Nadzieja chorych w postępie medycyny

Autor: bp Tadeusz Pieronek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/56/2016

Każde ludzkie życie na tym świecie ma swoją miarę. Nie wiemy do końca skąd się ona ostatecznie bierze, ale na podstawie długiej obserwacji, wiedzy medycznej, możemy wskazać wiele przyczyn fizycznego i psychicznego obumierania człowieka. Z jednej strony jest to skutek zmian spowodowanych wiekiem, z drugiej zaś dziedziczne obciążenia, czyli geny, a wreszcie nieumiejętne korzystanie z tego co mamy do dyspozycji, po to, by utrzymać swoją kondycję na długie lata. Trzeba się wystrzegać tego, co choć dobre i smakuje, to jednak brane w nadmiarze powoduje, że organizm nie jest w stanie utrzymać równowagi, traci siłę i często za wcześnie doprowadza do końca dzieło zniszczenia. 

Postęp medycyny, polegający na ciągle lepszej znajomości ludzkiego organizmu i jego działania, wyraźnie przyspiesza w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Wydaje się, że osiągnięcia współczesnej medycyny uzasadniają nadzieję, że zdoła ona opanować wiele zagrożeń i znajduje co raz to skuteczniejsze środki zapobiegania, ale także leczenia chorób, dotąd uważanych za nieuleczalne. 

Z tego nie wynika, że wszystkie najnowsze osiągnięcia medycyny są, czy nawet w bliskiej przyszłości będą powszechnie dostępne, niemniej jednak chorzy, pacjenci szpitali i klinik żywią nadzieję, że może się im uda skorzystać, chociażby w pewnym stopniu z możliwości, jakimi medycyna już dzisiaj dysponuje, choć często są to metody, zarówno farmaceutyczne, jak i chirurgiczne, kosztujące krocie i właśnie z tego powodu, niestety, dla wielu nieosiągalne. 

Możliwości czerpania z dobrodziejstw współczesnej, zaawansowanej medycyny rodzą etyczne pytanie, czy, zwłaszcza w państwowych systemach lecznictwa, otwartych na wszystkich, jest jakieś kryterium, pozwalające na podjęcie decyzji, że nie każdy, ale ktoś z wielu, zostanie wybrany, by skorzystać z najnowszych osiągnięć medycyny? 

Jest takie przysłowie łacińskie: „Ad impossibilia nemo tenetur” – „Nikt nie jest zobowiązany do czynienia rzeczy niemożliwych”. Skoro nie ma pieniędzy dla wszystkich, można i trzeba, by przynajmniej niektórzy szczęśliwcy zostali wyleczeni, chociażby w imię potrzeby wsparcia badań i postępu jakiejś bardzo wyspecjalizowanej metody, bo to prowadzi do zdobywania doświadczenia i często do znalezienia tańszych sposobów stosowania tych metod. 

Dzięki Bogu często, wchodząc do nowoczesnych szpitali, nie jesteśmy w stanie pojąć, jakich pacjentów leczą takie oddziały, które noszą mało znane nazwy, jak np. oddział angiologii. Cieszy informacja, że właśnie specjalista w tej dziedzinie, prof. Aleksander Śieroń ze Śląskego Uniwersytetu Medycznego, otrzymał w tych dniach nagrodę w Brukseli za swój wynalazek zwany Oxybaria S., to jest za urządzenie, pozwalające na leczenie ozonem przewlekłych ran stóp i podudzi, osób chorych na cukrzycę. 

Takie odkrycia, a jest ich wiele, także i w Polsce, budzą nadzieję, bo na tych lekarzy, którzy dokonują odkryć w sposobie leczenia chorych, zawsze można liczyć. 

Kraków, dnia 29 kwietnia 2016 r.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Gwiazdka

W dzień Bożego Narodzenia 
Radość wszelkiego stworzenia, 
A już naj-więcej chy-ba 
Cie-szy się in-dyk i ry-ba. 
(J.I. Sztaudynger)