Brevibus momentis summa verti wspomnienie

Autor: prof. dr hab. n. med. Mirosława Grałek

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/37/2011

Z głębokim żalem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość, że nie żyje Prof. dr hab. n. med. Bazyli Bogorodzki. Zmarł w czerwcu 2011 roku. Był wybitnym lekarzem-okulistą, oddanym pracy zawodowej i pacjentom, a także szlachetnym i prawym człowiekiem. Mieliśmy zaszczyt znać Profesora i pracować z Nim, podziwiając Jego umiejętności zawodowe, talent, pracowitość, dar bycia Nauczycielem i niezmienną dla nas życzliwość. Prof. Bazyli Bogorodzki urodził się 17. czerwca 1929 roku w Baranowiczach.
 
Tak jak wielu z pokolenia rówieśników, doznał traumy lat okupacji, dramatu powstania warszawskiego i tułaczki wojennej, zakończonej osiedleniem w Łodzi, w której mieszkał i pracował przez całe, dorosłe życie. Mimo ciężkich przeżyć, związanych z tamtymi latami, a może właśnie dlatego, miał umiejętność odróżniania spraw naprawdę ważnych od tych pozornie ważnych. Potrafł znaleźć wyjście z trudnych, konfiktowych sytuacji, zachowując spokój i pogodę ducha. Umiał cieszyć się radościami dnia codziennego, był człowiekiem otwartym, towarzyskim, ale nie było łatwo zdobyć Jego zaufanie. W Łodzi ukończył studia lekarskie w Akademii Medycznej i od 1953 roku pracował nieprzerwanie na różnych stanowiskach, pełniąc w miarę osiągnięć zawodowych i naukowych, odpowiedzialne kierownicze funkcje. Z rozrzewnieniem wspominał jednak, pierwsze powojenne lata w zawodzie, pracę w Klinice Okulistyki AM, wyjazdy w teren z ekipami zwalczającymi jaglicę, radość jaką sprawiał darowany przez UNRRę sprzęt medyczny. Prof. dr hab. Bazyli Bogorodzki był organizatorem i kierownikiem kilku oddziałów okulistycznych w województwie łódzkim i w Łodzi. W 1999 roku odszedł na emeryturę ze stanowiska Kierownika Katedry Kliniki Chorób Oczu Akademii Medycznej w Łodzi. Nadal jednak żył aktywnie, prowadził praktykę prywatną, lecząc kolejne pokolenie pacjentów, służąc radą i pomocą. Niestety, brevibus momentis summa verti (w jednej chwili zmienia się wszystko). Bardzo brakuje Nam Profesora, zachowamy Go w sercu i w pamięci.  
 

Gdy ponad dwadzieścia lat temu, zupełnie zielony,  zaczynałem współpracę z Państwem, profesor Bogorodzki stał się moim mentorem, nigdy nie odmówił mi rady i nie bacząc na moją ignorancję wprowadzał mnie w arkana okulistyki.  Przez lata naszej współpracy, Profesor stał się kimś bardzo ważnym dla mnie i dla naszego całego zespołu - mam niewątpliwy zaszczyt nazwać Go naszym przyjacielem. Gdy odchodzą ludzie pospolici, mnożą się pod ich adresem różnorakie przymiotniki, gdy odchodzą ludzie wielcy, wystarczy powiedzieć, że był to porządny człowiek - i takim właśnie zapamiętamy  profesora Bazylego  Bogorodzkiego
Krzysztof Smolarski



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.