Przestrzeń

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 4/34/2010

Od zamierzchłych czasów zadawano sobie pytanie o funkcję czasu i przestrzeni w stosunku do świata, do życia ludzkiego. Znane jest pytanie, w odpowiedzi na które zabierał głos św. Tomasz z Akwinu. Brzmiało ono, przynajmniej jak na nasze wyczucie, dziwnie:  Ilu diabłów zmieści się na końcu szpilki? Zabawne? Owszem. Ale pomijając całą tę pasującą do epoki  otoczkę pojęciową i słowną, pytanie, co do istoty, jest także pytaniem współczesnym i to takim, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Inaczej na nie odpowie flozof, inaczej fzyk, inaczej psycholog, a biorąc pod uwagę mnogość określeń tego zagadkowego pojęcia, przeciętny zjadacz chleba wie swoje.
Chyba najprostszym skojarzeniem przestrzeni jest pojemność. O to właśnie pytali ciekawscy w średniowieczu. Ogarniamy wzrokiem jakąś przestrzeń, kupując mieszkanie dbamy, by było przestrzenne, ustawiając meble chcemy, by nie zajmowały całego pomieszczenia, ale by jakaś jego drobina pozostała do dyspozycji właściciela mieszkania. Często zatem kojarzymy przestrzeń z jakimś ograniczonym miejscem, a więc nie mogącym pomieścić wszystkiego i wszystkich. Zwróćmy jednak uwagę, że pytanie o ilość diabłów na końcu szpilki nie pozwala na zastosowanie do istot duchowych, ale także w ogóle do tego co duchowe, skojarzeń z pojemnością i miejscem. Nie dlatego, że z duchami trzeba ostrożnie i nie wypada ich zamykać w naszym, ograniczonym pojmowaniu świata, ale także ze względu na ich inność, polegającą przede wszystkim na tym, że nie podlegają prawom natury, są przecież nadnaturalne i to niezależnie od tego czy są złe, jak diabły, czy dobre, jak anioły. Wniosek stąd prosty, że nie należy się obawiać inwazji duchów, wielości idei, które zdają się zalewać świat i wciągać człowieka. Zjawisko przeludnienia nie
dotyczy duchów, ani spraw duchowych. Nie trzeba się też obawiać, że jakaś siła duchowa zmiecie nas i pogrąży. Po to człowiek ma rozum, by umiał rozeznawać i po to dysponuje wolną wolą, by właściwie wybierać. Wielkość człowieka polega na tym, że osiąga mądrość wybierając dobro, piękno i sprawiedliwość!
Kraków, dnia 1 listopada 2010 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.