Uznać swą niezdolność

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/43/2013

Szerokim echem w światowej opinii publicznej odbiła się wiadomość o rezygnacji papieża Benedykta XVI z posługi biskupa Rzymu z którą związana jest nierozłącznie najwyższa władza w Kościele katolickim. W dziejach Kościoła zdarzało się to kilkakrotnie, ale na ogół były to rezygnacje wymuszone przez władzę świecką. Jak dotąd dwóch papieży zrzekło się urzędu z własnej woli, pap. Celestyn V w 1294 r. i pap. Grzegorz XII w 1415 r. Obydwie były podyktowane dobrem Kościoła. Celestyn, wiekowy pustelnik szybko zauważył, że nie podoła zadaniu, Grzegorz ustąpił, by ratować jedność wspólnoty w obliczu schizmy zachodniej i rysującej się ostro walki o władzę.

Benedykt XVI, motywując swoją decyzję odejścia, po blisko ośmiu latach trudnego pontyfikatu, nie mógł powiedzieć, że nie potrafi prowadzić Kościoła, uznał jednak, i tu warto powołać się na Jego wypowiedź podczas ostatniej audiencji generalnej w Środę Popielcową: „Nie jestem już w stanie pełnić posługi Piotrowej z taką siłą fizyczną, jakiej ona wymaga”. Taka decyzja, zwłaszcza u człowieka, który przez dziesiątki lat jest autorytetem naukowym i moralnym, następcą św. Piotra i pasterzem Kościoła powszechnego, zadziwia i budzi wielki szacunek dlatego, że ludzie ze świecznika bardzo często nie chcą znać, a tym bardziej wypowiedzieć prawdy o sobie i wyciągnąć z niej konsekwencji. Nikogo nie powinno dziwić, że od człowieka chorego, który za trzy miesiące kończy 86 lat, nie można wymagać takich działań, do których trzeba więcej sił niż ktoś posiada. Uznanie własnej niezdolności jest aktem wielkiej skromności, pokory, odwagi i odpowiedzialności za powierzone obowiązki, ale także wskazaniem drogi i zachętą dla tych, którzy na różnych stanowiskach duchownych i świeckich, znaleźli się w podobnej sytuacji.

Wdarcie się nowoczesności do tradycyjnego Kościoła, jak określają niektórzy decyzję papieską, powoduje jednak dyskusje, czy była najlepszym wyjściem, bo przecież Jan Paweł II wybrał, mimo choroby, inne rozwiązanie, polegające na trwaniu w posłudze do końca, jak długo Bóg zechce. Za wyborem jednego lub drugiego sposobu odejścia stoją poważne racje teologiczne i praktyczne. Nie sądzę, by można je było klasyfikować, nie biorąc pod uwagę konkretnych uwarunkowań każdej z nich, że mianowicie z góry wiadomo, która z nich jest lepsza, a która gorsza, bo obydwie, podejmowane z rozwagą i zgodnie z sumieniem, służą dobru wspólnoty i mogą być jednakowo ważne. Niemniej jednak pytanie, czy lepiej trwać na krzyżu, czy raczej zejść z niego, stanie się dylematem do rozstrzygnięcia, ponieważ rezygnacja Benedykta XVI wprowadziła nową jakość w myśleniu o służbie Kościołowi, nawet na najwyższych szczeblach władzy. Jedni uznają ją za wskazówkę, inni pójdą drogą tradycji. Można żywić nadzieję, że będzie to raczej wzbogacenie, niż zubożenie.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.