Twarde życie z oknach

Autor: Zbigniew Mazgaj

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/17/2006

 Ci z Państwa, którzy przyjrzą się uważnie karcie gwarancyjnej wystawianej przez Consultronix SA, pośród warunków gwarancji znajdą następujące zastrzeżenie:

W przypadku sprzętu komputerowego, użytkownik traci uprawnienia gwarancyjne po zainstalowaniu jakiegokolwiek oprogramowania nieautoryzowanego przez Dział Serwisu Consultronix S.A.

I zapewne zadadzą sobie pytanie: A właściwie dlaczego? Cóż, przyczyn jest kilka i postaram się je tutaj pokrótce omówić.

    Zadaniem komputera dostarczonego wraz z urządzeniem medycznym, jest sterowanie pomiarami i zbieranie ich wyników. Aby to było możliwe komputer musi działać w sposób stabilny i przewidywalny, a w świecie Windows wcale nie jest o to łatwo. Z marszu mogę wymienić co najmniej trzy źródła zagrożeń:

        Sterowniki urządzeń

    Są to programy komputerowe będące interfejsem, czyli czymś w rodzaju tłumacza pomiędzy urządzeniem (np. drukarką), a systemem operacyjnym Windows. Mówiąc obrazowo: sterownik zajmuje się tłumaczeniem z windowsianego na drukarkowy i odwrotnie. I tutaj pojawia się kilka problemów:

W efekcie zainstalowanie nieprzetestowanych sterowników urządzeń może spowodować niestabilność systemu, ślimacze tempo działania, zawieszenia komputera, utratę danych, itd....

        Aplikacje i pliki DLL

    Osobny rozdział stanowią pliki DLL (Dynamic Linked Library). Są to skompilowane podprogramy dostarczane wraz z systemem Windows zawierające np. procedury sterowania wydrukiem, które mogą być wykorzystywane przez programy użytkowe. W zamyśle ma to ułatwić pisanie programów (bo można korzystać z gotowców) i ograniczać zapotrzebowanie na pamięć komputera, ponieważ z tego samego pliku DLL może równocześnie korzystać wiele aplikacji. Problem polega na tym, że niektóre programy w czasie instalacji nadpisują systemowe DLL'e własnymi wersjami, co może uniemożliwić uruchamianie innych aplikacji, a nawet prowadzić do niestabilności systemu, ślimaczego tempa działania, zawieszenia komputera, utraty danych, itd....

        Oprogramowanie przeciwwirusowe i zapory sieciowe

    W dzisiejszym świecie powszechnego podłączania komputerów do sieci lokalnych i Internetu trudno sobie wyobrazić życie bez zainstalowanej zapory sieciowej (firewall'a) i antywirusa (no cóż, w każdym razie mnie jest trudno), ale....

W rezultacie może to prowadzić do niestabilności systemu, ślimaczego tempa działania, zawieszenia komputera, utraty danych, itd....

        Suplika

    P.T. Kochani Klienci Consultronix SA!

Kiedy otrzymacie od nas skonfigurowany i dopieszczony przez Dział Serwisu komputer, zechciejcie z łaski swojej nie instalować na nim nieautoryzowanego przez nas oprogramowania.....

Czego Państwu i nam życzę

Autor



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.