Krótka rozprawka o skuteczności

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/47/2014

Wielce Szanowni Państwo!

Pamiętacie Herostratesa z Efezu? Tego szewca, który spalił doszczętnie Artemizjon, jeden z cudów starożytnego świata? Przed sądem wyznał z dumą, że kierowała nim żądza zyskania wiecznej sławy. To wystarczyło, by Jaroslav Hašek uznał go za cymbała.

Ale sprawa nie jest taka prosta, dotyka bowiem delikatnej materii życia pozagrobowego. A trzeba pamiętać, że królestwo Hadesa różniło się od biblijnych zaświatów. Wprawdzie niegodziwcy lądowali w piekle – Tartarze, ale już sprawiedliwi napiwszy się z Lete trafiali do Elizjum odmóżdżeni z objawami całkowitej amnezji. Droga do wiecznego szczęścia wiodła przez pranie mózgów. Pozostali, czyli zdecydowana większość, skazani byli na wieczną, smętną i beznadziejną tułaczkę w Erebie. Tam nawet Achilles miał przechlapane, czemu zresztą sam dał świadectwo:

Odysie! Ty chcesz w śmierci znaleźć mi pociechę?
Walałbym do dzierżawcy iść pod biedną strzechę
Na parobka, i w roli grzebać z ciężkim znojem,
Niż tu panować nad tym cieniów marnych rojem! (1)

Jedynym pocieszeniem było trwanie w ludzkiej pamięci, czyli sława. Herostrates wykalkulował, że nie mając zadatków na filozofa, herosa czy olimpionika może ją zyskać jedynie jako zbrodniarz. Cóż, nie mnie oceniać stan jego władz umysłowych, ale przyznaję: jeśli nawet był cymbałem, to cymbałem skutecznym.

Ta historia doprowadziła mnie do pewnej refleksji, którą chciałbym się z Państwem podzielić. Otóż, poza egoistami w rodzaju naszego szwarccharakteru, świat jest pełen altruistów. Wśród nich zaś trafiają się mesjasze święcie przekonani, że wiedzą najlepiej jak innym zrobić dobrze. Zwykle machamy ręką, (a gadaj se zdrów…), ale niektórzy bywają sakramencko skuteczni. I zwykle jakoś tak się składa, że ich altruizm wcześniej czy później wychodzi światu bokiem. Żeby nie być gołosłownym wymienię kilku lepiej znanych: de Torquemada, Robespierre, Lenin, Hitler, Mao, Pol Pot…

Tak, tak Moiściewy! Starożytni Grecy zaszczepili w nas racjonalizm, zatem uczymy się na błędach i antycypujemy ryzyko. To zdaje się tłumaczyć nadreprezentację nieskutecznych cymbałów w demokracji pośredniej. Jeśli nie, to biada nam… Życzę Państwu skutecznego wypoczynku i Wesołych Świąt okraszonych wyłącznie miłymi chwilami.

Z.M.

 

(1) Odyseja, fragment Pieśni XI w przekładzie Lucjana Siemieńskiego



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.