Prosto z kraju kwitnącej wiśni - nowości od Grand Seiko

Autor: Kamil Środa

Kategoria: Okulistyka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/51/2015

W świadomości użytkowników firma Grand Seiko jest synonimem solidności. Opinię taką japoński sprzęt zaskarbił sobie dzięki bardzo udanej serii autorefraktometrów o oznaczeniu GR. Są to urządzenia niezwykle proste w obsłudze, dokładne i niezawodne. Do perfekcji dopracowano elementy istotne przy badaniu refrakcji i keratometrii (modele GR-3300K i GR-3500K), ograniczając jednocześnie elektronikę jedynie do tego, co niezbędne. 

Dlaczego? Współcześnie bardzo często możemy się spotkać z tzw. przerostem formy nad treścią. Stwierdzenie to tyczy się również sprzętu medycznego. Wielu producentów, wręcz na siłę, dodaje do swoich urządzeń zupełnie zbędne w codziennym zastosowaniu funkcje, tylko po to, by wyróżnić się spośród konkurencyjnych urządzeń. Łączący się z tym wzrost „napakowania elektroniką”, nie dość, że generuje dodatkowe koszty, to jeszcze zwiększa awaryjność. Japońscy inżynierowie z Grand Seiko poszli bardziej konserwatywną drogą, nie zapominając jednak o nowoczesności. 

Ewolucja tego co dobre, a nie rewolucja. Tak w skrócie można opisać podejście Grand Seiko do wprowadzania nowych sprzętów. Tym razem firma wykonała jednak całkiem spory krok naprzód, którym jest uzupełnienie oferty o dwa modele dioptromierzy i foropter. Niby nic wielkiego, a jednak taki komplet urządzeń może znacznie podnieść jakość diagnostyki w gabinecie. Wszystko dzięki największej zalecie nowych aparatów, a mianowicie kompatybilności ze wspomnianymi autorefraktometrami, zarówno z ich obecną jak i poprzednią generacją. Autorefraktometry i dioptromierze mogą więc przesyłać dane z wykonanych pomiarów bezpośrednio do foroptera elektronicznego, który automatycznie zastosuje wskazane wyniki. Takie rozwiązanie znacząco usprawni podstawowe badania i pozwoli zaoszczędzić bezcenny czas.
 
foropter

Przedstawmy więc nieco bliżej naszych „bohaterów”. Foropter elektroniczny RV-II to ogniwo łączące sprzęty Grand Seiko. Przyglądając się specyfikacji technicznej dostarczonej przez producenta, można stwierdzić, że sprzęt ten cechuje się jednymi z najlepszych parametrów dostępnych na rynku. Oferowany jest bardzo szeroki zakres pomiarowy: sfera -34,5D ~ +32,0D, cylinder -7D ~ +7D. Dodatkowo w standardzie otrzymamy 21-punktowy program badania refrakcji i wprowadzony po raz pierwszy, program szybkiego badania. Łącznie do wyboru mamy cztery programy, z czego dwa z nich możemy samodzielnie modyfikować. Całość sterowana jest z zewnętrznej, bardzo intuicyjnej konsoli. 

Nieco enigmatyczne oznaczenia GL-7700 i GL-8800UP, to z kolei nazwy nowych dioptromierzy elektronicznych. Modele wyróżnia bardzo kompaktowy rozmiar, a także nietypowe ustawienie wyświetlacza względem miejsca zamocowania szkła. Ekran zamocowany jest poniżej umiejscowienia szkła, a więc inaczej niż w większości dioptromierzy dostępnych na rynku. Rozwiązanie to okazuje się niezwykle wygodne, zwłaszcza, że wyświetlacz daje możliwość odchylania. Dzięki temu korzystanie z dioptromierzy jest komfortowe zarówno w pozycji stojącej, jak i siedzącej. Aż dziw bierze, że chyba nikt wcześniej nie stosował takiego ułożenia! Również pozostałe parametry prezentują się bardzo zachęcająco, jednak na wyróżnienie zasługuje szczególnie możliwość pomiaru przepuszczalności promieniowania UV i pomiar PD w modelu GL-8800UP.
 
Dioptromierz
Trzeba przyznać, że nowe urządzenia od Grand Seiko prezentują się imponująco. Wrażenie to na pewno spotęguje wykorzystanie ich możliwości w pakiecie, jako zestaw trzech sprzętów. Taka korelacja nie jest oczywiście niczym innowacyjnym w okulistyce, ale pamiętać musimy, że o klasie całości układu zawsze decyduje jego najsłabszy element, a w tym wypadku, proszę mi wierzyć, nie sposób taki znaleźć.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Okulistyka:

Najmodniejszy kolor sezonu? - Żółty (577 nm)

Lasery są nieodzownym narzędziem codziennej pracy okulisty. Dla nas natomiast są pasją. Ich ciągły rozwój i ewolucja motywuje nas do intensywnej pracy po to, aby dostarczyć lekarzom technologie zgodne z najnowszymi trendami w okulistyce. Efektem jest nowe, zróżnicowane portfolio laserów żółtych. Przyjrzyjmy się bliżej laserom wyposażonym w głowicę generującą falę terapeutyczną o długości 577 nm i pracującym zarówno w trybie CW, jak i oferującym terapię podprogową (mikropuls).

Nieludzkie oczy z chorobami ludzi

Historia okulistyki weterynaryjnej jest relatywnie krótka, bowiem sięga XVII wieku. Wcześniejsze dane literaturowe opisują anatomię, objawy, zauważają sezonowość ich występowania etc., ale jako dyscyplina medycyny, okulistyka zwierząt powstała około 1700 r. Przez wieki lekarze medycyny postrzegali okulistykę weterynaryjną jako dziedzinę porównawczą z korzyścią dla obu stron. Począwszy od wynalezienia oftalmoskopu w 1850 r., poprzez fakoemulsyfikację, tomografię itd., okulistyka ludzka i weterynaryjna idzie w parze po dziś dzień.

Bezstresowa diagnostyka okulistyczna dzieci

Regularne badanie wzroku jest niezwykle ważne, ponieważ pozwala na wczesne rozpoznanie choroby i szybkie podjęcie odpowiedniego leczenia. Pierwsze badanie warto wykonać już u najmłodszych dzieci, gdyż nieleczona wada może doprowadzić do niedowidzenia lub zeza w przyszłości. Badania kontrolne są bardzo istotne w przypadku małych pacjentów, którzy najczęściej nie są świadomi złej jakości swojego widzenia. Wizyta u okulisty z niemowlęciem zalecana jest także w przypadku, gdy któreś z rodziców lub członków bliskiej rodziny posiada dużą wadę wzroku.

Odczarowujemy elektrofizjologię

Elektrofizjologia - to słowo może wzbudzać negatywne skojarzenia. Kiedy zaproponowano mi pracę w LKC Technologies Inc. z tą grupą urządzeń miałam do tego ambiwalentny stosunek. Jednak po bliższym zapoznaniu się z tą dziedziną zweryfikowałam swoje nastawienie. Urządzenie RETeval® jest przenośne, łatwe w użyciu i przejrzyście interpretuje wyniki, co więcej - mieści się w damskiej torebce.

Nowości w Oertli

Ostatni rok był wyzwaniem dla całej branży medycznej. Również w okulistyce dało się odczuć skutki globalnej pandemii. Musieliśmy przekształcić funkcjonujące do tej pory schematy działań i dostosować je do nowych zasad. Nawet w szczycie pandemii serwisanci i inżynierowie aplikacyjni, rozumiejąc powagę swojej roli, pojawiali się w placówkach medycznych. Zachowując wszelkie procedury bezpieczeństwa sanitarnego, dbali o to, aby dostarczane urządzenia były sprawne, a przeszkolony personel mógł swobodnie wykonywać swoje zadania.