Narodowe Centrum Nauki wspiera badania medyczne

Autor: prof. dr hab. inż. Andrzej Jajszczyk

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/41/2012

Narodowe Centrum Nauki (NCN) jest ogólnopolską agencją finansującą, na zasadzie konkursowej, badania podstawowe, czyli badania poszerzające naszą wiedzę na temat otaczającego świata i pozwalające zrozumieć jego funkcjonowanie. Jest w tym miejsce na szeroko rozumiane nauki o życiu, w tym nauki medyczne. Istniejące od nieco ponad roku centrum ogłosiło już piętnaście konkursów siedmiu typów i rozstrzygnęło pięć z nich. Tylko w 2011 roku do NCN zgłoszono prawie 15 tysięcy wniosków o finansowanie badań. Agencja przejęła także z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ponad 11 tysięcy wcześniej rozpoczętych projektów do dalszej obsługi. Tegoroczny budżet NCN wynosi prawie 900 mln złotych z czego ponad 95% jest przeznaczone na finansowanie projektów badawczych. Główną część pozostałych 5% stanowią honoraria ekspertów oceniających wnioski, natomiast płace osób zatrudnionych w agencji wynoszą ok. 0.7% całości budżetu. NCN jest zapewne najbardziej efektywną agencją grantową na świecie, w której na jednego pracownika przypadało w ubiegłym roku ponad 200 nowych wniosków o finansowanie, podczas gdy w podobnych agencjach: europejskiej (ERC) i amerykańskiej (NSF) odpowiednie liczby wynosiły 15 i 19.

Jednostki podlegające Ministerstwu Zdrowia złożyły w pierwszych pięciu konkursach 790 wniosków na łączną sumę ponad 411 mln zł. 175 wniosków otrzymało finansowanie, co stanowi 22% wszystkich zgłoszonych w tej grupie propozycji. Wynik ten jest zbliżony do średniego współczynnika sukcesu obliczonego dla wszystkich wniosków rozpatrywanych w NCN. Średnia kwota finansowania w grantach przyznanych jednostkom związanym z medycyną wyniosła ok. 440 tys. zł, a kwota maksymalna (w konkursie MAESTRO) sięgnęła trzech milionów złotych. Liderami w liczbie uzyskanych grantów były: Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (31), Uniwersytet Medyczny w Łodzi (27) i Gdański Uniwersytet Medyczny (20). Z jednostek pozauczelnianych prym wiodły: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego — Państwowy Zakład Higieny (6), Centrum Onkologii — Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie (5) i Instytut „Pomnik — Centrum Zdrowia Dziecka” (5).

Ustawa o Narodowym Centrum Nauki nie pozwala na finansowanie przez naszą agencję badań stosowanych, a taki charakter ma znaczna część badań medycznych. Tego rodzaju badania są domeną bliźniaczej agencji, a mianowicie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Warto jednak pamiętać, że rola badań podstawowych wykracza poza cele czysto poznawcze, stanowiąc fundament praktycznych aplikacji, bo jak trafnie zauważył twórca pierwszej szczepionki Ludwik Pasteur: „Nie ma nauki stosowanej bez nauki, którą można zastosować”. Praktyczne sposoby wyjścia naprzeciw środowiskom medycznym, szczególnie w obszarze badań klinicznych, były już w ubiegłym roku przedmiotem narady, w której, poza autorem tego tekstu, udział wzięli: ówczesny wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Maciej Banach, wiceprezes PAN prof. Andrzej Górski, wiceprezes NFZ Maciej Dworski i dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju prof. Krzysztof Kurzydłowski. Jednym z efektów tego spotkania są trwające obecnie w NCN i NCBiR prace nad zdefiniowaniem nowego rodzaju konkursu, w którym finansowanie NCBiR będą otrzymywać najlepsze projekty kontynuujące badania, już bliżej praktyki, wytypowane spośród projektów zakończonych w NCN i których wyniki oceniono jako mające duży potencjał aplikacyjny. W NCN pracujemy też nad nowym rodzajem konkursu pod nazwą SYMFONIA, którego istotą będzie szeroka interdyscyplinarność. Pozwoli to integrować wysiłki naukowców na przykład reprezentujących nauki medyczne ze specjalistami z obszaru techniki, czy też dyscyplin humanistycznych.

Więcej informacji na temat konkursów Narodowego Centrum Nauki na finansowanie projektów badawczych można znaleźć na stronie: www.ncn.gov.pl.

 

centrum

 



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.