Po co?

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/27/2009

Wszystko jest po coś. Ziemia jest po to, by ją uprawiać. Uprawia się po, to by zbierać. Zbiera się po to, by jeść. Je się po to, by żyć. Żyje się po to, by… tu pojawiają się pewne rozbieżności, ale zawsze dające się logicznie powiązać.Są tacy, którzy uważają, że żyje się po to, by jeść, a je się po to, by żyć. Proszę jakie logiczne! Inni uważają, że żyje się po to, by gromadzić. A gromadzi się po to, by mieć w razie czego co jeść. A je się po to, by żyć. Logiczne? Jeszcze inni uznają, że żyje się po to, by powoływać dożycia. A powołuje się do życia po to, by te dzieci dawały nam jeść kiedy będziemy potrzebowali. A je się po to by… no. Wszystko jest po coś. Chorzy są po to, by ich leczyć. Leczy się po to, by byli zdrowi. Zdrowi są po to, by się odróżniali od chorych. Służba zdrowia jest po to, by przeprowadzić to odróżnienie. Lekarze są po to, by w tej służbie zdrowia pracować. A praca jest po to, by jeść. Zgadza się? Zgadza.To nawet miłe, że jest wokół nas jakiś logiczny porządek. Już dawno poeta napisał:”murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, ale gdzie by co uszył gdyby nie miał mieszkania”. Przyzwyczaiłem się do myśli, że wszystko jest po coś. Kiedy mi ktoś mówi: „jest pan bezsensu” to po to, by blacharz samochodowy miał co jeść. Bo wsiadam zdenerwowany do samochodu, bo ocieram samochód o bramę i tak dalej. Tylko niech mi ktoś wytłumaczy po co jest wirus grypy?J eśli po to, bym nie napisał tego felietoniku, to mu się nie udało.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Medycyna Ludu Polskiego - poród

Poród. Ciężarna, przeczuwając zbliżający się poród, rozkłada wszędzie, a osobliwie nad oknem i drzwiami palmę kwietniową i dzwonki dla ochrony od boginek. Nawet noszą je przy sobie i wkładają do kołyski. W niektórych miejscowościach, chcąc się zabezpieczyć od odwiedzin „płacki” (boginki lub mamony) kładą po odbytym połogu na okna i próg ziele zwane żarnowiec. Gałązki z bagnięcia (wierzby), postawione na krzyż w oknach, bronią przystępu mamonom czyli boginkom. Gdy brak takich środków zaradczych, to strzyga czyli boginka niepokoi rodzące kobiety, a nawet odmienia im dziecię; w razie oporu, zmusza słabe kobiety biciem do oddania dziecięcia. Czasami dusi we śnie kobietę, będącą w połogu. Mamony czyli boginki, jak mówią, nie może nikt zobaczyć, prócz położnicy.

Duch

Kolejny fantastyczny felieton Krzysztofa Piaseckiego. Tym razem o sile ducha Polskiego Narodu.

Dojrzewanie

Jest chyba rzeczą naturalną, że każda idea, każda sprawa, każdy człowiek przechodzą swoje fazy rozwoju zmierzając do osiągnięcia właściwej im doskonałości. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy na tej drodze nie pojawią się przeszkody, uniemożliwiające czy nawet tylko zakłócające albo zwalniające taki rozwój.

Święta Bożego Narodzenia

Czy to kolejny czas przesyłania bliżej nieokreślonych „season greetings”, jakie czasem otrzymujemy z zagranicy? Bynajmniej! Dla nas to czas Świąt Bożego Narodzenia.

Prorok w hiperwymiarze

Wielce Szanowni Państwo!

Czy zauważyliście, że w piątek, 21 października A.D. 2011 minął kolejny ostateczny i nieodwołalny termin końca świata, przepowiedziany przez wielebnego Harolda E. Campinga? Nie? Cóż, potwierdza to tezę, że niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni prorocy są na plateau. Tyle, że kiedyś bywało zabawniej! Wyobraźcie sobie tylko chrzęst żeber Laokoona w oplotach węża, albo ten smrodek wątpi kaszalota, (a może woń ambry?), zalatujący od Jonasza. A dzisiaj? Usłyszymy jakiś bełkot.