Pamiętnik Marynarza

Autor: Marek Pacuła

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/36/2011

Środa, 3 marca
Dookoła morze! Płyniemy środkiem. A gdzie nie spojrzysz woda! A my środkiem! Nawet jak skręcamy, to nieważne, czy w lewo, czy w prawo, bo na lewo bracie woda, a na prawo to samo! A jak się jej napijesz, to katza masz większego niż chciałbyś mieć, a chciałbyś, taka bracie woda! A po pokładzie sobie mewy spacerują i tupią, i tupią, i tupią... muszę kończyć, bo mam wachtę!
Czwartek, 4 marca
Wody nie ubyło! Chyba powódź większa niż przypuszczaliśmy! Dalej płyniemy środkiem. Mewy tupią coraz głośniej. Przybywa ich szybciej niż wody. Wczoraj miałem wachtę i zauważyłem, że za burtą coś bulgota, a jak poszedłem sprawdzić co, to się okazało, że to ten cholerny ocean, bo mu się nasza śruba okrętowa w środek wwierca i nie jest to przyjemne! Płyniemy całą na-  wwierca i nie jest to przyjemne! Płyniemy całą naprzód! Oczywiście środkiem! Pod wieczór wyprzedził nas kajak z rejestracją rumuńską. Było ich tylko pięciu, ale wszyscy wiosłowali. Jak tak każdy statek będzie płynął środkiem, to będą same czołowe zderzenia! Ale kogo to obchodzi? Wszyscy śpią!
Piątek, 5 marca
Nie spałem całą noc, te cholerne mewy tak tupały po pokładzie.
Rano kapitan się wściekł i kazał nam też tupać! Przetupaliśmy cały dzień. Trochę pomogło! Mewy przestały tupać, ale zaczęły śpiewać! A my środkiem, jak te cwaniaki.
Sobota, 6 marca
Poszedłem do lekarza okrętowego, ale on powiedział, że jemu też tupią, a jedna to jest nawet cała żółta i krzyczy na niego  balwierz-szalbierz, albo jeszcze gorzej - doktorek, co ma w dupie korek! Szybko wróciłem do kajuty. Kajuty nie było!
Niedziela, 7 marca
Spróbowałem wejść na pokład na własną odpowiedzialność. Pokładu nie było. Doszedłem do messy, ale była zamknięta. Właściciel zszedł na ląd i nikt nie wiedział którędy! Spróbowałem również zejść, ale nie udało się. Pod osłoną  nocy wtargnąłem do swojej kajuty.  B y ł a   p u s t a  !
Poniedziałek, 8 marca
Święto Kobiet!
Wtorek, 9 marca
Mewy tupią i śpiewają, jakby wczoraj było ich święto! Jeszcze raz spróbowałem zejść na ląd, lądu nie było! Straciłem głowę i poszedłem środkiem.
Sobota, 13 ...
Kiedy otworzyłem oczy, przy moim  łóżku siedziało dwóch rosłych pielęgniarzy, i grało w okręty. Szybko zamknąłem je z powrotem i w tym momencie poczułem, jak moje łóżko popłynęło środkiem, a wiatr wiał dalej... Na szczęście te  c h o l e r n e  m e w y !!!! już nie  m a j ą   o   c o   t u p a ć.  k o n i e c!        



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.