Wydajność komputerów

Autor: Zbigniew Mazgaj

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/19/2006

W branży IT funkcjonuje tzw. prawo Moore'a, które mówi że co 18 miesięcy komputery podwajają swoją wydajność. Łatwo policzyć, że w ciągu 25 lat wydajność powinna wzrosnąć o około 216, czyli 65 000 razy. I jak na razie to się sprawdza.

Cóż, pan Gordon Moore to nie byle kto, jest on jednym z założycieli firmy Intel. A to  właśnie w tej firmie wynaleziono mikroprocesor - drugiego cichego bohatera tej historii. W 1971 roku Intel wprowadził na rynek pierwszy mikroprocesor o symbolu 4004, zaś w IBM konstrukcję peceta oparto o jego praprawnuka, procesor 8086. Do dzisiaj procesory w pecetach są zgodne wstecz z 8086,  a Intel jest największym producentem procesorów do pecetów na świecie.

Porównanie wydajności komputerów jest złożonym zadaniem. Zależy ona bowiem nie tylko od typu i częstotliwości zegara procesora, ale również od konstrukcji płyty głównej (różnice mogą sięgać 20%!), rozmiaru i rodzaju zastosowanej pamięci RAM, szybkości systemu dyskowego, karty graficznej, i wreszcie używanego oprogramowania. W praktyce na testowanych maszynach uruchamia się specjalnie dobrany zestaw programów (najczęściej są to programy biurowe, bazodanowe, numeryczne, graficzne oraz gry), po czym mierzy się czas ich wykonania. I może się okazać, że komputer który jest demonem obliczeń numerycznych zupełnie nie nadaje się do gier... Ale to temat na osobny artykuł.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.