Na powitanie kryzysu - kilka waznych informacji z tzw. pierwszej ręki...

Autor: Marek Pacuła

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 4/42/2012

Kraków jest już w pełni przygotowany na przybycie kryzysu. Urząd miasta rozpowszechnia informację, jak odróżnić kryzys od zagranicznego turysty. Otóż, kryzys wygląda tak samo, tyle że mówi po polsku. Strażacy na wieży mariackiej jak zauważą zbliżający się kryzys mają zamiast hejnału grać znany standard „gdy wszyscy święci Ida do nieba” na cztery trąbki równocześnie, żeby wszyscy mieszkańcy mieli równe szanse w ucieczce. Urzędnicy wszystkich urzędów zobowiązali się pracować w domu, a zwolnione przez nich pomieszczenia zostaną za pieniądze wynajęte studentom lub na spotkania towarzyskie z dobrowolnym udziałem kobiet. Dla opóźnienia przybycia kryzysu wprowadzono dużo ograniczeń i oszczędności. Zacznę od mostów. Mieszkańcy zamiast przez mosty będą przechodzić obok. Duża część mieszkańców kochająca swoje miasto zadeklarowała, że będzie przechodzić Wisłę wpław. Pierwsze próby wypadły pomyślnie, do tego stopnia, że to przechodzenie stało się również dodatkową atrakcją dla turystów, którzy stojąc na mostach obserwują i liczą ilu mieszkańców wchodzi na lewym brzegu a ilu wychodzi na prawym. Co na to Warszawa, która ma przecież dużo więcej mostów i dużo więcej mieszkańców. Krakowskie firmy bukmacherskie przyjmują już zakłady 1 do 120, w Warszawie może dojść do 260. A ja cóż, nadal kocham swoje miasto mimo, że jest mi coraz droższe.