Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Autor: Anna Goc

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/64/2019

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.
 
I choć tematem naszych rozmów było miłosierdzie – jedno z najbardziej zapomnianych słów, o które upomina się papież Franciszek – są te rozmowy, także opowieścią o życiu ks. Adama Bonieckiego.
 
Interesowało mnie, co ukształtowało człowieka, do którego przychodzą ludzie, by podzielić się swoimi wątpliwościami, by poprosić o radę, by wyznać: „Dzięki księdza słowom, jestem w Kościele”. Wystarczy przespacerować się z ks. Adamem po ulicach Krakowa, by zobaczyć, jak wielu ich jest.
 
Są w naszych rozmowach wspomnienia z dzieciństwa, także te dramatyczne: pożegnanie z ojcem rozstrzelanym przez gestapo oraz późniejsza tułaczka z mamą i czwórką rodzeństwa, tuż po tym, jak stracili dom i cały majątek. Jest też Watykan i kolejne zadania, które ks. Adamowi Bonieckiemu powierza Jan Paweł II.
 
Są odpowiedzi na pytania: W jakiego Boga wierzysz? Co ksiądz może powiedzieć ludziom, którzy – doznając zła – zwątpili? Dlaczego według najnowszych badań dotyczących religijności, Polska jest najszybciej sekularyzującym się krajem świata?
 
Rozmawiamy o „personelu naziemnym” – jak księży i biskupów nazywa s. Małgorzata Chmielewska – o klerykalizmie, o spadku zaufania do Kościoła po kolejnych doniesieniach pokazujących skalę wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez księży. Także o tym, co znaczy katolickość i jak ją rozumie „Tygodnik Powszechny”.
 
Michał Okoński, redaktor tomu, pisze we wstępie: „Trzeba niemałej wolności wewnętrznej, żeby zdobyć się na podobne wyznania – i wolność nie bez powodu jest jednym z najczęściej powracających tematów tych rozmów. Wszystko jedno, czy chodzi o nieszczęsny dar wolności, z jakim wciąż zmagają się Polacy, czy o wybór wiary, a choćby i zgromadzenia zakonnego, które swojemu dawnemu przełożonemu ogranicza swobodę wypowiedzi”. Tak, byłam bardzo ciekawa, skąd w ks. Adamie ta wewnętrzna wolność.
 
Jeden z recenzentów nazwał książkę duchową biografią ks. Adama Bonieckiego. I chyba coś w tym jest.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!