Gaz

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/37/2011

Przeczytałem w gazecie, że w niektórych szpitalach (ich liczba się zwiększa) kobiety podczas porodu mogą otrzymać gaz rozweselający. Jako człowiek żyjący z rozśmieszania ludzi uważam że pomysł jest rewelacyjny. Taki gaz przecież będzie działał nie tylko na matkę, ale również na dziecko. Po otrzymaniu rutynowego klapsa dziecko zaniesie się śmiechem. Jakie przyjemne pojawienie się na świecie! I to w Polsce, gdzie ludzie uwielbiają narzekać. Matka zobaczywszy swojego potomka rozpłacze się ze śmiechu. Obok niej śmiać się będą lekarze, położne, a może i szczęśliwy ojciec ! 
 
Trochę to zmieni nasz stosunek do porodów. Kobieta będzie mogła powiedzieć: „wiesz, urodziłam właśnie bliźniaki, ale się ubawiłam!” Ojciec, oczekujący na narodziny potomstwa, też nie będzie w stresie, kiedy usłyszy jak za drzwiami porodówki jego ukochana partnerka ryczy ze śmiechu.
 
Teraz jest taka moda żeby mężczyzna był przy porodzie. Żeby zobaczył co narobił. Jakże inaczej będzie wyglądał taki poród rodzinny. Mężczyźni będą się garnęli do uczestnictwa w przyjściu na świat swych dzieci. A dorosłe dziecko widząc zabawną komedię w telewizorze będzie mogło powiedzieć „nie ubawiłem się tak od urodzenia". 
 
 mleczko
 
Ale dlaczego ograniczać użycie tego gazu do narodzin? Wszystkie sytuacje stresowe można by zmieniać stosując ten gaz Może być wesoła matura, wesoły rozwód, że o ślubie nie wspomnę. A gdyby tak użyć tego gazu w sejmie? A na posiedzeniu rządu? Pyta premier: „Pan minister proponuje, ha, ha, ha, by podnieść podatki ha, ha, ha  i co państwo na to?" I odpowiedź: „ha, ha, ha". „A może by wybudować trochę, ha, ha, ha, autostrad?” I odpowiedź: „ha, ha, ha". Nie, przepraszam, to nie jest dobry przykład.
 
Powszechne stosowanie tego gazu mogłoby spowodować wyginięcie kabaretów, ale z drugiej strony nawet podczas czytania tego felietonu mogłoby być państwu wesoło! A dlaczego piszę o tym w piśmie poświęconym medycynie? Bo przecież śmiech 
to zdrowie!



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.