Prawa, lewa – lewa, prawa

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/44/2013

To wprawdzie temat na poważne dzieło, ale bez próby zdefinio­wania nawet najważniejszych, zawartych w tych określeniach treści, można postawić szereg pytań, na które każdy może so­bie sam odpowiedzieć. 

Najprościej jest odróżnić prawą i lewą część ciała, rękę czy nogę, prawy czy lewy płat mózgu człowieka, czy jakiejkolwiek rzeczy. W sensie fizycznym to proste. Patrząc przed siebie na wschód, prawa strona jest ku południu, a lewa ku północy. Mogłoby być inaczej, ale tak się umówiliśmy na świecie i tak pozostanie. Zu­pełnie innym problemem jest odpowiedź na pytanie, która ręka jest ważniejsza, prawa, czy lewa. Do niedawna praworęcznych uznawano za normalnych, a leworęcznych uczono pisać prawą ręką. Ale to się zmieniło. Dziś na ogół uznaje się leworęcznych za zdolniejszych i nikt nie przeszkadza im pisać właśnie tą ręką. Najgorzej jest z poglądami. Które z nich są prawe, a które lewe? By rozstrzygnąć to politycznie ważne pytanie, koniecznie trzeba uzyskać odpowiedź, o jaki okres historii chodzi, a może nawet o jakie jej lata. Są przecież jakieś kryteria rozstrzygające o tym kto jest prawicowcem, a kto lewicowcem. Ambaras jest w tym, że niektórym pomyliły się etykietki. Na to nie ma rady. Odwołując się jednak do oceny wartości prawo i leworęcznych można spokojnie stwierdzić, że w interesie społeczeństwa nie jest istotne to, kto hołduje poglądom prawicowym, a kto lewi­cowym, byle tylko dbał o dobro wspólne, a nie partyjne. 

Można jeszcze odwołać się do natury i zauważyć, że człowiek pełny, zdrowy fizycznie i umysłowo, potrzebuje do spełnienia swoich funkcji życiowych zarówno prawej, jak i lewej strony. Co więcej, każdy z nas, jeżeli ma oczy szeroko otwarte wie, że lepiej jest budować życie wszystkim co dobre, niezależnie od tego, czy dostrzegł je ktoś z prawej, czy z lewej strony. 



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Influencerka

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie taka oto informacja: „nasza 15-letnia córka całkiem nieźle się urządziła, jest influencerką, ma 160 tys. followersów i od samych tylko firm kosmetycznych co tydzień dostaje parotysięczne prezenty, byle by tylko tą, a nie inną szminką przed kamerką usmarowała sobie usta". Zacząłem drążyć temat i okazało się, że aby dziś stać się autorytetem dla 160 tysięcy nastolatków, należy najpierw przez parę lat coś trenować, na przykład taniec albo pływanie, a gdy już się znudzi, zacząć gwałtownie odrabiać zaległości imprezowe, by wreszcie z pomocą rodziców przestać ćpać i skończyć szkołę podstawową - podziwu godny sukces!!!

Czysta Wisła - Why Not

Pandemia pokazała jasno, jak negatywny wpływ na planetę ma globalna gospodarka. Przyszedł czas walki o poprawę warunków naszego wspólnego środowiska naturalnego. Jako Fundacja Why Not chcemy aktywnie się w nią włączyć. Stąd projekt związany z Wisłą, największą dziką (nieuregulowaną) rzeką w Europie. Najwyższy czas, by rozpocząć systematyczne działania, dążące do poprawy czystości jej wód. 

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Andrzej Woźnica

Celem wyprawy było przyjrzenie się całej Wiśle i zebranie danych na temat jakości i ilości wód na całym jej przebiegu. Obecnie woda z rzeki jest pobierana i badana tylko w ok. 20 stałych punktach, ale my w trakcie spływu, w ramach akcji „Czysta Wisła – Why Not”, analizowaliśmy ją co kilometr na jej całej ok. 1000-kilometrowej długości. Już po przepłynięciu pierwszych odcinków naukowcy zauważyli sterty śmieci. Zaobserwowaliśmy niesamowitą ilość plastiku wyrzuconego w różnych miejscach. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Damian Absalon

Nasze badania są unikatowe, ponieważ jesteśmy w stanie zatrzymać rzekę w jednym kadrze, w krótkim czasie. Ich idea jest taka, że chcemy pokazać hot spoty, czyli miejsca najbardziej zagrożone i zanieczyszczone. Czasami na punktach monitoringowych nie widać, kto jest odpowiedzialny za to, że na danym odcinku rzeki jakość wody jest taka kiepska. ♦ 

Czysta Wisła - Why Not - Agnieszka Sotoła

Akcja „Czysta Wisła - Why Not” od razu mnie zainteresowała. Czemu? Po okresie pandemicznej izolacji wreszcie coś się dzieje, mamy szansę na spotkania towarzyskie, a ja lubię ludzi! Do tego bliska mi jest kwestia ochrony środowiska i jestem przekonana, że trzeba o tym mówić głośno i na wiele sposobów. Aneta Sotoła była uprzejma stworzyć ze mną team, nie tylko rodzinny i zawodowy, ale też kajakowy. W oczekiwaniu na godzinę „zero” przyglądałyśmy się prognozie pogody — pełne optymizmu, bo w końcu poniedziałek był skąpany w słońcu. O 3:30 ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, otworzyłam oczy i byłam pewna, że śnię. Strugi deszczu za oknem i pytanie — co dalej... Kawa i decyzja. Mamy plan, działamy! I tak w ulewnym deszczu, zaczynając po godz. 4 (dodam w nocy!), przepłynęłyśmy najdłuższy odcinek — 27 km. Było fantastycznie i piszemy się na kolejne takie lub inne akcje! ♦