Nie niszczcie przyszłości ołtarzy

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/33/2010

Co pewien czas Polsce udaje się odegrać ważną rolę w historii Europy,  a nawet świata i jak na kraj średniej wielkości, nie jest tego mało.  W 1410 r. pobiliśmy Krzyżaków pod Grunwaldem, w 1683 r. rozgromiliśmy Turków pod Wiedniem, w 1920 r. bolszewików pod Warszawą. Jeżeli dodać do tego odkrycia Mikołaja Kopernika i Marii Skłodowskiej-Curie, muzyczny dorobek Fryderyka Chopina i pontyfikat Jana Pawła II, to mamy być z czego dumni.

Nie wolno nam jednak zapomnieć o fenomenie polskiej „Solidarności” z 1980 r. (także tej związkowej - NSZZ „Solidarność”), które bez uciekania się do przemocy, śmiertel-nie przetrąciły kark uzbrojonego po zęby komunistycznego systemu zniewolenia. Świat przecierał oczy, nie wierzył, że to może być prawdą. Runął mur berliński, zasieki na granicach państw, zwanych ludowymi zawalały się jedne po drugich jak kostki domina. Zmieniło się, nadeszła wolność, nareszcie uświadomiliśmy sobie i poczuliśmy naszą ludzką godność.

Wkrótce okazało się, że wolność nie jest zabawką dla niesfornych dzieci, ale bogactwem, wymagającym wielkiego rozumu i serca, by tego bogactwa nie zmarnować, nie roztrwonić - jak to często bywa ze zwycięzcami wielkich fortun na loterii - ale umieć je wykorzystać do budowania lepszej, własnej i cudzej przyszłości. Bo jeżeli zwykła ludzka solidarność czemuś służy, to właśnie temu, by podjąć trud także za kogoś innego, dla wspólnego dobra.

Tamta „Solidarność” to wspaniały dorobek polskiego społeczeństwa, dorobek wpisany w historię walki dobra ze złem. To narodowy skarb, którym przez wieki możemy się chlubić. Gdzie ten skarb jest? Zgubił się pod grubą warstwą śmiesznych i gorszących ambicji osobistych, zawiści i prostej głupoty. Nie ma go ani krzty pod sztandarami dzisiejszej, związkowej, partyjnej „Solidarności”, niszczącej przeszłości ołtarze. Nie rozpoznaje się w niej nawet największy jej bohater - Lech Wałęsa.

Jakże trafnie i proroczo opisywał to zjawisko naszej niefrasobliwości o los darów, które nam spadają   z nieba, krakowski poeta Stanisław Wyspiański: „Miałeś chamie złoty róg…. Został ci się jeno sznur”.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.