Errata

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/43/2013

Kiedy napisałem ten tytuł zdałem sobie sprawę, że dawno nie widziałem erraty i może ona już nie występuje. Jeśli tak, to młodsi ode mnie (o co w końcu nie tak trudno) mogą w ogóle nie wiedzieć o co chodzi. Wyjaśniam więc: w czasach kiedy czytało się książki często na stronie tytułowej była przyklejona karteczka zatytułowana „errata”. Zawierała ona wykaz błędów, najczęściej wykrytych podczas druku, które występowały w książce. Było napisane, na przykład, tak: „na stronie 21 wiersz 12 jest: „kochał” winno być: ”nie kochał”. Teraz natykamy się na komunikat „Error!” w komputerze i to jest dziecko erraty. Przechodzę do meritum.

Ostatnio chodzę na spacery. Bez kijków. Głupio to wygląda. Gdybym biegł – w porządku, ale ja idę. Inna sprawa, że gdybym biegł musiałbym być przebrany za biegacza. Już dawno nie widziałem takiego co by biegł w normalnym ubraniu. Jakby ktoś taki się pojawił wzięliby go za złodzieja, który nie biegnie tylko ucieka. No więc ja idę bez kijków w normalnym ubraniu i bez psa. Tylko pies usprawiedliwia chodzenie w normalnym ubraniu. Lub przynajmniej smycz. Inni chodzą z psami. Właściwie za psami. Pies biegnie pierwszy. Jeśli w zasięgu wzroku widzi się kogoś ze smyczą można odetchnąć. Przynajmniej na chwilę. Jeśli nie widać nikogo takiego może być różnie. No więc idę. Widzę psa. Ogromne bydlę. On też widzi mnie. I wiem, że mnie widzi. Z tyłu za nim pani ze smyczą w jednej ręce a z komórką przy uchu w drugiej. Rozmawia. Chyba to ważna rozmowa, bo jest zaaferowana. Nie patrzy na psa. On patrzy na mnie. Zaczynam słyszeć rozmowę tej pani: - „co ty powiesz? I on to przyjął normalnie? To przecież idiotyczne! On jej uwierzył!… Czekaj, czekaj muszę zawołać Arnolda, bo namierzył jakiegoś faceta…” To o mnie. Pani woła do psa: „Arnold, Arnold… chodź piesku”. Piesku do niego mówi. Do takiego bydlaka. Arnold chyba też nie zrozumiał, bo nie reaguje na głos pani. A pani kontynuuje do komórki: „słuchaj a jakbyś mu powiedziała, że to ściema to jak myślisz, co by on zrobił?... poczekaj, bo gość się boi Arnolda muszę go zawołać… Arnolda! Przecież nie tego faceta. Ja go nie znam. Nie wiem, no jakiś taki…” I nagle do mnie: „Niech się pan nie boi. Pies jak wyczuje, że się ktoś boi to może zaatakować”. I do komórki: „jakiś histeryk. Przecież Arnold jeszcze nikogo nie ugryzł. Arnold! Arnold nie gryź pana! Mówiłam, żeby pan się nie bał. Był pan szczepiony? I do komórki: „wiesz, że go ugryzł? Broni pani”.

Errata: w pierwszym zdaniu jest: chodzę na spacery, winno być: chodziłem na spacery.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.