Raz na wozie, raz pod wozem

Autor: Krzysztof Smolarski

Kategoria: Kultura i nauka Artykuł opublikowano w CX News nr 1/55/2016

Jeden z moich przyjaciół, który aktualnie piastuje bardzo wysoki, państwowy urząd, moje zastrzeżenia dotyczące polityki aktualnej ekipy rządzącej, skwitował krótko – „rozumiem gorycz i ból przejścia od władzy do opozycji”, czytaj „oderwania ryja od koryta”. Problem w tym, że ani nie byłem u władzy, ani teraz nie jestem w opozycji. 

Na żadne specjalne korzyści nie liczyłem i nadal nie liczę, jedynym moim zmartwieniem jest zapewnienie spokojnego funkcjonowania moim współpracownikom i ich rodzinom. 

Nie czuję się kompetentny do prowadzenia dyskusji światopoglądowych, ani geopolitycznych. Ktoś wygrał wybory, ma prawo wdrażać program jaki swoim wyborcom obiecał – zobaczymy co z tego wyjdzie. 

Dla mnie istotna jest gospodarka. Niezmiernie cieszy mnie opinia wicepremiera Mateusza Morawieckiego, że nasz Kraj kwitnie, a budżet jest stabilny i bezpieczny. Zgadzam się również z jego sceptycyzmem do programu 500 zł na każde dziecko – nie dość że nie wpłynie na wzrost dzietności, to ma wielkie szanse na zrujnowanie naszych finansów publicznych. Wystarczy prześledzić jak ma się zamożność społeczeństwa do ilości urodzeń – jest odwrotnie proporcjonalna! Dodatkowo, żeby rocznie rozdać ok 17 mld zł, trzeba będzie zatrudnić dodatkowych urzędników – co według wyliczeń, które są dostępne w internecie będzie kosztowało ROCZNIE ponad 300 mln złotych, ale kto bogatemu zabroni? 

Podoba mi się Ryszard Petru, który wprawdzie uważa ten program za szkodliwy, ale mówi, że skoro musimy to zrobić to przynajmniej ograniczmy go do rodzin najuboższych. 

Natomiast nawoływania Platformy, że zgodnie z obietnicami, ma być 500 absolutnie dla wszystkich dzieci – to dodatkowe 20 mld z budżetu + 200 mln na urzędników !!! Jest to nieodpowiedzialna postawa: „im gorzej, tym lepiej”. To co powiedział pewien upadły klasyk o rozpoznawaniu klasy mężczyzny, odnosi się również do partii politycznych po przegranych wyborach.



Ostatnio opublikowane artykuły w kategorii Kultura i nauka:

Wirus, patogen, antygen. Czyli jak Natura komplikuje testy antygenowe

Trudno zaakceptować, że coś tak znikomego jak wirus, rzuci świat na kolana, osiągając mistrzostwo w zakaźności: obleciał kulę ziemską, przemierzył południki i równoleżniki, odwiedził przedszkola i emerytów oraz zmusił nas do zabawy w kotka i myszkę.

Panta rei

Długie wieczory, pogoda i ogólna sytuacja skłoniły mnie do zadumy. Tym razem nad tym, jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu. Ludzie uczeni nazywają to dryfem semantycznym. Podryfujmy zatem przez chwilę wspólnie. Zacznijmy od Józefa Ignacego Kraszewskiego, który główną bohaterkę „Starej Baśni” nazwał Dziwą. Dzisiaj facet, który tak zwróciłby się do kobiety, zapewne ryzykowałby kilka razów „z liścia”. A przecież by zostać Dziwą, kobieta musiała odznaczać się nie byle jakimi przymiotami ciała i ducha! Dlaczego dzisiaj to słowo stało się wulgaryzmem? Zapewne przez skojarzenie z podobnie brzmiącą „dziwką”, wywodzącą się wszak ze starosłowiańskiego děvъka (dziewczyna). A, że nieszczęsna Dziwa pochodzi od zupełnie innego, również starosłowiańskiego słowa divъ (podziw, zachwyt, zdumienie), nikogo już dziś nie rusza.

Proroctwa się spełniają, czyli felieton antyklerykalny

Św. Paweł (prywatnie mój ulubiony Apostoł) w jednym ze swoich listów napisał znamienne słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10,12). Wracają one do mnie po tym niezwykłym i zaskakującym 2020 r., który szczęśliwie mamy już za sobą. Roku, który miał być ciekawszy od poprzednich, w którym mieliśmy być cały czas piękni, młodzi i bogaci. Wydawało się, że stoimy na twardym, a tymczasem szybko wszyscy upadliśmy. 

Marchewka

Czytam, że jest ogłoszony konkurs. Konkurs typu „nie kij a marchewka”. Chodzi o to, że w czasie pandemii wprowadzono mnóstwo obostrzeń. Za niestosowanie się do nich, grożą kary. 

„Strategie leczenia jaskry” – długo oczekiwana książka na polskim rynku wydawniczym

Właśnie ukazała się na rynku monografia „Strategie leczenia jaskry”. Książka ta powstała na bazie wieloletniego doświadczenia specjalistów z dwóch wiodących ośrodków okulistycznych w leczeniu jaskry w Polsce i uznawanych na świecie.