Granice

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/51/2015

Była taka anegdota. Za głębokiej komuny na placu Czerwonym w Moskwie zatrzymano człowieka, który rozrzucał ulotki. Zatrzymano go i zaczęto się uganiać za unoszonymi przez wiatr ulotkami. Jakie było ich (zatrzymujących) zdziwienie kiedy się okazało, że nie ma na nich żadnego tekstu. Pytają: „czemu tu nic nie jest napisane?” A zatrzymany odpowiada : „a po co pisać jak wszystko jasne?”. 

Co by nie powiedzieć autor (?) ulotek liczył na inteligencję odbiorców. Kiedyś zapytano mnie co to jest inteligentny dowcip. Zastanowiłem się. I odpowiedziałem: „inteligentny dowcip to dowcip, który powstaje w głowie widza”. Opowiedziałem kiedyś o tym mojemu przyjacielowi architektowi. Bardzo mu się ta definicja spodobała. I nawet odpowiadając na podobne pytanie o architekturze powiedział: „inteligentna architektura to architektura, która powstaje w głowie”. „W głowie widza” – dopowiedziałem i nagle zdałem sobie sprawę, że niekoniecznie. W ogóle w głowie. Przynajmniej jeśli chodzi o dowcip. Za architekturę nie ręczę. Ostatnio żarty, które do mnie docierają zewsząd sprawiają wrażenie jakby powstawały poza głową. 

Dzisiejszy mój felietonik nie jest jakoś przesadnie wesoły, ale wynika to z faktu, że piszę go tuż po wypadkach paryskich. W związku z nimi zaproszono mnie do jednej z telewizji na, jak się wyrażono, dyskusję o granicach satyry. Z powodu choroby nie mogłem w niej uczestniczyć, ale zacząłem się nad tematem zastanawiać. Czy inteligentna satyra może kogoś obrazić? Nie. Ten bowiem, który mógłby się obrazić (nie wyczuwając, że to żart) jej nie zrozumie. A tych którzy zrozumieli będzie żart wyłącznie bawić. W pogoni za kasą czyli oglądalnością, czytalnością i innymi „ściami” powstają żarty coraz prostsze, a nawet chamskie. I tu jawi mi się granica satyry. Satyra nie jest dla wszystkich. Dla rozumnych posiadających poczucie humoru. A jeśli ten felietonik kogoś obraża to proszę przeczytać co poniżej: „podobieństwo do osób lub zjawisk istniejących w rzeczywistości jest zupełnie przypadkowe”. „I na zdrowie!”