas po efektach tzw. Polskiego Ładu. Ale żeby lepiej to zobrazować, opisałem pewne spotkanie sprzed lat, kiedy znajomi Rosjanie tłumaczyli mi, na czym polega praktyka sprawowania władzy metodą „lodówka i telewizor”. I, niestety, historia ostatnich dni dopisała do tego tragiczną glosę. 

Między sztuką figuratywną a nutką abstrakcji. CX ART

Consultronix SA już po raz drugi wsparł młodych artystów. Artur Wieczerzyński i Robert Nawe zostali laureatami organizowanego przez tę firmę konkursu CX ART, a ich obrazy trafiły do tworzonej od paru lat kolekcji sztuki.

W CX News nr 1/72/2022 opublikowano również: