Kibol, melomol a może bandyta?

Autor: Krzysztof Smolarski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/45/2013

Ciekawe czy jeśli na przedstawieniach Opery, regularnie pojawiałaby się grupa “melomanów”, opluwając artystów, a innych uczestników spektaklu traktując bejsbolem, a co trzeciego nożem, to nazwalibyśmy ich “melomole”?

A może grzybiarzy - bandytów należy nazywać „grzybolami”, złodziei - bandytów - „kolekcjonolami”, a jeśli uda im się pobić kogoś z garbatym nosem lub ciemną karnacją, będzie to wyrazem ich wysublimowanego patriotyzmu.

W każdej społeczności jest margines ludzi działających poza prawem i rolą państwa jest ich resocjalizacja, a w ostateczności izolacja w więzieniach. Zdarza się niestety, że politykom wydaje się, iż mogą ich użyć dla własnych celów. Upodmiotowiają ich, usprawiedliwiając ich bandytyzm jakąś ideologią, lub stanem wyższej konieczności. Tak z „kiboli” robiono patriotów, tak w 1936 r. w Niemczech werbowano bojówki do walki z Żydami, czy bandy UB do walki z pozostałościami Armii Krajowej - to byli tacy sami „kibole” zalegalizowani przez system i w majestacie prawa terroryzujący spokojnych obywateli.

Trzeba sobie wreszcie uświadomić, że nie byłoby „kiboli” bez stadionów i bez klubów - byliby poszczególni bandyci, lub ich małe grupki. My wybudowaliśmy im miejsca, gdzie mogą się legalnie gromadzić, my daliśmy im ideologię - „dobro ukochanego klubu” - wokół której budują tożsamość i siłę grupy - czytaj bandy. Mało tego, oni w takiej grupie czują się bezkarni, a im bardziej są brutalni, tym bardziej są z tego dumni - media pokazują do znudzenia jak któryś z bandziorów kopnął kamerzystkę - przecież to jest źródło jego knajackiej sławy, zamiast zawstydzać - nakręca następnych do naśladowania, typowa kultura więzienna. Przecież gdyby ten sam bandyta skopał kamerzystę w czasie transmisji z pałacu prezydenckiego - już dawno byłby po wyroku, a na pewno nie prowadziłby firmy cateringowej na terenie np. sejmu - tak jak tamten na stadionie.

Ze zdumieniem słyszę jak pan Leśnodorski, prezes Legii przechwala się, że jego klub ma najlepszy doping w Europie, a dopingiem tym dowodzi znany bandzior niejaki Staruch. Wydaje się, że najwyższy czas panowie prezesi/właściciele klubów piłkarskich, by się zdecydować czy chcecie mieć na trybunach kibiców, czy bandytów? Bo jeśli bandytów, to może przenieść rozgrywki ligowe na teren zakładów karnych - ład i porządek zapewniony, a jeśli burdy nawet wybuchną to „na miasto” się nie przeniosą, sądy 24 godzinne można zamknąć, a i winnych daleko wozić nie będzie trzeba.

Po bójce na plaży z meksykańskimi żeglarzami, kibole/bandziory Ruchu Chorzów wydali oświadczenie, z którego wynika, że Meksykanom się należało, bo któryś zaczepił kobietę. Do głowy im nawet nie przyszło, że są siły porządkowe, że można go było np. doprowadzić na policję. Oni mają swoje prawa i je stosują. Należało tych chłopaków pobić do nieprzytomności - no przecież ich nie zabili - na to nie pozwala im nasza przysłowiowa Polska gościnność. Zupełnie inaczej, niż w przypadku zabitego kibola Cracovii, o czym z dumą na meczach wyśpiewują kibole Wisły.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Influencerka

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie taka oto informacja: „nasza 15-letnia córka całkiem nieźle się urządziła, jest influencerką, ma 160 tys. followersów i od samych tylko firm kosmetycznych co tydzień dostaje parotysięczne prezenty, byle by tylko tą, a nie inną szminką przed kamerką usmarowała sobie usta". Zacząłem drążyć temat i okazało się, że aby dziś stać się autorytetem dla 160 tysięcy nastolatków, należy najpierw przez parę lat coś trenować, na przykład taniec albo pływanie, a gdy już się znudzi, zacząć gwałtownie odrabiać zaległości imprezowe, by wreszcie z pomocą rodziców przestać ćpać i skończyć szkołę podstawową - podziwu godny sukces!!!

Czysta Wisła - Why Not

Pandemia pokazała jasno, jak negatywny wpływ na planetę ma globalna gospodarka. Przyszedł czas walki o poprawę warunków naszego wspólnego środowiska naturalnego. Jako Fundacja Why Not chcemy aktywnie się w nią włączyć. Stąd projekt związany z Wisłą, największą dziką (nieuregulowaną) rzeką w Europie. Najwyższy czas, by rozpocząć systematyczne działania, dążące do poprawy czystości jej wód. 

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Andrzej Woźnica

Celem wyprawy było przyjrzenie się całej Wiśle i zebranie danych na temat jakości i ilości wód na całym jej przebiegu. Obecnie woda z rzeki jest pobierana i badana tylko w ok. 20 stałych punktach, ale my w trakcie spływu, w ramach akcji „Czysta Wisła – Why Not”, analizowaliśmy ją co kilometr na jej całej ok. 1000-kilometrowej długości. Już po przepłynięciu pierwszych odcinków naukowcy zauważyli sterty śmieci. Zaobserwowaliśmy niesamowitą ilość plastiku wyrzuconego w różnych miejscach. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Damian Absalon

Nasze badania są unikatowe, ponieważ jesteśmy w stanie zatrzymać rzekę w jednym kadrze, w krótkim czasie. Ich idea jest taka, że chcemy pokazać hot spoty, czyli miejsca najbardziej zagrożone i zanieczyszczone. Czasami na punktach monitoringowych nie widać, kto jest odpowiedzialny za to, że na danym odcinku rzeki jakość wody jest taka kiepska. ♦ 

Czysta Wisła - Why Not - Agnieszka Sotoła

Akcja „Czysta Wisła - Why Not” od razu mnie zainteresowała. Czemu? Po okresie pandemicznej izolacji wreszcie coś się dzieje, mamy szansę na spotkania towarzyskie, a ja lubię ludzi! Do tego bliska mi jest kwestia ochrony środowiska i jestem przekonana, że trzeba o tym mówić głośno i na wiele sposobów. Aneta Sotoła była uprzejma stworzyć ze mną team, nie tylko rodzinny i zawodowy, ale też kajakowy. W oczekiwaniu na godzinę „zero” przyglądałyśmy się prognozie pogody — pełne optymizmu, bo w końcu poniedziałek był skąpany w słońcu. O 3:30 ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, otworzyłam oczy i byłam pewna, że śnię. Strugi deszczu za oknem i pytanie — co dalej... Kawa i decyzja. Mamy plan, działamy! I tak w ulewnym deszczu, zaczynając po godz. 4 (dodam w nocy!), przepłynęłyśmy najdłuższy odcinek — 27 km. Było fantastycznie i piszemy się na kolejne takie lub inne akcje! ♦