Portrety w czasach zarazy

Autor: Witold Bereś

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 2/70/2021

Każdy lubi opowieści o prawdziwych, ludzkich losach. Jak to się szczęśliwie układało sympatycznym, choć mało znanym, postaciom. Jak się potykali wielcy ludzie. I jak nie dawały się losowi całe społeczności. Konkurs PORTRETY organizowany pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Krakowa, a wspierany przez Consultronix (fundatora Nagrody Jury) już po raz drugi podsumował najlepsze opowieści biograficzne, które swoją premierę miały w ubiegłym roku. 

Niestety – w tym roku Wielka Gala wręczenia nagród, planowana na pierwszy dzień wiosny, wypadła w środku trzeciej fali zarazy, więc pozostało organizatorom tylko on-line ogłosić wyniki, przesłać zwycięzcom nagrody finansowe, no i czekać, że w chwili odtajania rygorów pandemicznych uda się spotkać na żywo nagrodzonych, jurorów i – przede wszystkim –czytelników.

Spośród ponad stu propozycji, które znalazły się w finale PORTRETÓW 2020, jury po długiej i burzliwej (choć też prowadzonej online) dyskusji do swojej finałowej Wielkiej Trójki wyróżnionych nominowało: film dokumentalny „Dom Literatów, czyli kartoteka zebrana” w reż. Marka Gajczaka, monografię Adama Leszczyńskiego „Ludowa historia Polski” (W.A.B.) oraz książkę Izoldy Kiec „Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt” (Marginesy). Ostatecznie laureatem Nagrody Głównej PORTRETÓW została biografia „Ginczanka” Izoldy Kiec.

Artur Więcek „Baron”, reżyser, współtwórca Fundacji Świat ma Sens (pomysłodawca konkursu) i przewodniczący jury, tak powiedział o laureatce ogłaszając wyniki konkursu: Losy Zuzanny Ginczanki, młodej, pięknej i nad wyraz utalentowanej żydowskiej poetki, która, wydana przez polską sąsiadkę, ginie w wieku ledwie 27 lat, najprawdopodobniej w hitlerowskim obozie, to coś zdecydowanie więcej niż zwykła biografia. To także zbliżanie się do czegoś, co piekielne i mroczne w naturze człowieka. Obcowanie z dramatyczną i pełną tajemnic historią tej niezwykłej kobiety napełnia jakimś przejmującym i obezwładniającym poczuciem trwogi, lękiem, bolesnym wrażeniem końca świata. Niecodzienne jest również to, że autorka książki zajmuje się tym tematem od ponad trzydziestu lat, co niezaprzeczalnie przekłada się na wspaniały, pełen autentyzmu końcowy efekt, z jakim kreśli portret swojej bohaterki.
 
Swój laur przyznali też czytelnicy Miesięcznika „Kraków”. Dość powiedzieć, że napłynęły aż 3622 głosy i… Nagrodę Czytelników „Krakowa” zdobyła praca prof. Stanisława Nicieji „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych. Tom XV. Wilno” (Wydawnictwo MS).

Autor w nadesłanej wypowiedzi tak mówi o sobie: Przede wszystkim czuję się biografistą. Wszystkie książki, które napisałem, poczynając od magisterium po habilitację, to biografie. Ta dziedzina twórczości, zawieszona między sztuką a nauką, jest mi najbliższa. Gdy w 1978 roku trafiłem przypadkowo na lwowski Łyczaków i uległem fascynacji tą niezwykłą nekropolią, pomyślałem: jakaż tu musiała być wspaniała mozaika biograficzna obywateli miasta, które osiągnęło taką pozycję w kulturze w tej części Europy. Później, przebijając się przez archiwalia oraz roczniki prasy lwowskiej w poszukiwaniu nekrologów i życiorysów, udało mi się odtworzyć różnorodność tej społeczności. I właśnie setki biografii tych ludzi stały się rdzeniem mej książki o cmentarzu Łyczakowskim wydanej w 1988 roku, będącej w istocie zbiorową biografią. Książka ta przełamała milczenie o Lwowie w oficjalnym obiegu i osiągnęła – jak na tego typu literaturę –nieprawdopodobny nakład: 300 tysięcy egzemplarzy. Uświadomiłem sobie wówczas, że jest to jakiś klucz.

Warto dodać, że kolejne miejsca w plebiscycie czytelników zajęły także książki, a mianowicie „Panny z Wesela. Siostry Mikołajczykówny i ich świat” Moniki Śliwińskiej (Wydawnictwo Literackie), „Miron, Ilia, Kornel. Opowieść biograficzna o Kornelu Filipowiczu” Justyny Sobolewskiej (Iskry), „Ludowa historia Polski” Adama Leszczyńskiego oraz „Wrzeszcz! Mikołaj Trzaska. Autobiografia” rozmawiają Tomasz Gregorczyk i Janusz Jabłoński (Wydawnictwo Literackie). Wielka Trójka jury oraz laureat Nagrody Czytelników uhonorowani zostaną statuetkami PORTRETÓW (zaprojektowanymi przez Marka Stankiewicza). 

Ponadto główni laureaci otrzymają po 15 000 złotych, a pozostali wyróżnieni przez jury – po 3 500 złotych. Warto podkreślić, że Nagrodę Główną ufundowała firma Consultronix, zaś Nagrodę Czytelników Miasto Kraków – za co serdecznie dziękujemy!

Przypomnijmy też, że konkurs PORTRETY współtworzą Miesięcznik „Kraków”, kwartalnik „Czas Literatury”, Biblioteka Kraków, Fundacja Świat ma Sens, KBF – operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO oraz Consultronix. W związku z pandemią uroczystość wręczenia statuetek zostaje przesunięta na lato 2021 roku. ♦



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki

Pandemia trwa już drugi rok i dla niektórych środowisk jest katastrofalna w skutkach. Ucierpiała cała branża około turystyczna, wystawiennicza, ale też np. producenci pasz. Okazuje się, że ponad 40% kurczaków było kupowanych przez restauracje – restauracje stanęły, co pociągnęło w dół także producentów karm dla zwierząt. Takie przykłady można by mnożyć. Jedną z najbardziej dotkniętych lockdownem grup są artyści i oczywiście nie mam na myśli Zenka M., bo... nie, Maryli R., bo jej bieda w oczy nie zajrzy, czy artystów serialowych - ci mają się lepiej niż przed pandemią. 

CX Art - Tworzymy Galerię Młodej Sztuki - Dr hab. Marcin Kowalik

Idea wsparcia młodych artystów narodziła się około rok temu. Stopniowo ewoluowała, by wreszcie przyjąć kształt niecodziennego mecenatu. Ma on łączyć ze sobą dwa środowiska: pierwsze - skupione wokół Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i drugie - biznesowe, reprezentowane przez Consultronix. Naszą wspólną ambicją jest nie tylko wyłuskanie tych najzdolniejszych studentów, lecz także ich szeroka promocja. Wydaje mi się, że rozpoznawalność jest tym, czego właśnie najbardziej brakuje początkującemu artyście. Na tegoroczną, pierwszą zresztą, edycję konkursu wpłynęło dużo wartościowych prac. Jestem przekonany, że podczas kolejnych poznamy jeszcze wiele nietuzinkowych osobistości. Dzięki temu na przestrzeni kilku lat w Krakowie ma szansę powstać Galeria Młodej Sztuki – to bardzo inspirujące. ♦

Zaznacz

Ostatnio wykorzystując komputer łączyłem się z różnymi urzędami usiłując załatwić różne sprawy. A to z ZUS-em, a to z Grodzkim Urzędem Pracy… Dałem na końcu zdania kropeczki, bo jeszcze nie skończyłem załatwiania, więc może jeszcze z jakimś innym urzędem będę się łączył. Nie jestem już najmłodszy, więc nie urodziłem się z umiejętnością klikania. Musiałem ją zdobyć. Nie wiem, jak to się dzieje, że smarkacz, który od ziemi ledwo odrósł już sobie z tym radzi lepiej niż człowiek doświadczony i komputera wyuczony. Fakt, że taki smarkacz rzadko łączy się  z ZUS-em. A może by go tam wpuścić? Ciekawe jak by sobie poradził. 

Rok w klatce

Przyzwyczailiśmy się do tego nowego świata. Wszystko (albo prawie wszystko) zdalnie i na odległość. Z pokoju, kuchni, a jak trzeba to i z łazienki. W pidżamie, kapciach lub T-shircie. Za to o każdej porze dnia, a czasem i nocy. Tak wygląda nowe życie w nowych, pandemicznych czasach. Nawet tak tradycyjne i konserwatywne instytucje jak Kościół, czy dziedziny życia jak sztuka, nie mówiąc już o nauce, przeniosły się z konieczności do świata on-line.

Aleja podróżników

Nie wszyscy wiedzą, że w Krakowie istnieje Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców. Jej twórcom nie chodzi o pamięć o tych, którzy odwiedzili rekordową ilość krajów, lecz o tych których podróże, badania, odkrycia geograficzne oraz wyczyny zdobywcze w górach i na oceanach rozsławiły Polskę, a rodakom przybliżyły obraz świata.