Nie widzę przeszkód

Autorzy: Jurek Płonka, Michał Truszkowski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 4/54/2015

Jurek Płonka – 25 lat, prezes Stowarzyszenia Nie widzę przeszkód. Kiedy miał 2 i pół roku zaczął tracić wzrok. Dziś widzi tylko w 5%, czyli, jak mówi, prawie nic. Od lat wyczynowo uprawia sport. Jego największą pasją jest wspinaczka wysokogórska. Realizuje akcję zdobycia najwyższych szczytów zaliczanych do Korony Europy – „Euro Summits Adventure”. Chce tego dokonać jako pierwsza niewidoma osoba na świecie. 

Michał Truszkowski – przyjaciel Jurka i podobnie jak on pasjonat wycieczek turystycznych i wspinaczki górskiej. Prezes krakowskiej drużyny footballu amerykańskiego „Kraków Tigers.” 

Jurku, planujesz zdobyć najwyższe szczyty Europy, dlaczego chcesz tego dokonać? 
J.P.: Żeby być pierwszym! (śmiech). Ja kiedyś byłem w kadrze narodowej. Trenowałem trzy lata wioślarstwo, biegałem w maratonach, a potem postanowiłem znaleźć nowy cel. No i stało się nim właśnie zdobycie Korony Europy. Jest kilku ludzi na świecie, którzy tego dokonali. Ale pośród nich nie ma nikogo niewidomego. Nikt, kto tak jak ja nie widzi, nie zdobył się na to, bo to jest po prostu bardzo wymagające: fizycznie, psychicznie, finansowo, logistycznie. Dlatego dla mnie to wyzwanie. 

A jak wygląda techniczne i logistyczne przygotowanie do wyprawy? 
J.P.: Chętnie bym powiedział, że codziennie ćwiczę ze sztangą, robię sto pompek, trzysta przysiadów, ale tak nie jest! Na co dzień żyję zupełnie normalnie. Najpierw, żeby w ogóle pójść w góry, trzeba się tego nauczyć. Po pierwsze na pewno należy ukończyć trochę kursów, dowiedzieć się jak działają liny, jak się zabezpiecza zjazdy, stanowiska i tak dalej. To konieczne, bo część tych gór jest bardzo niebezpieczna. Po drugie trzeba dobrać ekipę, a to jest bardzo trudne, bo to muszą być ludzie, którym mogę zaufać i z którymi wytrzymam kilkanaście dni. (śmiech). A później po prostu kupić bilet, pojechać, wynająć samochód i się przejść! 
M.T.: Jurek jest sportowcem od kilkunastu lat, on jest przyzwyczajony do przeciążeń. To, co dla innego człowieka jest morderczym wysiłkiem, dla niego jest trochę prostsze. Do tego Jurek jest bardzo spontaniczny. Przykład? Dzwoni do mnie w styczniu, żebym z nich jechał na Kilimandżaro. Ja mówię: „No wiesz, super, ale się chyba muszę trochę zastanowić”. A on: „Nie no, już mam ekipę, trzeba tylko sfinansować i jedziemy!”. 

No właśnie, a jak pozyskujecie fundusze na wyprawę? 
J.P.: Zdarzają się sponsorzy. Nie są to duże kwoty, ale trochę pomaga. 
M.T.: Jurek jest skromny i nie chce powiedzieć, że kredytuje 60% wycieczek z własnej linii kredytowej. Dla mnie to jest absolutne szaleństwo! Dlatego właśnie chcemy to zmienić w najbliższych latach. Szukamy firm, które są w stanie robić drobne przelewy, bo z małych kwot robią się pokaźne sumy. A gdy projekt Jurka, ten i następne, które planuje, staną się bardziej rozpoznawalne, to z pewnością będzie łatwiej znaleźć sponsora generalnego. W październiku na przykład ruszyła akcja na stronie POMAGAM.PL, która będzie trwała do 23 grudnia. Sprawa jest prosta. Wystarczy wejść na stronę www.pomagam.pl/niewidzeprzeszkod, zapoznać się z zamieszczonymi materiałami, wybrać dowolną, mniejszą lub większą, kwotę jaką chce się wesprzeć projekt, ewentualnie określić nagrodę, którą otrzyma się w zamian za pomoc i prostym przelewem bankowym dokonać wpłaty. 

Jakie to uczucie zdobyć szczyt, którego nie jesteś w stanie zobaczyć? 
J.P.: Ciężko powiedzieć. Na pewno czuję ekscytację: udało się! Ale zaraz przychodzi myśl, że teraz muszę zejść. I to już nie jest takie fajne! (śmiech). To trzeba kochać! Gdybym tego nie kochał, to bym tego nie robił. Poza tym ludzie nie do końca mają pojęcie jak to naprawdę wygląda. Jak ktoś mówi, że stał na szczycie i podziwiał widoki, to nie bardzo mu wierzę, bo tak naprawdę to trzeba stamtąd jak najszybciej uciekać! Na Mont Blanc spędziłem trzy minuty, na Gerlachu dwie. Jest bardzo zimno, wieje wiatr – generalnie mocno nieprzyjemnie! 

Gdybyś, tak czysto hipotetycznie, odzyskał wzrok, to chciałbyś powtórzyć ten wyczyn, żeby zobaczyć to, czego nie nie zobaczyłeś teraz? 
J.P.: Kurcze, chyba tak. Moim marzeniem, gdybym odzyskał wzrok, jest zostanie ratownikiem górskim. To mnie kręci i z pewnością bym do tego dążył. 

Cały przeprowadzony przez redakcję CX News wywiad znajduje się na stronie www.consultronix.pl, zapraszamy!
 
 
Jurek Płonka



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Influencerka

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie taka oto informacja: „nasza 15-letnia córka całkiem nieźle się urządziła, jest influencerką, ma 160 tys. followersów i od samych tylko firm kosmetycznych co tydzień dostaje parotysięczne prezenty, byle by tylko tą, a nie inną szminką przed kamerką usmarowała sobie usta". Zacząłem drążyć temat i okazało się, że aby dziś stać się autorytetem dla 160 tysięcy nastolatków, należy najpierw przez parę lat coś trenować, na przykład taniec albo pływanie, a gdy już się znudzi, zacząć gwałtownie odrabiać zaległości imprezowe, by wreszcie z pomocą rodziców przestać ćpać i skończyć szkołę podstawową - podziwu godny sukces!!!

Czysta Wisła - Why Not

Pandemia pokazała jasno, jak negatywny wpływ na planetę ma globalna gospodarka. Przyszedł czas walki o poprawę warunków naszego wspólnego środowiska naturalnego. Jako Fundacja Why Not chcemy aktywnie się w nią włączyć. Stąd projekt związany z Wisłą, największą dziką (nieuregulowaną) rzeką w Europie. Najwyższy czas, by rozpocząć systematyczne działania, dążące do poprawy czystości jej wód. 

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Andrzej Woźnica

Celem wyprawy było przyjrzenie się całej Wiśle i zebranie danych na temat jakości i ilości wód na całym jej przebiegu. Obecnie woda z rzeki jest pobierana i badana tylko w ok. 20 stałych punktach, ale my w trakcie spływu, w ramach akcji „Czysta Wisła – Why Not”, analizowaliśmy ją co kilometr na jej całej ok. 1000-kilometrowej długości. Już po przepłynięciu pierwszych odcinków naukowcy zauważyli sterty śmieci. Zaobserwowaliśmy niesamowitą ilość plastiku wyrzuconego w różnych miejscach. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Damian Absalon

Nasze badania są unikatowe, ponieważ jesteśmy w stanie zatrzymać rzekę w jednym kadrze, w krótkim czasie. Ich idea jest taka, że chcemy pokazać hot spoty, czyli miejsca najbardziej zagrożone i zanieczyszczone. Czasami na punktach monitoringowych nie widać, kto jest odpowiedzialny za to, że na danym odcinku rzeki jakość wody jest taka kiepska. ♦ 

Czysta Wisła - Why Not - Agnieszka Sotoła

Akcja „Czysta Wisła - Why Not” od razu mnie zainteresowała. Czemu? Po okresie pandemicznej izolacji wreszcie coś się dzieje, mamy szansę na spotkania towarzyskie, a ja lubię ludzi! Do tego bliska mi jest kwestia ochrony środowiska i jestem przekonana, że trzeba o tym mówić głośno i na wiele sposobów. Aneta Sotoła była uprzejma stworzyć ze mną team, nie tylko rodzinny i zawodowy, ale też kajakowy. W oczekiwaniu na godzinę „zero” przyglądałyśmy się prognozie pogody — pełne optymizmu, bo w końcu poniedziałek był skąpany w słońcu. O 3:30 ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, otworzyłam oczy i byłam pewna, że śnię. Strugi deszczu za oknem i pytanie — co dalej... Kawa i decyzja. Mamy plan, działamy! I tak w ulewnym deszczu, zaczynając po godz. 4 (dodam w nocy!), przepłynęłyśmy najdłuższy odcinek — 27 km. Było fantastycznie i piszemy się na kolejne takie lub inne akcje! ♦