„Moda przemija, styl pozostaje”

Autor: Alicja Michalska

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/67/2020

Coco Chanel słynęła z rewolucyjnego spojrzenia na modę i ciętego języka. Wiele jej cytatów przeszło do historii i jest wciąż przywoływane. Również we współczesnej modzie wciąż znajdujemy odniesienia do ponadczasowego stylu, który wylansowała i którego była żywą reklamą – mała czarna, damskie spodnie, sznury pereł, pepitka – to tylko niektóre z ulubionych motywów, które przewijały się w jej kolekcjach i które sama nosiła. Podobnie jak wciąż aktualny jest styl, który stworzyła Madame Chanel, tak aktualne są jej słowa użyte w tytule.
 
Współczesna moda gna do przodu w zastraszającym tempie, gdyby chcieć być z nią na bieżąco, należałoby wymieniać zawartość szafy cztery razy do roku – lecz kogo na to stać? I kto ma ochotę nieskończenie definiować siebie na nowo? Od podstaw szukać właściwych proporcji, zestawień kolorów i ubrań, które zwyczajnie „działają”. Pozostaje nam więc styl – zagadkowe słowo, czasami niezrozumiałe, niekiedy nadużywane, a u niektórych budzące pejoratywne uczucia. Ponieważ czym jest moda wie każdy – to coś, co ktoś chce nam narzucić, jakiś trend, który trzeba nam sprzedać. Moda to ciągłe kreowanie potrzeby zmiany. Była moda na noszenie mini i na jedzenie awokado. Była także moda na palenie papierosów i mocną opaleniznę. Tak, moda czasami się myli, nieraz staje się śmieszna i bywa męcząca. A ponadto charakteryzuje się tym, że jest zjawiskiem dotykającym mas. A styl?
 
W przeciwieństwie do mody, styl dotyka jednostki. Nie poddaje się ocenie bo nie oczekuje, że ktoś go powieli. To unikatowy wyznacznik tego, kim jesteśmy. Możemy mieć określony styl mówienia, pisania, czy tego jak wyglądamy. On nie podlega niczyjej ocenie. Może ewoluować podobnie jak ewoluuje jednostka, ale w odróżnieniu od mody – nie cztery razy do roku. Mieć swój styl może każdy, ale nie każdemu się to udaje. Bo styl to szuka wyboru i konsekwencji. To sztuka poznania siebie. Wyboru tego co lubimy, w czym czujemy się sobą, ale niekoniecznie tego w czym podobamy się innym. To spójny styl sprawia, że pozostaniemy zapamiętani, dostrzeżeni z tłumu innych, podobnych do siebie osób. Można powiedzieć, że styl to charyzma – wymaga odwagi i mogą wam go zazdrościć. Czy styl ma coś wspólnego z modą i znajomością swojej sylwetki? Absolutnie nic. On daje nam wolność do tego, by być i wyglądać każdego dnia tak, jak chcemy.
 
Zdarza mi się czasami dostrzec na ulicy kogoś kto przyciągnie mój wzrok – raz była to starsza kobieta cała ubrana na czarno – w luźną tunikę i szerokie spodnie, jedyne białe akcenty jakie miała na sobie, to sportowy zegarek, buty i... włosy. Widziałam ją podczas paryskich targów tkanin, w hali wypełnionej projektantami, stylistami, kupcami z największych koncernów. Bywalcami i znawcami mody. Wszyscy tam byli ubrani bardzo dobrze – jednak to od niej promieniowała aura stylu. Widać było, że jest sobą, że jest jej wygodnie i czuje się ze sobą dobrze, mimo wieku, zmarszczek i, pewnie już nie katalogowej, figury. Biła od niej pewność siebie. Nie wyglądała na kogoś, kto codziennie zastanawia się co na siebie włożyć i jak dziś ma wyglądać, co więcej jestem pewna, że nie miała takich dylematów. Miała styl.
 
Warto szukać swojego stylu, tak jak warto poznawać siebie. Gdy już uda się go znaleźć lub zbliżyć się do niego, znikną dylematy – „nie mam co na siebie włożyć”, „nie wyglądam odpowiednio”, „nic nie mogę znaleźć w sklepach” – pojawi się za to spokój. A on naprawdę jest bezcenny, nawet jeśli ma dotyczyć tak błahej kwestii, jaką dla wielu wciąż pozostaje ubiór. ♦



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.