Sprawiedliwość

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/57/2016

Skończyła się olimpiada. Przytłaczającą większość medali dla Polski zdobyły kobiety. Tu przypomina mi się anegdota dotycząca pierwszego sekretarza KW PZPR w Katowicach bodajże Zdzisława Grudnia. Po wyborze Karola Wojtyły na papieża towarzysz Grudzień powiedział tak: „Pytacie mnie czy to dobrze, że Polak został papieżem – odpowiem – nie wiem”. Przepraszam tych (a jest ich coraz więcej) którzy nie wiedzą o co chodzi, bo wspomniałem czasy historyczne. Chodzi o to, że ja nie wiem czy to dobrze. Medal jest medalem, ale że zdobywają go kobiety… No, ale trochę się na naszych mężczyzn uwzięli. Kiedy tylko pojawiał się kandydat na złotego medalistę od razu okazywało się, że stosuje doping. Mimo tego, że mówił: „Przecież byłbym idiotą, gdybym zmarnował tyle lat przygotowań”. Po wynikach kontroli dopingowej mówił: „może mi coś dosypywali do odżywek”. I to pozwalało wierzyć, że idiotą nie jest. Kiedyś jedynymi sławnymi braćmi Zielińskimi byli Skaldowie, a w czasie olimpiady stali się nimi podnoszący ciężary. 

Rząd już nie finansuje zabiegów in vitro. I to jest sprawiedliwe. Przecież z tych zabiegów rodzą się często bliźniaki. I co? Najpierw mamy sfinansować powołanie na świat dziecka, a potem jeszcze płacić mu 500 złotych miesięcznie? Jak ktoś się namęczy i spłodzi potomka, trudno. Ale bez udziału znoju rodziców dawać 500 złotych miesięcznie?! To by było niesprawiedliwe. Rząd głowi się skąd wziąć pieniądze na sfinansowanie 500 plus w następnych latach. Mam rozwiązanie: 500 minus. Niech płacą ci, którzy dzieci nie mają! Przecież w wyniku większego przyrostu naturalnego skorzystają również ci bezdzietni! Trzeba uchwalić takie prawo. I jak ktoś będzie pytał, gdzie tu sprawiedliwość odpowiemy: takie mamy prawo.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Ciałoterapia mięśni dna miednicy

Pacjent idealny? Stuprocentowo szczery, skoncentrowany na samoobserwacji, świadomy codziennych obciążeń, którym podlega. O ile prostsze byłoby jego leczenie... Przedstawiam Wam ten ideał!

Skąd się wziął ks. Adam Boniecki

Po dwóch latach rozmów z ks. Adamem Bonieckim mam przed sobą naszą wspólną książkę. Spotykaliśmy się co tydzień i rozmawialiśmy o tym, co dziś znaczy „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”, „nagich przyodziać”. Kim są „wątpiący”, „nieumiejętni”, „podróżni”.