„Jazda próbna”, czyli pierwsze doświadczenia z aparatem OS4

Autor: dr n. med. Joanna Murawska

Kategoria: Okulistyka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/61/2018

Jestem chirurgiem witreoretinalnym z wieloletnim doświadczeniem. Chirurgią tylnego odcinka zajmuję się praktycznie od początku mojej specjalizacji, uważając ją za niezwykle interesujący i wymagający obszar okulistyki. Postęp techniki w tej dziedzinie od momentu mojego startu w zawodzie jest ogromny. Podążając za tymi zmianami, firmy promujące sprzęt witrektomijny ciągle udoskonalają swoją aparaturę, wprowadzając nowe rozwiązania, zachęcające do pracy na ich sprzęcie. Należy podkreślić, że chirurgia tylnego odcinka rozszerza swój zasięg, co wpływa na rosnącą liczbę zabiegów witrektomii, a tym samym wzmaga oczekiwania pacjentów i chirurgów. Zintegrowana platforma operacyjna OS4 firmy Oertli wychodzi im naprzeciw.

Niewątpliwą zaletą witrektomu OS4 jest innowacyjny system SPEEP® mode (Speed and Precision), który łączy cechy obu pomp – Venturiego i perystaltycznej. Jest to forma ulepszonej pompy perystaltycznej, która pozwala sterować aspiracją w sposób bardzo precyzyjny przy zadanym wcześniej przez operatora stabilnym przepływie. Istnieje możliwość ustawienia bardzo niskiego przepływu przy wysokim podciśnieniu i częstotliwości cięć, co pozwala na stabilną pracę witrektomu blisko powierzchni siatkówki, eliminując trakcje i zapewniając wyższy profil bezpieczeństwa całej procedury. Ma to szczególne znaczenie przy wykorzystywaniu noża jako delaminatora błon włóknisto-naczyniowych w proliferacyjnej retinopatii cukrzycowej, tym samym godnie zastępując chirurgię bimanualną siatkówki.

Na sali operacyjnej, gdzie ilość sprzętu często przekracza możliwości zagospodarowania pomieszczenia, każdy zyskany fragment przestrzeni jest na wagę złota. Dlatego warto podkreślić kompaktową budowę aparatu OS4, dzięki której jest on odczuwalnie mniejszy, a tym samym łatwiej ustawny w przestrzeni zabiegowej.

Bezprzewodowy sterownik nożny pozwala na ustawienie go w dowolnie wybranym przez operatora miejscu. Ponadto ma uniwersalne zastosowanie, służy zarówno do kierowania pracą witrektomu, jak i lasera.

W przypadku obsługi maszyny przez instrumentariuszkę, istotnym ułatwieniem wydaje się być włączenie podaży powietrza po naciśnięciu odpowiedniego przycisku z pominięciem ręcznego przestawiania trójnika.

Nastawna endosonda lasera, w pozycji wyjściowej prosta, zagina się nawet do 90 stopni w komorze ciała szklistego po zaciśnięciu koszyczka ruchem identycznym jak przy pęsetach ILM. Pozwala na lepsze dotarcie do obwodu siatkówki, zapewniając bezpieczeństwo soczewce własnej pacjenta. Dla mnie osobiście pewne utrudnienie stanowiło pojawianie się znacznika dopiero po wciśnięciu sterownika na odpowiednią głębokość. Następnie maksymalne wciśnięcie uruchamiało proces laserowania. Potencjalnym zagrożeniem mogłoby być uruchomienie lasera w niepożądanym miejscu blisko siatkówki.

Światło LED zastosowane w aparacie OS4 pochłania niebezpieczną długość fali poniżej 435 nm, minimalizując fototoksyczne działanie na siatkówkę.

Dwa źródła światła, z opcją dostosowania barwy w zależności od barwnika lub struktury wizualizowanych tkanek, zapewniają lepsze kontrastowanie oraz wizualizację błon nasiatkówkowych. Muszę jednak przyznać, że nie miałam wiele sposobności do wyrobienia własnego zdania na ten temat.

Ostatnie zagadnienie, „last but not least”, to trokary. System ze zintegrowaną błoną zamykającą się, zapobiega ucieczce BSS, przyczynia się to do utrzymania stałego ciśnienia śródgałkowego podczas całej operacji, co w dzisiejszych czasach jest już pewnym standardem. Osobiście brakuje mi miarki na drugim końcu prowadnicy trokara, odmierzającej odległość 3-4 mm. Osobne narzędzie, wytypowane do tego zadania, jest zupełnie niepotrzebne i wymusza dodatkowy ruch ręki operatora. Należy podkreślić, że po usunięciu trokarów żadna ze sklerotomii przeze mnie wykonanej nie wymagała szycia.

Moje doświadczenia z aparatem OS4 nie są zbyt długie. Praca w Klinice Okulistyki w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku z udziałem wyżej opisanego witrektomu, miała miejsce w ramach próbnej demonstracji. Kilka operacji, które przeprowadziłam używając OS4, to zbyt mało, by uwypuklić wszystkie zalety i ewentualne wady tego sprzętu. Z całą pewnością drobne problemy, które napotkałam podczas zabiegów wynikają z braku wcześniejszego kontaktu z urządzeniem, co jest zawsze wpisane w tzw. „jazdę próbną”.

Przyzwyczajenie, doświadczenie i dokładne poznanie aparatu to elementy niezbędne do wykonywania z sukcesem tak skomplikowanych operacji okulistycznych, jak witrektomia. W OS4 widzę ogromny potencjał w zakresie doskonalenia metod chirurgii tylnego odcinka, dlatego uważam, że warto poznać bliżej jego możliwości.

Więcej informacji na temat OS4, fakoemulsyfikator znajdziecie Państwo na stronie firmy CONSULTRONIX S.A.

Zobacz więcej artykułów związanch ze sprzętem marki Oertli