Nazwy

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/40/2012

Nazwy są bardzo istotne. Nie trzeba zmieniać rzeczywistości. Wystarczy zmienić nazwy. I to dzieje się na naszych oczach. Kto kiedyś chodził do galerii? Parę osób. A teraz wszyscy chodzą. Wystarczyło zmienić znaczenie słowa galeria. Idźmy dalej, zmieńmy znaczenie słowa „muzeum”. Wyobrażam sobie nawet taką rozmowę: mama do synka: „Byłeś w muzeum? Tak, ale było zajęte. To trzeba było iść do damskiego”. Pielęgniarki zrozumiały jak istotne są słowa – nazwy i już nie chcą by na nie mówić „siostry”. Zastanawiałem się dlaczego. Początkowo myślałem, że to przez lekarzy. Podobno ci lekarze często z tymi pielęgniarkami… żenią się. To jak powiedzieć: z kim ten lekarz się teraz… żeni? Z siostrą. Jak to brzmi? Myślę, że jednak siostrom chodzi o co innego. Siostra to już tylko krok do brata, od brata to już tylko krok do ojca. A od ojca do dyrektora.

Bardzo istotne są nazwy. Rozmawia dwóch kolegów. „Jak ty na żonę mówisz? Czyją? Swoją. A, na swoją! To normalnie: Arka. Czemu Arka? Irka się mówi na Irenę. Ale ona gdzie nie pójdzie do sklepu to coś przymierza. Dziecko pyta gdzie mama? To mówię: Arka przymierza. A ty jak mówisz? Ja normalnie – carwash. Co to takiego carwash? Myjnia samochodowa. Co pieni się? Nie, jest bezdotykowa.” Jak ważne są nazwy wiedzą też władze Krakowa. Zdecydowali, że wszystkie samochody wożące ludzi mające poniżej ośmiu miejsc to taksówki. Nie ma żadnego tam „przewozu osób”. To jedna firma wysłała swoich kierowców na jednodniowy kurs psychoterapii i oni nie wożą ludzi tylko przeprowadzają terapię w samochodzie. Kiedy już pacjent dojedzie na miejsce pyta ile kosztuje kurs. Słyszy 100 złotych. „Rany Boskie tyle?” „Chcesz o tym porozmawiać?”.

Kiedyś wjeżdżałem na teren festynu gdzie miałem występować. Zatrzymał mnie ochroniarz ze spisem tych których może wpuścić. „Ja tu występuję” – powiedziałem. On popatrzył na spis i spytał „Jaki?”. „Co jaki?” pytam. „Jaki?” powtórzył. „Piasecki” odpowiedziałem. „Jedź pan” – puścił mnie. Zrozumiałem wówczas, że piasecki to przymiotnik. I nazwa przecież.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.