GREXIT, czyli NIE POŻYCZAJ

Autor: Krzysztof Arabski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/40/2012

Przed kryzysem niemieckie instytucje finansowe udzielały pożyczek krajom europejskim. W grudniu 2009 roku Grecja, Irlandia, Włochy, Portugalia i Hiszpania miały do spłacenia Niemcom 704 mld euro. To kwota większa niż całkowity kapitał niemieckich banków. Pożyczyły więcej niż mogły i były narażone na utratę ogromnych kwot w przypadku wyjścia Grecji ze strefy euro.

Niemieckie banki zażądały więc zwrotu długów. Unia Europejska i Europejski Bank Centralny wkroczyły do akcji i udzieliły pomocy finansowej Grecji poprzez udzielenie pożyczek greckiemu bankowi centralnemu przez inne banki centralne strefy euro. Pożyczki te odnotowane zostały w bilansie Bundesbanku jako zobowiązania reszty krajów strefy euro. W przeciwieństwie do pomocy udzielonej Grecji, wsparcie dla Niemiec dokonało się automatycznie, jako jedna z funkcji struktury strefy euro. Mechanizm ten, zaprojektowany wcześniej w celu utrzymania równowagi w finansach wspólnoty, ułatwił Niemcom wyjście ze swoich greckich długów poprzez ich zamianę na długi innych krajów.

Umożliwiło to niemieckim bankom odzyskanie swoich pieniędzy. Trudno obliczyć, ile Niemcy zyskały. Zobowiązania banków centralnych strefy euro wobec Bundesbanku od grudnia 2009 r. do kwietnia 2012 wzrosły o 466 mld euro, ale kwota ta zawiera depozyty przeniesione do niemieckich banków przez obcokrajowców. Dla porównania, Grecja otrzymała łącznie około 340 mld euro w rządowych pożyczkach, żeby dokapitalizować swoje banki, zrekompensować odpływający kapitał, zrestrukturyzować długi i pomóc rządowi zawiązać koniec z końcem. Tylko około 15 mld euro z tej kwoty pochodziło od Niemiec – resztę dołożyły EBC, Unia i MFW.

Gdyby teraz Grecja ogłosiła niewypłacalność, straty rozłożone zostałyby na wszystkie kraje strefy euro według ich udziałów w EBC. Dla Niemców byłoby to ok. 28 proc. Krótko mówiąc, większość ryzyka spoczywającego na niemieckich bankach została przeniesiona na podatników wszystkich krajów strefy euro. A jednak koszty odejścia Grecji ze strefy euro mogą dosięgnąć Niemców. Depozytariusze banków masowo likwidują depozyty i przenoszą je do innych krajów. Kierunki przepływów w Europie są wyraźne: z Hiszpanii, Włoch, Francji, Portugalii i Grecji do Niemiec, Holandii, Luksemburga i Finlandii. Są to ogromne przepływy, np. pomiędzy sierpniem 2011, a lutym 2012 długi banków centralnych Włoch, Hiszpanii i Francji wzrosły o 180, 155 i 90 mld euro, a w marcu 2012 z Hiszpanii odpłynęło 65 mld euro.

Gdy pieniądze przemieszczają się pomiędzy państwami, bank centralny państwa przyjmującego kapitał pożycza bankowi zagranicznemu (swojemu partnerowi) transferowaną kwotę pieniędzy. Gdy przychodzi zlecenie transferu, bank przyjmujący księguje: Pan Apolonis z Aten ma u nas na koncie 1 mln euro a Bank Grecki winien jest nam w związku z tym 1 mln euro. W rezultacie Bank Grecki znów staje się dłużnikiem Bundesbanku.
Stara to prawda: nie pożyczaj.
Kraków, dnia 28 maja 2012 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.