Język

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/21/2007

Jeżeli coś się nazywa samochód znaczy,że jest samobieżne lub przynajmniej samochodne. Jest takie określenie "sama nazwa wskazuje". Przypomina mi się stara wojskowa historyjka, kiedy dowódca mówił do żołnierzy, że chlebak – jak sama nazwa wskazuje – służy do noszenia granatów. Te, bowiem kiedy je się w nim niesie chleboczą.

Tak, więc jeśli coś służy do sterowania to sama nazwa wskazuje nazywa się ster. Jeśli to jest wyjątkowo mały ster to minister. Są oczywiście utrudnienia. Kiedy sztuka w teatrze jest grana pierwszy raz określa się ją mianem premiery? I to w rodzaju żeńskim. Ta premiera. A Jarosław Kaczyński jest premierem rodzaju męskiego w odróżnienia od Lecha Kaczyńskiego, który jest prezydentem też rodzaju męskiego. I dlatego jeśli premierem jest kobieta mówi się do niej Pani Premier a nie pani premiera, bo to by ją wtłaczało do teatru gdzie być może wtłoczona być nie chce. Wsłuchiwanie się w język może być bardzo pożyteczne.

Nie wiem czy Państwo wiecie, ale za napisanie tych słów dostanę wynagrodzenie. To dziwne słowo wynagrodzenie. Sugeruje, że otrzymanie przeze mnie tych pieniędzy to jakaś nagroda. A nagrody są nie dla wszystkich, bo inaczej cóż to by była za nagroda gdyby dostawali ją wszyscy. Czyli raz mogę je dostać a drugi raz nie. To znaczy, że nie wiadomo czy za napisanie tych słów coś dostanę. Ale dlaczego? Przecież pracę wykonałem! Może w takim razie lepiej będzie posługiwać się słowem Honorarium. Też nie wygląda to dobrze. Może sugerować, że robię coś honorowo. A więc za darmo. Oba te określenia świadczą o tym jak u nas się podchodzi do płacenia za pracę. A dlaczego? Bo ważne jest to żeby mieć pracę, a nie pieniądze. Mówi się o armii bezrobotnych a nie bezpieniężnych. Mnóstwo rodaków wyjechało na zachód. Po pieniądze? Nie, po pracę. Czyli najważniejsza jest praca a nie honorarium czy wynagrodzenie. I dziwne, że akurat lekarze tego nie rozumieją.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.