Nauki wakacyjne

Autor: Krzysztof Piasecki

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 3/33/2010

Wakacje. Jedni wyjeżdżają. Drudzy zostają. O tych, którzy wyjeżdżają napisano mnóstwo. Zajmę się tymi co zostają. Remontują. Wszystkie sklepy z artykułami budowlanymi przeżywają oblężenie. Remontowałem i ja. W jednym z budowlanych marketów kupiłem nową klamkę. Udało mi się ją założyć. I stwierdziłem, że brakuje jednej śrubki. To specjalna śrubka, tylko do tej klamki. Powinno być ich cztery – były trzy. Pracownik marketu zaproponował dwa rozwiązania problemu. Krótkie i długie. Poprosiłem o krótkie. „Kupuje pan nową klamkę z czterema śrubkami” „Zaraz, za jedną śrubkę mam zapłacić 40 zł?” „Spokojnie. Wychodzi pan ze sklepu, wyjmuje pan śrubkę na parkingu i oddaje pan klamkę mówiąc, że na przykład, żonie się nie podoba” (swoją drogą skąd on znał gust mojej żony?) „Tak? Pani przyjmująca ode mnie klamkę stwierdza,że nie ma jednej śrubki i wstyd na całą Europę” „Nie, bo to ja przyjmuję tę klamkę”. „Dobrze, odpowiedziałem, a inne rozwiązanie?” „Spisujemy reklamację i za dwa tygodnie otrzymuje pan śrubkę”. Nie przyznam się, które rozwiązanie wybrałem. Opowiedziałem to zdarzenie koledze. A on na to: „jest jeszcze prostsze rozwiązanie – wchodzisz do sklepu wyjmujesz z pudełka z klamką jedną śrubkę i wychodzisz” „Przecież to jest kradzież. Staję się złodziejem!” „To prawda. A tak tylko oszustem.”

W ramach remontu przyszedł do mnie fachowiec. Elektryk. Miał coś naprawić w łazience. W tym celu musiał przejść kawałek po świeżo położonej wykładzinie dywanowej. Ułożyłem chodnik z gazet. Elektryk okazał się takim miłośnikiem prasy, że nie śmiał  nadepnąć nawet na jedną literę. Wykładziny wyraźnie nie lubił i deptał ją   z lubością. Po jego wyjściu odkurzałem 35 minut. Kiedy przyszedł następnego dnia poprosiłem: „Proszę chodzić po gazetach. Wczoraj odkurzałem aż 35 minut.” Wyraźnie się zmartwił. I rzekł: „Tak. Czas leci, ani się człowiek nie spostrzeże”. I proszę, mały remont, a ile się człowiek może nauczyć.

I na zakończenie powiew optymizmu. Pojechałem, w końcu, po rodzinę na dworzec PKP. Europa. Wszystkie zapowiedzi w językach obcych. W jednym języku obcym. Akurat mnie nie znanym. Na pocieszenie dodam, że nikomu nie znanym. Nawet nie udało mi się zrozumieć słowa „pociąg”, które przecież musiało gdzieś tam paść. A może nie?



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.