W Polsce, czyli na miedzy

Autor: Witold Bereś

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/18/2006

Przysłowia mądrością narodów? Tak? To czegóż dowiadujemy się o sobie z przysłów, które dotyczą tak ważnych elementów życia jak higiena, zdrowie, czy edukacja?

Czujesz w tramwaju smrodek współpasażerów? Nie dziw się. „Częste mycie skraca życie”. „Kto się umywa tego ubywa”. „Świnia się nie myje, a żyje”. Trzeba profilaktycznie chodzić do lekarza? Po co, są lepsze sposoby. „Gotowe zdrowie, kto chorobę powie”. „Jak Bóg ma dać zdrowie to pomoże i łajno krowie”. Więc na pewno cenimy wykształcenie! Czyżby? „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”. „Choćby cię smażono w smole nie mów, co się dzieje w szkole”. I wreszcie: „Obyś cudze dzieci uczył”.

Szczególnie ten ostatni przykład jest ciekawy. Od lat wiemy, że nie ma nic gorszego od szkoły i nauczania. Ale żeby niepodległe państwo polskie dokładało swoje cegiełki do budowania niskiego prestiżu szkoły? Tego mógł dokonać tylko Roman G.

O co chodziło w reformie oświaty? O to, żeby dzieciakom z każdej części Polski dać takie same szanse na zdobycie świadectwa dojrzałości. W tym roku nowa matura zaczęła obowiązywać i od razu nie zdał jej co piąty uczeń. Nic dziwnego. Choć wiadomo o niej od lat, to w szkołach nadal zmusza się do kucia miast kojarzenia faktów. A o poziomie kucia nie ma nawet co mówić…

Do boju ruszył więc minister G. Zauważył, że wyniki te świadczą o kryzysie edukacji. Czy zatem zapowiedział jej naprawę? Nie. Minister od edukacji (a zatem i od WYCHOWANIA) zapowiedział, że maturzyści, którzy nie zdali egzaminu z jednego przedmiotu, a w sumie mieli średnią powyżej 30 proc., - otrzymają świadectwo maturalne! Jakieś 50 tysięcy uczniów zda egzamin, choć go nie zda! Ponieważ logika jest silną stroną wszystkich rządów RP, te argument zabolał słabiej. Niech mi jednak ktoś powie, jak szkołami dawać wzór młodym ludziom, skoro promuje się obniżenie standardów, działanie prawa wstecz i niesprawiedliwe traktowanie tych, którzy egzamin zdali bez pomocy ministra?

A to nie wszystko. Ministerstwo chce też wprowadzenie mundurków szkolnych, wychowania patriotycznego, mniejszej liczby lekcji wychowania fizycznego i oceny z religii wliczanej do średniej ocen.

Nie chcę wchodzić w debatę jak zrobić dyktando z patriotyzmu i czy można wierzyć w Trójcę Świętą na dostateczny czy na bardzo dobry. Ale czy MEN nie ma poważniejszych problemów? Co z fatalnym uposażeniem nauczycieli i poziomem nauczania? Jak zdobyć pieniądze na komputeryzację szkół? Jak zapewnić bezpieczeństwo uczniom? Ale nie, to nie są prawdziwe kłopoty szkoły. Do prawdziwych należą fartuszki i urażone ego ministra.

Słynne są słowa kanclerza Zamoyskiego, który w akcie fundacyjnym Akademii napisał „Takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie”. Patrząc na to, co proponuje ekipa zarządzająca MENem, lepiej się pocieszać sentencją Herberta Hoovera: „Niech będą błogosławione młode pokolenia, albowiem to one odziedziczą dług państwowy”.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Influencerka

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie taka oto informacja: „nasza 15-letnia córka całkiem nieźle się urządziła, jest influencerką, ma 160 tys. followersów i od samych tylko firm kosmetycznych co tydzień dostaje parotysięczne prezenty, byle by tylko tą, a nie inną szminką przed kamerką usmarowała sobie usta". Zacząłem drążyć temat i okazało się, że aby dziś stać się autorytetem dla 160 tysięcy nastolatków, należy najpierw przez parę lat coś trenować, na przykład taniec albo pływanie, a gdy już się znudzi, zacząć gwałtownie odrabiać zaległości imprezowe, by wreszcie z pomocą rodziców przestać ćpać i skończyć szkołę podstawową - podziwu godny sukces!!!

Czysta Wisła - Why Not

Pandemia pokazała jasno, jak negatywny wpływ na planetę ma globalna gospodarka. Przyszedł czas walki o poprawę warunków naszego wspólnego środowiska naturalnego. Jako Fundacja Why Not chcemy aktywnie się w nią włączyć. Stąd projekt związany z Wisłą, największą dziką (nieuregulowaną) rzeką w Europie. Najwyższy czas, by rozpocząć systematyczne działania, dążące do poprawy czystości jej wód. 

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Andrzej Woźnica

Celem wyprawy było przyjrzenie się całej Wiśle i zebranie danych na temat jakości i ilości wód na całym jej przebiegu. Obecnie woda z rzeki jest pobierana i badana tylko w ok. 20 stałych punktach, ale my w trakcie spływu, w ramach akcji „Czysta Wisła – Why Not”, analizowaliśmy ją co kilometr na jej całej ok. 1000-kilometrowej długości. Już po przepłynięciu pierwszych odcinków naukowcy zauważyli sterty śmieci. Zaobserwowaliśmy niesamowitą ilość plastiku wyrzuconego w różnych miejscach. ♦

Czysta Wisła - Why Not - Dr hab. Damian Absalon

Nasze badania są unikatowe, ponieważ jesteśmy w stanie zatrzymać rzekę w jednym kadrze, w krótkim czasie. Ich idea jest taka, że chcemy pokazać hot spoty, czyli miejsca najbardziej zagrożone i zanieczyszczone. Czasami na punktach monitoringowych nie widać, kto jest odpowiedzialny za to, że na danym odcinku rzeki jakość wody jest taka kiepska. ♦ 

Czysta Wisła - Why Not - Agnieszka Sotoła

Akcja „Czysta Wisła - Why Not” od razu mnie zainteresowała. Czemu? Po okresie pandemicznej izolacji wreszcie coś się dzieje, mamy szansę na spotkania towarzyskie, a ja lubię ludzi! Do tego bliska mi jest kwestia ochrony środowiska i jestem przekonana, że trzeba o tym mówić głośno i na wiele sposobów. Aneta Sotoła była uprzejma stworzyć ze mną team, nie tylko rodzinny i zawodowy, ale też kajakowy. W oczekiwaniu na godzinę „zero” przyglądałyśmy się prognozie pogody — pełne optymizmu, bo w końcu poniedziałek był skąpany w słońcu. O 3:30 ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, otworzyłam oczy i byłam pewna, że śnię. Strugi deszczu za oknem i pytanie — co dalej... Kawa i decyzja. Mamy plan, działamy! I tak w ulewnym deszczu, zaczynając po godz. 4 (dodam w nocy!), przepłynęłyśmy najdłuższy odcinek — 27 km. Było fantastycznie i piszemy się na kolejne takie lub inne akcje! ♦